Avatar
Witaj Gościu
Kikoo poleca
29 kwietnia - czekałeś na ten dzień, oj, czekałeś już od czasu pierwszego zwiastuna, mój Czytelniku.
09.05.2008 | Heviro
Każda nowinka, każdy nowy obrazek elektryzował tysiące graczy na całym świecie, a dyskusjom toczonym o nowej części GTA nie było końca. To gra, która już przed premierą stała się legendą. Czy Grand Theft Auto IV jest takim samym objawieniem jak jego trzecia część? Czy dorównało starszemu rodzeństwu?

Welcome to America...

Nie będę was trzymał w napięciu i od razu napiszę co działo się po włożeniu płytki do napędu konsoli oraz krótkiej, trwającej kilka minut instalacji. Pierwszy kontakt z bohaterem ma miejsce podczas klimatycznego, cut-scenkowego wstępu. Naszym hero zostaje Niko Bellic, Serb, który przybywa do Ameryki w nadziei na lepsze życie. W realizacji tego pięknego, amerykańskiego snu, ma mu pomóc kuzyn, Roman, który do Stanów wyemigrował kilka lat wcześniej. Do wyjazdu do świata fast-foodów nakłoniły Niko listy, które Roman słał chwaląc się zdobytą fortuną, luksusową rezydencją, garażem zapchanym sportowymi wozami i sypialnią pełną pięknych kobiet z wielkimi... oczętami. Cóż, jak się szybko okazuje te wszystkie wspaniałości były jedynie tworem wybujałej wyobraźni naszego krewniaka. Ba! Mało tego, nasz kochany kuzyn jest winny sporo pieniędzy ludziom, z którymi raczej nikt nie chciałby zawrzeć bliższej znajomości. Na szczęście Niko jak dobry samarytanin postanawia pomóc Romanowi wyjść z kryzysu, mieszając się w przestępczy światek, w którym zaufać można tylko sobie, gdzie liczy się władza, a przyjaciel w ciągu jednej chwili może stać się wrogiem. Nie zdradzając reszty dodam, że fabuła nowego Grand Theft Auto momentalnie mną zawładnęła. Gościom z Rockstar udało się stworzyć najbardziej wciągającą, wiarygodną, wypełnioną po brzegi czarnym humorem, miłością, zdradą i trudnymi wyborami pomiędzy przyjaźnią, a pieniędzmi, historię. Nie sposób nie polubić Niko, który nie gra tu tylko chłopca na posyłki, ale przedstawia swoje warunki i nie boi się wyrazić negatywnie o najważniejszych ludziach w mieście. Nasz bohater naprawdę ma jaja. Oprócz głównej postaci, także i drugi plan ma się czym poszczycić. Weźmy chociażby wiecznie podjaranego rastamana Little Jacoba, czy naszprycowanego chilijskimi sterydami Bruciego. Takich charakterystycznych osobowości w grze jest od groma, ale wymieniając ich wszystkich popsułbym Wam tylko całą zabawę. Dodatkowo autorzy postanowili dać nam szansę z niektórymi się zaprzyjaźnić, dzięki temu od czasu do czasu możemy zrobić sobie z nimi wspólny wypad do restauracji, gdzieś na piwo (genialny efekt stanu upojenia alkoholowego), do klubu ze striptizem, czy gdziekolwiek indziej.

To moje miasto, a w nim...

Rozpisałem się na temat fabuły, słowem nie wspominając o drugim ogromnym walorze gry, którym niewątpliwie jest miasto. Liberty City jest wielką aglomeracją miejską podzieloną na pięć dzielnic, z których każda ma swoją unikalną architekturę i charakter. Samo Liberty City prezentuje się świetnie, choć pierwsze dwie dzielnice nie sprawią, że zatrzymasz się na chwilę by podziwiać widoki. Owszem, jest miło i ładnie, lecz bez większego polotu - ot typowe biedne przedmieście. Zdanie zmienisz po wjechaniu na most, który prowadzi do Alqonquin. Mnie samemu szczęka opadła, z łoskotem uderzając o podłogę. Widząc panoramę potężnego centrum, powoli wyłaniających się wieżowców obłożonych ogromnymi reklamami, przepełnionymi blaskiem neonów, zaniemówiłem. Naprawdę poczułem się malutki wśród tych pięknych budynków, a jazda samochodem przez ruchliwe, skąpane w mroku nocy miasto jest niezapomnianym przeżyciem, które na wieki będzie wyznaczało standardy estetyki w grach. Samo poruszanie się piechotą sprawia ogromną frajdę, gdyż napotkani przechodnie zachowują się jak prawdziwi ludzie. Jedni czytają gazety, inni rozmawiają przez komórkę, a jeszcze inni uciekają przed wkurzonym policjantem.

