Avatar
Witaj Gościu
Kikoo poleca

Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots

Kept you waiting, huh? - o tak, Snake. Dlaczego nie można było wcześniej? Gra od kilku dni siedzi w naszych konsolach... czy ktoś znajdzie czas by przerwać grę i to przeczytać?
17.06.2008 | rykuzushi
The war has changed.
Historia gry rozpoczyna się w 2014 roku, dokładnie pięć lat po wydarzeniach z Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty. Przedstawia ona świat, gdzie interwencje obcych państw w sprawy wewnętrzne innych narodów całkowicie zniknęły, a ich rolę przejęły prywatne militarne korporacje (PMC), które wykonują swoje usługi tylko i wyłącznie dla celów biznesowych. Nanotechnologia stała się powszechnie dostępną dziedziną w nauce, a wykorzystywana jest przede wszystkim w celu zwiększenia zdolności i egzekwowania lojalności najemników. Nanomaszyny, które znajdują się w ciele PMC zwą się "Sons of Patriots" (SOP). Obecnie na świecie funkcjonuje aż pięć prywatnych militarnych korporacji, Praying Mantis, Otselotovaya Khvatka, Werewolf, Pieuvre Armement i Raven Sword, a należą one do jednej korporacji-matki o nazwie Outer Haven, dowodzonej przez Liquid Ocelot'a. Ich siła jest tak ogromna, że stanowi wielkie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo Liquid przygotowuje swoją armię do zbrojnego powstania poprzez przejęcie kontroli nad SOP. Świat ponownie staje na krawędzi kryzysu, a do przywrócenia jej harmonii na misję wysyłany jest nie kto inny, jak (z powodu choroby) gwałtownie starzejący się już Solid Snake.

Twój wróg jest i moim wrogiem.
Gra dzieli się na pięć aktów, gdzie każdy z nich rozpoczyna się w innym miejscu na świecie. Tak też przyjdzie nam zwiedzić Bliski Wschód, Amerykę Południową, Wschodnią Europę, Alaskę i główną siedzibę Outer Haven. Poziomy wykonano szczegółowo i z zegarmistrzowską prezycją. Mimo, że na planszy jest ukazany punkt do którego mamy zmierzać, to od nas będzie zależało jaką drogę wybierzemy, czy będziemy przemykali się zakamarkami i po cichu neutralizowali wroga, czy też wskoczymy w wir walki używając ciężkiego sprzętu. Pomóc nam w naszej misji mogą rebelianci na których możemy od czasu do czasu natrafić, ale to wszystko zależy od reputacji jaką nas darzą. Jeżeli pomogliśmy im wyjść z zasadzki, bądź też oczyściliśmy drogę z poukrywanych tu i ówdzie PMC, to możemy czuć się w ich towarzystwie bezpieczni, a nawet możemy od nich otrzymać specjalne przedmioty.





To co do życia Ci niezbędne.
Sterowanie jest tym razem bardzo przyjazne dla przeciętnego wyjadacza. Co prawda początkującym graczom może być na początku ciężko, ale po kilku minutach obcowania z grą bez problemu będziemy wykonywali trudniejsze ruchy, jak np. CQC. Głównie w MGS4 stawia się na skradanie i pozbywanie się wrogów w taki sposób by nie zakłócić przy tym normalnej harmonii pozostałych PMC. Świetnym urządzeniem okazuje się OctoCamo, którego używa się bardzo łatwo i jest naprawdę wielce użyteczne. Wystarczy podejść za pomocą trójkąta bliżej do ściany, bądź też położyć się na ziemi i poczekać chwilę, a Snake sam dobierze sobie kolor kombinezonu do warunków w jakich się znajduje. W prawym górnym rogu ekranu widnieje poziom ukrycia. Niestety idealny kamuflaż nigdy nie sprawi, że staniemy się niewidzialni, toteż gdy zostaniemy zauważeni, na górnym ekranie pojawia się alarm i czas w jakim musimy zniknąć i odczekać niezauważeni. Gdy jest on czerwony, żaden OctoCamo, metalowe beczki czy kartony nam nie pomogą, trzeba się oddalić od miejsca zdarzenia i odczekać. Kolejne już tylko ostrzegają o istniejącym zagrożeniu, dlatego w czasie ich odliczania musimy zwrócić szczególną uwagę na otoczenie, w którym się znajdujemy, bo każda kopnięta butelka czy odgłos strzału od razu zamieniają poziom alarmu na czerwony i ściągają na nas hordę rozwścieczonych żołnierzy.

