Druga część historii tajemniczych Markerów i zdeformowanych Necromorphów rozpoczyna się w 3 lata po tragedii USS Ishimura i wysyła Isaaca w przestrzeń, by ten powstrzymał reaktywację jednego z Markerów. Piętnaście minut spędzone z demem gry utwierdziło mnie w przekonaniu, że nowy Dead Space będzie tytułem wyśmienitym. Choć
straszaki póki co są jedynie szumnie zapowiadane, cała reszta
trzyma poziom.
Sterowanie i HUD nie zmieniły się w zasadzie w ogóle, jednak sam Isaac na przykład częściej zaczyna mówić; również jego twarz zobaczymy częściej niż dwa razy w grze. Arsenał, choć bazuje na tym z
jedynki wzbogacony został chociażby o spluwę potrafiącą dosłownie zmieść Necromorpha jednym strzałem. Zagadki wciąż będą opierały się na umiejętnym kombinowaniu stazy i kinezy, w środowisku zero gravity jednak, tym razem zamiast magnetycznych butów, włączymy… Odrzutowe buty.Isaac fruwa niczym Robert Downey Jr. jeszcze niedawno na ekranach kin - rozwiązano to bardzo intuicyjnie, a latanie sprawia niemałą przyjemność. Ucieszą się również wszyscy narzekający na monotonię pierwszego DS'a - Isaac dosłownie rzucany jest tu pomiędzy lokacjami. Czasem są to zmrożone korytarze statku, czasem czysta przestrzeń, innym razem kościół Unitologów, czy centrum handlowe.
Na poziom audio i video nie ma co narzekać - gra będzie miała swoją premierę za niemal pół roku, a już na demie z E3 wyglądała i brzmiała fenomenalnie. Chociaż mam pewne obawy co do atmosfery osaczenia z pierwszej gry, wiem, że nowy Dead Space nikogo nie zawiedzie. Premiera już w drugiej połowie stycznia.
Autorem tekstu jest mtz.