...pozwalających ponownie wcielić się w role Pointmana. Po chwili spaceru po abstrakcyjnej miejscówce składającej się głównie z osadzonych nad wielką wodą wagonów metra, postanowiłem włączyć level, w którym mógłbym przetestować elementy walki. Sterowanie nic a nic nie zmieniło się od części drugiej, poprawiona została natomiast grafika – choć tekstury nadal potrafią przyprawić miejscami o zgrzytanie zębów, całokształt nie przywodzi już jednak na myśl gier z PlayStation 2, a ilość szczegółów i bogate projekty lokacji cieszą oko. Co się tyczy samej walki, przez pierwszą połowę testowanego levelu zmagałem się z powstałymi po niesławnym wybuchu żywymi trupami, które jak na zombie są całkiem żwawe i mają niezłą krzepę. Druga połowa dema upłynęła dla mnie pod znakiem potyczek z niezidentyfikowanymi komandosami – AI niewiele się zmieniło, przeciwnicy nadal zachowują się lepiej, niż poprawnie, podrasowany został natomiast arsenał – miałem okazję postrzelać tradycyjnym pistoletem, podwójnymi karabinami półautomatycznymi, karabinem snajperskim i… shotgunem, który w końcu wrócił do formy i zamiata wszystkich. Dosłownie. Arsenał w „dwójce” mógł zdawać się niemęski. Tego z trójki nie powstydziłby się Stallone i jego Expendables. Zachowano oczywiście odpowiedni klimat – jest mrocznie, cała sceneria jest niczym z koszmarnego snu, a wizje trzymają poziom. Nie zabraknie również mechów – będą mogły one nawet niszczyć ściany, niestety jednak, jedynie w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach. Na szczęście nie uświadczyłem żadnych filmików live-action, a ponure trailery okazały się być nieprawdziwe – przynajmniej trybem singleplayer jestem pozytywnie zaskoczony. Multi nie dane mi było niestety przetestować.
Autorem tekstu jest mtz.