Czas na nowe (atr)akcje

Jak wygląda gameplay? Otóż gra się fenomenalnie. Grand Theft Auto IV zaskakuje nas pozytywnie już od pierwszego uruchomienia. Samochody zachowują się bardziej realistycznie niż w poprzednich częściach, choć czasami stłuczki wyglądają komicznie. Mamy do dyspozycji wszelkiego rodzaju pojazdy, od zwykłych samochodów, po motorówki, a na helikopterach kończąc. Możemy też sobie popływać, a do pełni szczęścia przydałby się spadochron, którego niestety w czwartej odsłonie zabrakło. Nowością jest system krycia i autocelowania. Ten pierwszy służy do ukrywania się za różnymi elementami przed ostrzałem, a następnie posłania kilka celnych strzałów w kierunku wroga. Drugi natomiast, po mocniejszym wciśnięciu przycisku, automatycznie namierza wroga. Obie nowinki sprawują się prawie bezbłędnie. Prawie? Już tłumaczę. System krycia ma czasami problemy z wykryciem, do której ściany chcielibyśmy się "przytulić", co czasami może nas kosztować spory ubytek na pasku życia. Brakuje też regulacji auto-namierzania celu, gdyż po zabiciu jednego przeciwnika Niko ma problemy z wzięciem na muszkę następnego. Strzelanie w czasie jazdy jest nadal niedopracowane, auto-lock byłby sporym ułatwieniem dla graczy, a tak trzeba się męczyć z lawirowaniem między samochodami i celowaniem z broni co czasami strasznie irytuje. Bardzo miłym zaskoczeniem, a zarazem ułatwieniem, jest możliwość wykorzystania czujnika ruchów w padzie. Możemy ustawić sobie, że poruszając padem w lewo bądź prawo skręcamy pojazdem, lub dźwigając pada ku górze przeładowujemy broń. Kolejną nowością są kawiarenki internetowe, dzięki którym możemy umówić się na spotkania czy odpowiadać na pocztę elektroniczną. Czaicie? Postacie z gry piszą do nas listy z prośbą o pomoc, dobrą radą czy innym razem z ofertą pracy. Niewątpliwym ułatwieniem w podróżowaniu jest możliwość zawołania taksówki. Dzięki temu, jeśli nie mamy ochoty, nie musimy się wlec po całym mieście by dojechać do celu. Niko nosi w kieszeni również komórkę, która pozwala na odbieranie SMSów, robienie zdjęć, rozmowy ze znajomymi (np. w celu umówienia się na spotkanie/randkę, o czym pisałem już wcześniej) lub przejście do trybu wieloosobowego, potocznie zwanego multiplayerem.
Wreszcie doczekaliśmy się pełnej, szesnastoosobowej rozgrywki w sieci umożliwiającej wspólne szaleństwa ze znajomymi na ulicach Liberty City. Już tzw. party mode wystarcza, ale Rockstar nie byłby sobą gdyby nie zaskoczył nas czymś jeszcze. Mamy do wyboru piętnaście trybów zabawy, od wyścigów samochodami, przez zabawę w policjantów i złodziei, aż po deathmatch czy jego grupową odmianę. Widząc wyniki sprzedaży GTA nie mamy co się martwić o chętnych do gry.

Więc chodź pomaluj mój świat...

