Kiedy kilka lat temu na lekcji polskiego w liceum przerabiałem Boską Komedię Dantego Alighieri nawet przez myśli mi nie przeszło, że kiedyś w nią... zagram.
Nie będę ukrywał - beta MAG nie zrobiła na mnie kolosalnego wrażenia. Prawdę mówiąc, gra wtedy w ogóle mnie nie ruszyła i na długo się z nią nie zaprzyjaźniłem.
Odczuwałem od dłuższego czasu straszliwy głód RPG-owy. Głód był tak przenikliwy, że żaden falloutowy hamburger czy inny odgrzewany oblivionowy hot-dog nie mógł go zaspokoić.
Witaj, drogi Czytelniku. Niniejszą recenzje piszę w sposób odświętny, gdyż do rąk moich trafiło dzieło wybitne, a mianowicie Turniej Żelaznej Pięści Szósta Edycja.
O Trine można mówić w kategoriach staroszkolnej platformówki jednak kilka aspektów zdecydowanie wyróżnia dzieło Frozenbyte spośród reszty produkcji – bepretensjonalnie piękny i baśniowy świat...
Wolfenstein - czy ktoś z Was nie kojarzy tej nazwy? Uznawany za ojca gatunku wojenny FPS Wolfenstein 3D na stałe wpisał się do historii komputerowej rozrywki.
Niedawno byłem na koncercie, ale nie na takim, o jakim myślicie: zamiast morza publiki na wielkim stadionie był niewielki tłumek ludzi gnieżdżący się w pubie...
W tych czasach ze świecą szukać konsoli stworzonej wyłącznie dla zatwardziałych graczy, dla których liczy się tylko to, ile hektolitrów krwi wylało się na ekran.
Bez tajemniczych wstępów: Jeśli jesteś fanem Batmana, a do tej pory nie zagrałeś w Arkham Asylum, leć do sklepu. Jeśli nie jesteś fanem Batmana, też leć do sklepu.
Gdybym był Alfredem Hitchcockiem, stwierdziłbym, że gra idealna powinna zaczynać się od trzęsienia ziemi, by następnie napięcie nieprzerwanie rosło. Among Thieves pokazuje o co chodziło Hitchcockowi.
Nie będę ukrywał, że ciężko pisze się recenzję takiego gatunku gier, których nie jest się pasjonatem - a wypadałoby takim pasjonatem być, żeby zacząć pisać tekst o Sturmoviku.