Oprócz OctoCamo, możemy również ułatwić sobie naszą rozgrywkę wykorzystując do infiltracji terenu małą maszynę o nazwie Mk. II, który wygląda prawie jak miniaturka Metal Gear'a. Wyobraźcie sobie sytuację, gdzie znaleźliście się w miejscu, że aby przejść dalej trzeba się pozbyć wroga. Można to zrobić na cztery sposoby, czyli cofnąć się o ile to możliwe i znaleźć inną drogę, spróbować odstrzelić PMC, zastukać w ścianę w pobliżu żołnierza i gdy ten podejdzie by sprawdzić co to było, złapać go w CQC, lub też najłatwiejszy sposób, wysłać Mk. II w celu unieszkodliwienia napotkanych wrogów. Robota możemy używać też do innych celów, jak zbieranie przedmiotów, rozbrajanie min czy załączanie i wyłączanie jakichś przycisków. Jedynie na co musimy zwrócić uwagę to na poziom baterii. Kolejnym dodatkiem, a raczej bardzo przydatnym urządzeniem jest Solid Eye. O ile na początku musimy korzystać z "kręgu zagrożenia" o tyle w późniejszym czasie, z pomocą przychodzi nam radar. Krąg zagrożenia to jasna linia otaczająca Snake'a. Dzięki jej wychyleniu możemy sprawdzić w którym miejscu i jak blisko znajduje się wróg. Nie raz będziemy zmuszeni z niej skorzystać gdy wyczerpią się nam baterie w Solid Eye. Powracając do radaru, pojawia się on również w prawym górnym rogu ekranu i przedstawia nam wszystkie żywe istoty jakie znajdują się w naszym pobliżu. Nie raz wystraszeni dużą ilością białych kropek przeczołgacie całą planszę, by później dowiedzieć się, że to nic innego jak jakieś miejscowe zwierzątka.

Abstrahując od przedmiotów tych potrzebnych w misji, w naszym ekwipunku znajdziemy te mniej przydatne. Narzekaliście, że nie można sobie podczas gry puścić innej muzyki, niż tej, która została wcześniej przez twórców ustalona? Teraz się to zmieni, a to za sprawą iPOD'a do którego podczas gry możemy znaleźć leżące tu i ówdzie piosenki. Urządzenie to nie korzysta z baterii, więc słuchać możemy dowoli, jednak przy jego włączeniu nie skorzystamy już z Solid Eye czy Mk. II co może przeszkadzać.

A surveillance camera?!
Jak sprawuje się AI przeciwników i czy bossowie są wymagający? Serię Metal Gear Solid od dawna prześladował pech w programowaniu inteligencji wrogów. Zachowywali się oni nie raz tak ułomnie, że bawiliśmy się nimi, testując ich cierpliwość. Tym razem wrogowie nie poruszają się jedną, wyznaczoną trasą, a dwójkowo przeczesują lokacje, dzięki temu nie raz możemy zostać zaskoczeni, gdy droga, która chwilę temu wydała nam się bezpieczna, nagle zmienia się w pobojowisko. Sami przeciwnicy nie są głupi, dlatego łatwiej nas zauważają gdy wykonamy w ich pobliżu jakiś nieodpowiedni ruch. W czasie ucieczki nie wystarczy już schować się w jakąś szczelinę i odczekać swoje, PMC zaciekle będą chcieli się nas pozbyć, wrzucając do naszej kryjówki granaty bądź sami kładąc się na ziemi i pakując w nas serią z karabinu. W grze oprócz zwykłych żołnierzy, spotkamy jednostkę specjalną o nazwie FROG czy, trudne w starciu, dwunożne czołgi zwane GEKKO.