Jak się prezentuje dzieło Rockstar od strony audiowizualnej? Graficznie wygląda okazale, miasto jest pełne detali, tak samo jak postacie, które mamy okazję oglądać z bliska w cut-scenkach. Sama animacja czy fizyka sprawdza się bezbłędnie (odpowiedzialny za nią silnik Euphoria robi swoje). Nie raz pojawi się uśmiech na twarzy, gdy celnym strzałem zdejmiemy gościa stojącego na balkonie, a ten spadając, ostatnimi siłami będzie próbował złapać się barierek. Zniszczenia samochodów są naprawdę efektowne (odpadają im różne części) i widoczne jest nawet najmniejsze zadrapanie, brud, czy ślady po kulach. Mamy pełną interakcję, możemy niszczyć niektóre rzeczy. Musimy też uważać na przejeżdżające samochody, które czasami mogą nas nawet poturbować, gdy pewni siebie wejdziemy na ulicę. Sama animacja jest płynna, bardzo rzadko pojawiają się jakiekolwiek zwolnienia czy przycięcia.

Za to sfera audio jest oszałamiająca. Głosy są dobrane idealnie do klimatu, a słowiański akcent jest naprawdę miły dla ucha. Jak w każdej części serii, mamy możliwość posłuchania jednej z wielu stacji radiowej w czasie podróży. Wszystkie przepełnione są dobrą muzyką i wyrafinowanym humorem. We własnym mieszkaniu możemy pooglądać telewizję, która sarkastycznie naśmiewa się z ikon popkultury (mi przypadła do gustu kreskówka parodiująca Halo). Ścieżka audio jest tak zróżnicowana, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. W grze możemy napotkać również kilka polskich akcentów, warto poszukać.

Nikt nie jest doskonały

Czy gra, nad którą pracował tak ogromny sztab ludzi, gra która zgarnia same dziesiątki może mieć jakieś niedoskonałości? Niestety. Czasami słabo działający systemu krycia, czy autocelowania może irytować. Sama gra po kilku godzinach razi niskim poziomem innowacyjności. Miało być trzęsienie ziemi, a dostajemy stare, dobre GTA w nowej szacie graficznej i kilkoma dodatkami oraz usprawnieniami. Misje powielają schematy, przeważnie wszystko mieliśmy już w poprzednich częściach - pościgi, strzelaniny, ucieczki przed policją, zabawy w snajpera, kilka misji helikopterem i obowiązkowa jazda nafaszerowaną ładunkami wybuchowymi ciężarówką. Nie jest to jakaś ogromna wada, po prostu brakuje takiego mocnego powiewu świeżego powietrza, bo to co tutaj wieje (porwanie, możliwość robienia zdjęć komórką, itp.) to bardziej delikatny zefirek, niż potężny tajfun zmian. Liczne cięcia w stosunku do San Andreas na pewno nie jednego gracza zabolą. Nie ma sensu zbierania kasy, skoro nie ma na co jej wydać. Sklepów czy restauracji w grze jest jak na lekarstwo, a z niektórych atrakcji możemy korzystać tylko będąc na randkach czy spotkaniach ze znajomymi. Pozostając przy spotkaniach - fajnie, że możemy wyjść gdzieś z naszymi znajomymi, jednak o ile na początku sprawia to wielką frajdę, o tyle później przeradza się w przykry obowiązek. Brakuje czegoś co by zmotywowało do zabawy w trybie dla jednego gracza, po zaliczeniu głównego wątku fabularnego.

Hasta la Vista Niko Bellic

To, że Grand Theft Auto IV jest początkiem nowej trylogii i wyznacznikiem standardów, to pewne. Spoglądając na liczbę sprzedanych kopii nie mam wątpliwości, że pojawią się kolejne części w stylu Vice City czy San Andreas. Rockstar nie mając zbyt wiele czasu na całkowitą zmianę, postanowiło odświeżyć starą, sprawdzoną formułę, co nie wyszło grze na gorsze - wręcz przeciwnie, udało im się stworzyć genialną grę z wciągającą fabułą i przezabawnym klimatem. Jest to tytuł, który po włączeniu pozbawi Was kilkanastu godzin z życia. Jeden z największych faworytów do miana gry roku. IV miażdży swoim wykonaniem i ogromem prac jaki został włożony w jej maksymalne dopracowanie. Dla fanów (w tym i dla mnie) jest to część, której nie przebiją żadne inne gry z gatunku. Dlatego też wystawiam najwyższą ocenę. Respekt Rockstar.
10.010.0 9.19.1
  • fabuła
  • klimat
  • fenomenalny Multiplayer
  • architektura miasta
  • różnorodność
  • małe niedopracowania
  • brak wielkich nowości
  • schematyczność misji
  • mniej atrakcji po ukończeniu wątku fabularnego niż w poprzednich częściach serii

