Avatar
Witaj Gościu

Gwiazdorska premiera Playstation Move

16 września to dzień, który zapisze się w pamięci graczy na długi czas.
16.09.2010 | Filenek
To nie tylko oficjalna premiera kontrolera Playstation Move w Polsce, ale także okres, w którym granie w gry wideo nie staje się pożywką dla nielicznych, a Playstation 3 wychodzi do graczy niedzielnych. Z Krzysztofem Ibiszem na czele.

Co właśnie, co z tym Krzysztofem Ibiszem? Nagle zaczął się pojawiać w grach obsługujących Playstation Move i stał się niemal chodzącą reklamą tego produktu. Fakt, iż został wybrany do tej roli nie jest bynajmniej przypadkowy. Zresztą Pan Krzysztof nie był w tej kwestii sam. Większość z Was zapewne wie, że obok niego stanęły takie gwiazdy jak Mariusz Pudzianowski, TeDe, Anna Mucha czy Olivier Janiak. Oczywiście Ibisza nie mogło zabraknąć na oficjalnej premierze Playstation Move w hotelu Hilton w Warszawie. A my przyglądaliśmy się mu z największą dokładnością. I przy okazji Saszy Strunin.

Miało być o 10, wyszło jak zwykle – czyli przed 11. Problemy techniczne, „dostosowanie” sprzętu i takie tam. W ostatniej chwili oczywiście pojawiły się także gwiazdy, które użyczyły swoich głosów (oraz twarzy) do promocji nowych gier wykorzystujących Playstation Move. Obok Krzysztofa Ibisza, który poprowadził imprezę pojawił się także Mrozu, Roman Polko, Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, Sasza Strunin oraz Tomasz Jacykow. Na samym pokazie pojawił się także Leszek Możdżer, ale nie wyszedł na scenę „prezentować” się wraz innymi.

Krzysztof Ibisz to showman i wszyscy dobrze o tym wiemy. Nie inaczej było tutaj: skakał, uśmiechał się i rzucał kawały, które zawstydziłyby samego Karola Strasburgera. Trzeba jednak przyznać, że do roli osoby, która opowiadała o nadchodzących grach od Sony spisał się świetnie. Pomimo tego iż widać, że w gry raczej zbyt wiele nie grał i nie ma o nich wielkiego pojęcia – w większości przypadków odnosił się do znanych mu filmów niż innych gier z tego samego gatunku, ale i tak dawał radę. Nieco gorzej wypadło z innymi. Zanim jednak do tego dojdziemy, przejdźmy przez całą prezentację.

Na początek Start The Party – seria mini-gier mająca na celu zapełnić lukę po Eye-Toy’u z PS2. Porównanie do słynnej kamerki z poprzedniej generacji jest tutaj jak najbardziej na miejscu: wszystkie gry były bliźniaczo podobne do tamtych z Playstation 2 i… Równie wciągające! Poza tym niektóre były niezwykle zabawne, moją uwagę zwróciła szczególnie ta, w której gracz musiał jak najszybciej machać białą flagą żeby wycelowane w niego strzelby nie wystrzeliły. Dodajcie do tego głos Krzysztofa Ibisza w tle, który zagrzewa Was do boju i komentuje co śmieszniejsze wpadki, a hicior gwarantowany. No i gra robi lepsze zdjęcia niż Kinect ze swoimi „Przygodami”.

Następną z kolei grą było Sports Champions. To gra, która niewątpliwie zrobiła największe wrażenie na widzach. Na scenę wszedł nawet Mrozu i pograł w ping-ponga. Pojawiły się też pierwsze zgrzyty. Tak jak pan Krzysztof bardzo ładnie radził sobie z kontrolerem ruchu i zabawą przed ekranem – oraz jednoczesnym komentowaniem wszystkiego co dzieje się w grze, tak Mrozu był po prostu… Bo był. Powiedział, że jego „przygoda” z Playstation 3 rozpoczęła się w te wakacje kiedy to pojawił się nad morzem przy okazji konkursu związanego z Singstarem – nie ma co, stary wyjadacz z niego. Nie mam oczywiście nic przeciwko laikom w świecie gier, bo w końcu nie wszyscy jesteśmy zapalonymi graczami, ale nie lubię jak ktoś ostentacyjnie pokazuje, że przyszedł tutaj tylko dla pieniędzy i nie odrobił „pracy domowej”, którą było chociaż najmniejsze zainteresowanie się tematem.