Bossów w grze jest kilku, oprócz oddziału Beauty & Beast przyjdzie nam zmierzyć się z kilkoma głównymi przeciwnikami, których mieliśmy okazję poznać we wcześniejszych częściach. Walki z bossami są bardzo urozmaicone i wymagające konkretnego podejścia, nie raz zostaniemy poddani różnym testom na naiwność, zwinność czy celność. Nie zabraknie też walk gdzie trzeba będzie ruszyć głową (z tego co mi wiadomo, właśnie ta walka sprawiała najwięcej trudności, ciekawe czemu ;)). Na koniec bitwy z B&B ujawniają się nam piękne kobiety o nieco odjechanej psychice, no cóż, wygląd nie zawsze idzie w parze z charakterem.
To co gracze kochają najbardziej.
Powróćmy na tematy newralgiczne, czyli czas na grafikę i muzykę. Oprawa wizualna Metal Gear Solid 4 stoi na bardzo wysokim poziomie, nie raz sprawia wrażenie foto realistycznej. Gracze przyzwyczajeni do grafiki w grach multiplatformowych zostaną pozytywnie zaskoczeni, bowiem to co dzieje się w tej części przygód Snake'a, wprawia w osłupienie. Genialnie wykonane modele postaci, ich mimika twarzy czy animacja nie mają sobie równych i przebijają wszystkie te gry, które uznaliśmy za arcydzieła cyfrowej sztuki. To co dzieje się w świecie wykreowanym przez Kojimę, napawa dumą i zadowoleniem z rozgrywki. W parze z rewelacyjną oprawą wizualną idzie muzyka, która już zdążyła przyzwyczaić fanów do stawiania poprzeczek ponad standard. Te dwie cechy tylko sprawiają, że chce się grać częściej, a oczekiwanie w miejscu w celu ucichnięcia wywołanej przez nas wrzawy, nie wpędza w nudę. Gdy dochodzi do walk pomiędzy rebeliantami a PMC, słyszymy świst kul, wybuchy granatów czy krzyki przerażonych żołnierzy. Wskakując do wody, na ekranie pojawiają się krople, a podczas podróży po Alasce, śnieg przykleja się nam na ekranie i dodatkowo pokrywa nim Snake'a, cudowny efekt.

I don't like to waste bullets.
Snake ma do dyspozycji ponad 70 rodzajów broni, niektóre z nich można modyfikować dodając chociażby tłumik, lunetę, laser czy lampkę, nie wspominając o dodatkowym shotgunie, czy wyrzutni granatów umiejscowionych pod lufą. Kupić je możemy w sklepie Drebin'a, bądź znajdując na polu bitwy. Co jeśli jakiejś broni nie możemy znaleźć ani kupić? Widocznie trzeba ją odkryć wykonując specjalne zadanie, jak chociażby ukończenie gry. Specjalnych broni czy przedmiotów jest wiele, odkrycie ich wszystkich nie jednego wprawi w ból głowy czy depresję.

Dodatki, dodatki i ... jeszcze raz dodatki.
Oprócz genialnej fabuły, która wyjaśnia nam wszystkie niewyjaśnione tematy z poprzednich części, wciąga jak bagno świetny gameplay. Gdyby tego było mało, a i 20 godzin spędzonych przed ekranem nie wystarczało, to do gry dołączony jest Metal Gear Online. Jako, że dodatek ten jest tak urozmaicony, potraktowaliśmy ją jako osobną grę o której dowiecie się więcej zaglądając do jej profilu. Pozostając przy temacie online, do gry możemy pościągać sobie dodatki. W tej chwili na serwerze Konami dostępny jest jeden utwór muzyczny i kamuflaż, ale twórcy obiecują, że w przyszłości pojawi się o wiele więcej.