Opinie naszych Czytelników

28.08.2009 | 21:52 | zackpp ocenił tę grę na 1
» Gówno prawda gra to całkowita padaka lol
10 - kto mógł tyle dać jak dla mnie gra zasługuje na słabe 8 a 1 dałem dlatego bo za wysoka była ocena :)
23.02.2009 | 19:06 | kamil911 ocenił tę grę na 10
» Gra Wymiata, i to że szadafaka... ja bym dał nawet 11 xD
05.06.2008 | 22:52 | mtz ocenił tę grę na 10
» kruk -> on narzeka na to, że czapki się już nie da podnieść. i ja się tu zgadzam. skoro niko potrafi podnosić tubki z musztardą, cegły, wibratory itp, to czemu nie może podnieść czapki i założyć jej na głowę? ^^
Co do pościgów policyjnych -> oni prawie wszędzie wejdą. żeby zdobyć fib buffalo musiałem w salonie Grotti, na piętrze rozróbę zacząć robić. I to wcześniej blokując schody samochodem. Tylko tak miałem spokój : f
Jedyne kryjówki, do jakich się nie dostaną to apartamenty w algonquin, bo do nich się windą wjeżdża. Chociaż w przypadku (spoiler) chaty X'a, mogliby się teoretycznie z helikoptera na taras przedostać..
05.06.2008 | 15:23 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» jeżeli chodzi o te czapki czy okulary, to straszna kicha gdy siedząc w samochodzie, ktoś nas lekko stuknie. Wtedy czapka czy okulary spadają, albo jak ktoś nas lekko potrąci czy przewróci, to samo.
04.06.2008 | 23:18 | krukpl ocenił tę grę na 10
» Robber - załóż czapkę i wejdź pod samochód, niech jakiś twój kolega powie nam czy spadła ci z głowy, bo ty już raczej nie będziesz w stanie ;P

A tak na poważnie - to chyba normalne, że po save'ie gwiazdki znikają - ja bym nie chciał zaczynać gry od pobytu w szpitalu...
04.06.2008 | 23:15 | zpn ocenił tę grę na 10
» jak to cie nie zlapie jak wejdziesz do kryjowki? przeciez normlanie wbijaja do domu.
03.06.2008 | 23:07 | Robber ocenił tę grę na 10
» Mam grę od niedawna, ale jest genialna :) takie 2 małe wady ode mnie - jak potrąci nas samochód i spadnie czapka nie da się jej podnieść (czy to swoja, czy cudza) i trzeba wracać do domu. A ta większa wada, że tak powiem, to to że jak ma się np. 6 gwiazdek, wejdzie do kryjówki to policja cię nie złapie. A po save'ie znikną all gwiazdki ;p
03.06.2008 | 14:40 | zpn ocenił tę grę na 10
» zadna gra nie zasługuje na 10/10, bo kazda przeciez ma minusy, ale czy znajdziesz lepsza gre niz gtaiv, ktorej mozna by dac 10/10?
01.06.2008 | 01:35 | alexx-1 ocenił tę grę na 9
» tyle minusow ale i tak dycha? lolz
22.05.2008 | 13:39 | nikolc
» gra jest naprawdę dobra, są małe błędy, ale i tak gra jest genialna
20.05.2008 | 11:11 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» na pełną 10-tkę na pewno nie zasługuje. Co najwyżej 9,8 bo gta IV niestety nie jest idealne. Gram już w gierkę dosyć trochę i szczerze powiedziawszy, po jakimś czasie nie chce mi się już nic odkrywać w GTA, nawet nie umawiam się z laskami czy kumplami, tylko wykonuje misje. Wkurza strasznie poruszanie się postacią, a jak schodzi szybko po schodach to można się nieźle pośmiać ;D Widać, że 10-tka była tylko chwilowym impulsem, bo każdy kto grał w tą grę dłużej niż 2 dni, już daje nieco mniej :)
20.05.2008 | 00:02 | auronix ocenił tę grę na 9
» Ja z czystym sumieniem daję 9. Tak naprawdę to nie pamiętam by jakakolwiek gra w którą grałem zasłużyła u mnie na 10.
19.05.2008 | 14:05 | Darnok ocenił tę grę na 10
» Najlepsze, że mimo tylu wad, gra jest na 10 oceniona :) szczerze to bym jej tej dychy nie dał, nie zasłużyła.
15.05.2008 | 16:48 | krukpl ocenił tę grę na 10
» Nikogo nie najeżdżam, po prostu w niektórych scenach brakowało emocji takich jak złość czy smutek.
13.05.2008 | 21:55 | mtz ocenił tę grę na 10
» kruk -> Ja wiem, że IV jest zajebiste itd, ale nie najeżdżaj na głos CJ'a -> Young Maylay odwalił kawał dobrej roboty, nawet jeśli jego postać nie jest tak charyzmatyczna. Jeśli jacyś protagoniści pod względem głosu wypadli blado, to jedynie Toni i Vic w storiesach. ; )
10.05.2008 | 23:49 | krukpl ocenił tę grę na 10
» Heviro jak Ty możesz grać z autocelowaniem? :o
Wyłączyłem tą opcję od razu po zakończeniu intra.