Kolejną grą była – jak to opisał Krzysztof Ibisz – produkcja przypominająca
„Podziemny Krąg” z Bradem Pittem. W skrócie: The Fight. Na scenę wyszedł Krzysztof „Diablo” Włodarczyk (apropos: w sobotę walczy, więc kibicujemy!) i… Odpowiadał na pytania naszego kochanego showmana. Dlaczego w ten sposób, zapytacie? Otóż pan Włodarczyk nie miał zbyt wiele do powiedzenia w kwestii samej gry. Nie chwalił jej, nie zrobiła na nim żadnego wrażenia, a pytania odnośnie „realizmu” walki zostały skomentowane przez niego śmiechem. Sama gra zresztą nie robi wrażenia: widzieliśmy, pograliśmy i jest po prostu słabo.

O następnej produkcji opowiedział pewien jegomość, który miał okazję zaznać „uroki” życia w wojsku, więc wiedział co mówi. Mowa tu oczywiście o Socomie 4 (o polskim podtytule „Polskie Siły Zbrojne”) z generałem Romanem Polko we własnej osobie. Opowiedział nam kilka ciekawych rzeczy związanych z realizmem shooterów, a rzeczywistością i o współpracy z Jarosławem Boberkiem. Zresztą słynny aktor podkładający głos w wielu produkcjach gier wideo został wspomniany jeszcze przez dwie pozostałe gwiazdy biorące udział w konferencji, ale o tym jeszcze wspomnę nieco później. Co do Socoma 4 – jest naprawdę nieźle. Gra wygląda bardzo dobrze i zapowiada się kawał dobrego kodu. Biorąc pod uwagę jak intuicyjnie działał w tej grze Playstation Move nie mam zbyt wielu zastrzeżeń odnośnie tej gry. Generał Polko co prawda nie obraca się zbytnio wśród gier, co było widać gołym okiem, ale opowiedział kilka ciekawych historii, więc przynajmniej chwała mu za to.

Ostatnią – zdecydowanie najgorszą i niegodną wzmianki – produkcją było TV Superstars. Na scenę wyszedł Tomasz Jacykow i Sasza Strunin. Zanim przeszli do mówienia o grze wspomnieli o… Jarosławie Boberku, z którym mieli okazję przy niej pracować! Oczywiście odnosili się do króla Juliana z Madagaskaru i jego słynnych tekstach, a także o tym jak fantastycznie pracowało się z tym człowiekiem. Aż szkoda, że sam nie przyszedł na tą konferencję. Niemniej, wracając do gry: TV Superstars ma ponoć imitować słynne programy pokroju „Top Model” czy „Idol”. Sprowadza się to do gier, w których mamy za zadanie machać kontrolerem i ruszać tyłeczkiem, a w tle słyszeć głos Tomka Jacykowa, który beszta nas co chwila za źle wykonane ruchy. Sasza Strunin z kolei jest tutaj „dobrą duszyczką” prowadzącą nas po menu i podpowiadającą w cięższych momentach. Gra jest beznadziejna i uwierzcie mi, kiedy to mówię: zarówno dubbing jak i rozgrywka to totalne dno. Ta gra jest gorsza od niejednego crapa na Wii. Ale grunt, że są gwiazdy, czyż nie?

Nadszedł koniec konferencji i pan Krzysztof wraz z resztą gwiazd i gwiazdeczek przeszli z nami do baru, w którym mogliśmy pograć na konsolach w tytuły startowe Playstation Move, a także najeść się dobrym jedzeniem. Nie ma tu zbyt wiele do omawiania, więc przejdę do podsumowania.

Koniec końców, premiera Playstation Move w hotelu Hilton w Warszawie to nowy poziom rozrywki gier wideo w Polsce. Tak liczne wsparcie gwiazd, podparte ich wystąpieniem na dzisiejszym pokazie jest ukłonem w stronę polskich „niedzielnych” graczy. To wielki krok dla nas, szczególnie, że gry były do tej pory kojarzone z maniakami siedzącymi godzinami przed konsolą. Czy ta kampania przyniesie skutki? Będziemy musieli odpowiedzieć sobie na to pytanie w przeciągu najbliższych kilku miesięcy kiedy to zobaczymy oficjalne wyniki sprzedaży konsoli Playstation 3 oraz kontrolera ruchu Playstation Move. Niemniej, jesteśmy coraz bliżej temu co zobaczyliśmy na GamesComie – postawienia przyjemności czerpanej z grania obok filmów i muzyki. Z głosem Krzysztofa Ibisza w tle.

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...