Głupi nie zauważy, a mądry nic nie powie.
Jak każda gra i Metal Gear Solid 4 ma wady, które na szczęście nie są na tyle poważne by potrzebowano do ich wykluczenia łatki. Gra tworzona była z myślą o fanach, toteż niektórym mogą nie podobać się zbyt długie sekwencje filmowe, nie wspominając o loadingach. Cut-scenki trwają czasami z ponad 40 minut, jednak czemu się dziwić, przecież to Metal Gear Solid, a ta seria od zawsze znana była z długich konwersacji, które fanom na pewno nie przeszkadzają. Natomiast loadingi mają miejsce podczas instalacji i trwają 8 minut, a kolejne występują przed każdym nowym aktem i trwają góra od 2 do 3 minut. Kolejną i to dosyć poważną wadą jest brak polskiej wersji, przez to ludzie, którzy nie znają obcego języka na co najmniej poziomie średnio zaawansowanym, mogą poczuć nudę i przegadanie gry. Sporo w niej scenek gdzie wyjaśniają się elementy z poprzednich części, więc nie zaznajomieni z serią mogą się pogubić. Na szczęście w grze mamy możliwość przełączenia cut-scenek bądź też ich zatrzymania, gdy nagle poczujemy się głodni bądź przyjdzie czas na codzienne czynności fizjologiczne. Kolejnym minusem jest fakt, że gra jest zbyt łatwa. Może spojrzycie na to ze zdziwieniem, ale gdy na poziomie NORMAL na początku mamy trudności z eksploracją terenów, tak w późniejszych minutach grania z łatwością przedzieramy się przez kolejne akty. Mimo nazwy, poziom HARD wcale nie jest trudny, wręcz przeciwnie, to ten tryb powinien nazywać się standardowym. Powracając do długości gry, smuci mnie, że ta piękna opowieść trwała zaledwie 20 godzin. Być może wydaje się to sporo, ale przy całej tej otoczce jaka nam towarzyszy podczas rozgrywki, nawet nie zauważycie kiedy dobrniecie do piątego aktu. Jak na początku akt 1 i 2 ciągnął się po parę godzin, tak kolejne kończymy szybciej niż byśmy się spodziewali. Smutne, naprawdę smutne, zwłaszcza, że ta opowieść o zajęciu całej powierzchni dwuwarstwowego niebieskiego dysku (czyli gdzieś 50GB) okazała się nieprawdą, a na płycie można by pomieścić jeszcze około 20GB danych!





Podsumowując, Metal Gear Solid 4 o pod tytule Guns of the Patriots, to gra wspaniała. Kojima tworząc te dzieło, dziękuje fanom za to, że przez 20 lat stale oczekiwali na kolejną odsłonę serii. Być może gry nie zrozumieją gracze młodsi pokoleniem, którzy nie mieli szansy obcować z poprzednimi odsłonami, mimo wszystko jest to wielki tytuł, który zasługuje na gromkie brawa. W końcu pokazano moc jaka drzemie w konsoli PlayStation 3, teraz wiadomo, że gdyby gry najpierw tworzone byłyby na chlebaku, a dopiero potem portowane na konkurencyjną konsolę, wyglądałyby o wiele lepiej niż w chwili obecnej. MGS4 to mój typ na grę roku, dlatego przyznaję jej pełną dziesiątkę.
10.010.0 9.39.3
  • Fabuła na poziomie hollywoodzkich super produkcji
  • Genialna grafika i animacja
  • Muzyka wykonana m.in. przez Harry'ego Gregson'a-Williams'a
  • Tryb online
  • Ilość broni, przedmiotów i dodatków
  • Gameplay i ilość trybów trudności
  • Znajomość angielskiego na minimum poziomie średnio-zaawansowanym
  • Stworzona z myślą o fanach serii
  • Zbyt łatwy tryb NORMAL
  • Dla niektórych przydługawe cut-scenki i loadingi