Znalazłem też mały błąd w tym zdaniu:
"Mamy pełną interakcję, możemy niszczyć niektóre rzeczy."

Także muszę nie zgodzić się co do schematyczności misji. Owszem, kilka misji jest starych i dobrze znanych, ale dużo jest też (a nawet i większość) misji innowacyjnych np. (UWAGA SPOILER!)//////////umówienie się z celem na randkę, podanie o pracę i zabójstwo celu w biurze, czy też szukanie celu (sorry za powtarzanie trzy razy tego samego słowa) poprzez dzwonienie do niego i obserwowanie kto aktualnie rozmawia przez telefon\\\\\\\\\\(SPOILER'S END). Także chciałbym od siebie dodać, że system poszukiwań policji jest fenomenalny, już nie szukamy bezsensownie każdego pay 'n' spray'a na mapie aby przemalować samochód (na dodatek tuż przed całym odziałem pączkofanów, którzy nie wiedzą OCB), tylko musimy po prostu ten pościg zgubić. Mi maksymalnie udało się uciec przed trzema 'gwiazdkami', nie wyobrażam zgubić pościg po pięciu, a tym bardziej sześciu (cztery jeszcze by się pewnie jakoś dało). Także muszę stwierdzić, że voice-acting Niko jest genialny - aktor nie jest sztywny jak CJ w SA i idealnie oddaje emocje Bellic'a, np. przy (UWAGA SPOILER!)//////////porwaniu Romana, strzelając do wrogów wrzeszczał na cały głos: "You will not harm my cousin!", "I'm going out with Roman!", "Argghhhh, motherfuckers!"\\\\\\\\\\(SPOILER'S END). Po prostu moc!

A co do recenzji to bardzo dobrze napisana, miło się czyta, tylko niektóre rzeczy po prostu mi się nie spodobały.
Pozdro.
10.05.2008 | 23:11 | zpn ocenił tę grę na 10
» niezla recka, jak i ocena koncowa wg. mnie jak najbardziej sluszna. boska gra, chociaz moze szybko sie znudzic, jezeli ktos gral juz w poprzednie czesci.
10.05.2008 | 22:01 | Vuinine ocenił tę grę na 10
» Gra marzenie - dwa słowa wystarczyły na moją ocenę. :P
10.05.2008 | 21:41 | zvarownik ocenił tę grę na 10
» Zgadzam się w 100% 10 musi być, gra jest niesamowita!
09.05.2008 | 22:35 | auronix ocenił tę grę na 9
» Pokochałem Nico Bellica. To właśnie jest powrót do korzeni(może nie do końca, ale jednak w kwestii klimatu).
09.05.2008 | 18:29 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» Bardzo fajnie napisana recka, autor na szczęście nie pominął o wadach, które inne serwisy bardzo często starały się ukryć. 10 to dla mnie trochę za wysoka ocena, będąc bardziej dokładnym, tej grze dałbym 9,8 ze względu, że po ukończeniu głównego wątku nie mamy co robić w mieście. Żałuję, że w tej części GTA zabrakło tych specjalnych misji, oznaczonej czaszkami, gdzie otrzymując broń, musieliśmy np. zabić 100 ludzi itp.
09.05.2008 | 18:27 | TheMichal ocenił tę grę na 10
» 10/10...robi wrażenie :P
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...