Avatar
Witaj Gościu
LocoRoco to jedna z najbardziej innowycyjnych i oryginalnych gier na PSP i jeden z powódów, dla których tę przenośną konsolkę trzeba po prostu kupić.
04.11.2007 | lothronik
Założenie tej gry jest bardzo proste - obracając światem należy doprowadzić kolorowe 'glutki' do końca planszy, omiając przy tym masę przeszkód i odkrywając po drodze wiele sekretów. O magii i popularności tej pozycji zadecydowała właśnie ta prostota wylewająca się wręcz z ekranu, ale również bardzo charakterystyczny styl graficzny oraz śliczna, wpadająca w ucho muzyka. Czy wersja gry na PS3 może konkurować z tą z kieszonsolki, a magia nadal pozostała, skutecznie przyciągając Gracza do konsoli?

Należy zacząć przede wszystkim od tego, że Sony nie reklamowało nowego LocoRoco jako gry, a jako interaktywny wygaszacz ekranu. Nie odbiega to daleko od prawdy, bowiem nawet odkładając na jakiś czas pada, Locusie poradzą sobie bez problemu i będą wesoło skakać po planszy. Jak łatwo się domyślić, takie rozwiązanie eliminuje sterowanie światem poprzez wychylanie go w lewo i prawo, więc zastosowano tutaj zupełnie inne, całkiem nowatorskie podejście - Gracz steruje małym motylkiem, za którym Locusie podążają. Poprzez naciśnięcie kółka motylek wydobywa z siebie magiczną poświatę, przywołującą 'glutki', a czym intensywniej poświata mryga (poprzez ciągłe klepanie kółka), tym 'glutki' wyżej i szybciej skaczą. Ciekawy patent i dodający trochę świeżości, ale przechylaniem świata za pomocą SIXAXISa też byśmy nie pogardzili, prawda?

Cel gry względem jej kieszonkowej wersji praktycznie się nie zmienił - cały czas należy dość do mety z jak największą kolekcją kolorowych kulek. Kluczowym elementem rzogrywki są bramy, dające dostęp do dalszej części planszy, jeśli tylko Gracz posiadać będzie odpowiednią liczbę LocoRoco. I tutaj dopiero zaczyna się zabawa - praktycznie niemożliwe jest, aby za pierwszym razem uzbierać odpowiednią liczbę Locusiów, choćby dlatego, że są one porozrzucane w przeróżnych miejscach, np. zwisają przyczepione do gałęzi czy ukrywają się w jaskiniach. Skupiając się na obudzeniu jednych, automatycznie omija się inne. Patent polega na tym, że jeśli po dojściu do bramy nie zbierze się odpowiedniej ilości 'glutków', istnieje możliwość powrotu na sam początek etapu i ponowieniu próby zdobycia brakujących Locusiów. Jak już wspomniałem, Locusie krążą automatycznie w kółko, więc próbując obudzić brakujące wystarczy pomoc jednego z już zdobytych, na resztę nie trzeba zwracać uwagi. Kiedy wymagana liczba LocoRoco zostanie już obudzona, wystarczy zamknąć drogę umożliwiającą powrót na początek planszy (trzęsąc SIXAXISem góra-dół) i czekać, aż wszystkie posiadane glutki zbiorą się przy bramie.

Tutaj też ujawnia się też zdecydowany minus gry - pewna wtórność. Przy pierwszym podejściu grę da się przejść w mniej niż godzinę (mi to zajęło ok. 40 minut!). Czas zabawy został wydłużony przez rozbudowywanie planszy (dodając kolejne etapy), każdorazowo po przejściu gry.
Problem w tym, że aby dotrzeć do nowych etapów, de facto za każdym razem trzeba przejść najpierw te poprzednie, a czekanie, aż Locusie zrobią którąś dziesiątą pętlę wokół etapu, który zdążyło się poznać na pamięć jest lekko nużące. Niby są bonusowe poziomy (polegające np. na wystrzeliwaniu Locusiów z armaty w celu zdobycia jak największej ilości latająych muszek), ale zwykle zalicza się je bardzo szybko i później do nich nie wraca. Oczywiście, motywacją może być sieciowy ranking i chęć bycia w czołówce, ale cena bycia najlepszym jest zbyt... nudna. Przynajmniej dla mnie.


Słowem zakończenia - LocoRoco to cały czas gra śliczna, z oczarowującą muzyką, dająca sporą satysfakcję oraz radość płynącą z rozgrywki. Łamigłówki są wyważone, a przez pierwszą godzinę czy dwie rzeczywiście chce się w tę grę grać. Potem gra zaczyna trochę nużyć i z coraz mniejszą chęcią łapiemy za pada - 'bo przecież już to przechodziłem!'. Mimo tego, LocoRoco na PS3 zdecydowanie warte jest tych dwóch funtów. A na prawdziwą magię trzeba jeszcze trochę poczekać.
7.17.1 7.57.5
  • LocoRoco
  • śliczna oprawa
  • cena
  • wtórność
  • czas rozgrywki

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...