Opinie naszych Czytelników

15.07.2008 | 00:15 | zpn ocenił tę grę na 10
» 10/10 i brak słów, żeby coś więcej napisać...
13.07.2008 | 21:42 | merraton
» Miodzio! Czekam teraz na dodanie trofeów co da motywację do kolejnego przejścia gry i odkrywania smaczków :)
13.07.2008 | 10:29 | Niko ocenił tę grę na 10
» miazga! Kojima znow stworzyl gre, przy ktorej wszystkie inne wydaja sie glupie i debilne, bez dwoch zdan! Nie bede pisal, ze MGS4 ma wspaniala fabule, postacie, ze jest rozbudowany jak cholera i oferuje mase rozgrywki - i tak slowami nie oddam geniuszu tejze produkcji! Tutaj praktycznie wszystko jest G E N I A L N E !!! Kojima wspaniale sprzedaje "liścia" konkurencji i udowadnia, ze to jego gry rządzą na konsolach Sony! Co ciekawe, gra wchłania na dobre dopiero pod koniec drugiego aktu, pierwszy w mojej opini jest "ot taki sobie". Natomiast ostatnie chwile MGS 4 - niezapomniane! Podobala wam sie finalowa walka z Nevaro w Uncharted? Coz, zobacznie finalowa walke Solid Snake'a w MGS4 i chylcie czoła przed Hideo Kojimą! Amen.
07.07.2008 | 23:34 | tytacz ocenił tę grę na 10
» Genialna gra. Przeszedłem niedawno i mam wrażenie, że już żadna inna gra mnie tak nie zachwyci :). 10/10, a ostatnia walka to 15/10 :D.
06.07.2008 | 15:19 | ico72 ocenił tę grę na 10
» Najlepsza gra na obecna generacje 10+/10
24.06.2008 | 12:54 | zvarownik ocenił tę grę na 10
» Dokładnie tak znam je tylko powierzchownie, ale poczytałem sobie już retrospekcje na kikoo i jest git, złożyłem zamówienie już. W końcu PS3 zostanie odkurzona:P

Edytowano 27.06.2008 21:26

No i mam ją. Powiem wam, że nawet takiemu człowiekowi jak mi, który to nie do końca zna historię z poprzednich MGS'ów gra się w to zajebiście! Na razie to początek przygody (dopiero jakieś 3 h gram), ale bawię się świetnie! Filmiki wyreżyserowane jak w normalnych filmach, a nawet lepiej, grafika miażdży (Uncharted jednak jest ładniejszy), no kuwa nie wiem czy lepsze od GTA, ale na pewno równie dobre. Świetna gra, a pomyśleć ile jeszcze przede mną:) No to PS3 ma już 2 tytuły o które można być zazdrosnym (Uncharted i MGS oczywiście). Bombowa gra.
23.06.2008 | 09:54 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» zvarownik - znasz powieszchownie poprzednie odsłony? Wystarczy, że pooglądasz, poczytasz retrospekcje a zajarzysz wszystko w MGS4. Gra sama w sobie jest świetna, takiego ninja gaiden przebija o kilkanaście lat świetlnych, sprawdź a sam się przekonasz :)
23.06.2008 | 00:13 | Enkidou ocenił tę grę na 10
» Jestem stosunkowo świeżo po przejściu. To wszystko prawda - niesamowita gra. To, co dzieje się tak od połowy trzeciego Aktu nie da się opisać słowami. Jedyne "ale" miałbym do rozwiązania kwestii Patriotów. Po MGS2 i 3 spodziewałem się jednak czegoś innego. Zresztą, tak czy owak, nawet na końcu historii Solid Snake'a Kojima mocno namieszał. :)

Miałem dylemat jaką ocenę wystawić, lecz w końcu zdecydowałem się na 10 (9 to stanowczo za mało, a 9.5 nie mogę :P). Trudno teraz będzie wrócić do zwyczajnego gamingu. Poprzeczka została zawieszona tak wysoko, że powinienem grać już tylko w co najmniej bardzo dobre pozycje i nie ruszać niczego innego nawet kijem. :) MGS4 to istota next-genowego gamingu - tego na Wii, ani na handheldach nie będzie.

Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Mam nadzieję, że Kojima na tym nie skończy, że następna część się pojawi. Skoro Solid Snake odszedł na dobre niech setting będzie inny, uniwersum jest wszak bogate. Aż nie chce mi się wierzyć, że Hideo mógłby całkowicie zrezygnować z wpływów nad stworzoną przez siebie serią.
22.06.2008 | 22:44 | lemonhead ocenił tę grę na 10
» Genialna gra, dojrzała, epicka i nostalgiczna. Taka ballada o przemijaniu. Wiadomo było od dawna że gramy starym Snejkiem, ale nie spodziewałem się że tak bardzo mną wstrząśnie tragiczny los tego bohatera. Zbiór pikseli i polygonów, a człowiek siedzi przed TV jak zaczarowany i wzrusza się jak nigdy. Fantastyczna fabuła, ostatni akt i końcowy filmik to mistrzostwo totalne. A do tego mamy tu przecież ogromną grywalność, totalnie różne lokacje, rewelacyjną oprawę graficzną, dźwiękową, no i cut scenki które wbijają w fotel. Długo czekaliśmy ale efekt końcowy zasługuje na 10/10. Czytam każdą recenzję jaką znajdę w sieci i prasie. Nawet specjalnie się tu zarejestrowałem żeby przybić autorowi piątkę. Bardzo dobra i sprawiedliwa recenzja. Są w tym dziele wady (największa to chyba te instalacje) ale żadna z nich nie jest w stanie przesłonić geniuszu tej gry. Kojima to mistrz i teraz czekam na jakieś info o kolejnej jego grze. Nie ukrywam że marzę o MGS5 :) MGS4 to w pierwszej kolejności gra dla fanów co jest jasne, ale myślę sobie że znajdą się też nowi maniacy tego skomplikowanego uniwersum. Zachwyci ich czwórka i sięgną po poprzednie części. Ale najlepiej przejść sobie trzy poprzednie MGSy. No nic, teraz czekam na te sekrety i bonusy. A jest tego sporo z tego co wiem. Pozdrowienia dla rykuzushi i wszystkich fanów MGS.
22.06.2008 | 11:49 | Enkidou ocenił tę grę na 10
» Zvarownik, zawsze możesz przejrzeć jakieś streszczenia poprzednich części. Pełno ich w necie (na Kikoo też są). :) Ja sam wprawdzie przeszedłem MGS1-3, ale bez odświeżania pamięci się nie obeszło.
21.06.2008 | 23:13 | zvarownik ocenił tę grę na 10
» Kuwa, a ja dalej sie zastanawiam czy ja kupić. Niby miałem pre-ordera składać, ale zamówiłem Ninja Gaiden 2. MGS wszędzie dostaje dychy, ja dalej jakoś tak...nie wiem. Może dlatego, że grałem w jedynkę na PSX, trochę szarpałem w 3, ale nie skończyłem. Powiem szczerze, że w erze HD nie chce mi sie wracać do początków i grać we wszystkie części, żeby dokładnie wiedzieć o co kaman w tej. Ryku powiedz mi szczerze, czy opłaca się to kupować jeśli znajomość historii mam taką pobieżną, będę się dobrze bawił przy tym tytule? Szkoda, że te gierki nie kosztują 100 zł...
21.06.2008 | 00:29 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» ja właśnie kocham gierki, które wymagają zajrzenia do słownika by zrozumieć sens :) No niestety, wolę ostrzec graczy, że naprawdę jest tu potrzebna znajomość angielskiego, niż żeby potem wkurzali się, że nic z gry nie rozumieją.
20.06.2008 | 23:24 | mtz
» "Znajomość angielskiego na minimum poziomie średnio-zaawansowanym"
imo to raczej plus jak gra wymaga zrozumienia czegoś więcej, niż tekstów typu "shoot that motherfucker!" i "go to the next checkpoint"..
20.06.2008 | 17:54 | auronix
» A mówiono że GTA zdominuje nasz czas poświęcony grom.
19.06.2008 | 09:38 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» najlepiej jest zagrać najpierw w poprzednie części, zwłaszcza, że dużo czasu Ci to nie zajmie. Każdą odsłonę kończyło się w 20 godzin, więc gdybyś zrobił sobie maraton, pewnie miesiąc by Ci wystarczył :) Oczywiście graj w nie po kolei, tzn. MGS1 (PSX), MGS2 (PS2), MGS3(PS2), Portable Ops (PSP) i dopiero potem MGS4. W Metal Gear i Metal Gear 2 na MSX'a nie musisz grać, żeby rozumieć o co chodzi, możesz przeczytać retrospekcję na kikoo tych dwóch gier.
18.06.2008 | 22:47 | lothronik
» Zagrałbym, ale głupio tak chyba bez znajomości poprzednich części. Poczekam może aż wrzucą pierwszego MGSa do PSStore, i może dopiero potem przemyślę to wszystko jeszcze raz:)
18.06.2008 | 20:26 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» na PSX'a grałeś w Metal Gear Solid, a na PS2 mogłeś grać albo w dwójkę, albo w trójkę. Jest to gra wyjątkowa i dostępna jedynie na konsolę PS3, samo nie lubienie tego gatunku nie wystarcza, w tą grę trzeba zagrać - obiecuje, że się Wam spodoba.
18.06.2008 | 19:20 | PLEJMANIAK
» Ja grałem na pleju 1 w jakąś część, ale nie pamiętam jaką i na ps2 tęż grałem chyba w 3.
18.06.2008 | 16:46 | Buzzard
» Tez nie przepadam :) chociaz sam nie wiem dlaczego bo w nia w ogole nie gralem. Ale po recenzji chyba zaczynam zmieniac zdanie
18.06.2008 | 14:00 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» a grałeś?:>
18.06.2008 | 13:19 | PLEJMANIAK
» Ja akurat jestem taki, że nie przepadam za tą grą:)
18.06.2008 | 09:36 | rykuzushi ocenił tę grę na 10
» recenzja długości standardowej. Tak naprawdę wcześniejsza wersja była dłuższa i zawierała sporo opisów tego co mamy w menu itp. tylko w końcu zrezygnowałem z niej, bo po co graczowi psuć zabawę? Ja cieszyłem się jak dziecko, jak sam odkryłem kilka ciekawych rzeczy :) Zresztą za niedługo umieszczę w artykułach lokalizację sekretów i bonusów w grze :) BTW. 10/10 bo ta gra na tyle zasługuje, nie ma w chwili obecnej lepiej wykonanej gry od MGS4.
18.06.2008 | 07:24 | CRusheR
» 10/10?! WOOOWW!!! No tego się nie spodziewałem! 9/10 na pewno no ale cóż... ja jeszcze nie grałem w grę ale jeszcze dzień lub dwa i będę czochrał całymi dniami, recenzja trochę krótka mogłbyś trochę jeszcze dopisać o dodatkowych funkcjach, przedmiotach, jak działają co tam jeszcze w menu siedzi itd. Jednak ogólnie rzecz biorąc recenzja ładna, trzyma się kupy, argumentów dosyć dużo, no i bardzo dobry początek! :D Ja przeszedłem pierwszego i drugiego MGS także trochę wiem w fabule o co kaman, a ci co nie wiedzą niech też biorą gierke, ona jest wspaniała...
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...