
23.08.2008 | Heviro
Ba! Nawet powabne ciałko Nariko nic nie zdziała. O jakiej straszliwej sytuacji piszę? O własnej imprezie. Co zrobić by goście wyszli od nas w doskonałych humorach? Wystarczy mieć w zanadrzu jakąś grę imprezową!
Witamy w naszym teleturnieju! Przywitajmy prowadzącego...
Właśnie taką grą jest Buzz! Quiz TV. Seria Buzz! zadebiutowała na konsoli PlayStation 2, zdobywając uznanie graczy jako jedna z lepszych "party game". Sukces pierwszej części zaowocował wydanie licznych edycji tematycznych (Hollywood, wiedza ogólna itp.) jak i oddzielną podserię "Junior", skierowaną głównie dla najmłodszych.
Buzz! słynie z tego, że do gry używamy specjalnych kontrolerów, zwanych buzzerami bądź brzęczkami (czarne podłużne "coś" z czterema różno-kolorowymi przyciskami i wielkim czerwonym "grzybkiem"). Po odpaleniu gry pierwsze co rzuca się w oczy, to olbrzymia ilość pytań, a jest ich ponad 5000, które możemy jeszcze powiększyć. Pytania dzielą się na pięć kategorii/kanałów: Sport, wiedza ogólna, muzyka, lifestyle i na końcu kino i telewizja, a te dzielą się z kolei na pod kategorie. By nie być gołosłownym, moja ulubiona dziedzina to kino i telewizja, która następnie dzieli się na hity TV, blockbuster (po naszemu: wielkie produkcje) i kreskówki. Pytań jest tyle, że na pewno minie parę naście kolejek zanim zaczną się powtarzać. Sam teleturniej podzielony jest na kilka rund, w których znajdziemy parę znanych i standardowych konkurencji (kto szybciej odpowie, ten zgarnia więcej punktów lub kradnie punkty przeciwnikowi) oraz parę zadań, które chętnie zobaczyłbym w naszej telewizji, jak chociażby rzut tortem (mój faworyt, podaj bombę, czy świetna runda finałowa. Główna zasadą jest to, iż osoba z najmniejszą liczbą punktów wybiera kategorię, z której będą pochodziły pytania w kolejnej rundzie. Nie raz byłem świadkiem gdy kumpel, będąc na ostatnim miejscu, wybrał "swoją" kategorię i wskoczył na prowadzenie. Gra się świetnie, a różnorodność konkurencji, oraz pytań, zapewnia emocje aż do wyłonienia zwycięzcy - co niestety nie trwa długo! I tu dochodzimy do największej wady Buzz! Quiz TV. Otóż teleturniej jest zbyt krótki, rozegranie jednego quizu trwa około 20-30 minut. Szkoda, że autorzy nie dali możliwości ustawienia ilości pytań, czy kolejności rund, bo nie raz zdarzało się, że w czasie największych emocji, gdy wszyscy byli już "na fali", pojawiała się ni stąd ni zowąd runda finałowa i koniec, po zawodach! Z tego samego powodu cierpi też tryb dla jednego gracza, bo odpowiadanie na ciąg pytań w "wieży pytań" jest na dłuższą metę nużące i bez sensu, no chyba, że chcemy nauczyć się 5000 pytań na pamięć, by potem pokazać znajomym kto tu rządzi. Wielka szkoda, bo chętnie bym zagrał w taki godzinny "survival" quiz na wszystkie kategorie.
Buzz! korzysta z dobrodziejstw jakie daje Internet, dzięki temu możemy kupić nowe paczki tematyczne, jak chociażby Science-Fiction czy Legenda Rock'a, a po zalogowaniu się na stronie Buzza! (tu gromkie brawa kieruję dla polskiego oddziału SCEE za polską wersję strony!), możemy tworzyć własne zestawy pytań! Bosko, nie? Możemy zrobić quiz o naszych kumplach, ulubionej grze, a potem zagrać w niego razem ze znajomymi. Oprócz tego możemy pobrać za darmo paczki tematyczne stworzone przez innych użytkowników, jak chociażby: przysłowia polskie, podchwytliwe pytania, czy tematy dotyczące Metal Gear Solid.
Jednak nie do końca jest tak super. Liczbę pytań, które możemy utworzyć w jednym quizie, jest mocno ograniczona i grając w pytania "zrobione", nie ma nawet kiedy się "wkręcić". Szkoda, ale z drugiej strony rozumiem taką politykę Sony, bo gdyby można było zrobić duży quiz, to nikt by nie kupował paczek z pytaniami. Na deser zostawiłem tryb "sofa kontra sofa", w którym rywalizujemy z innymi graczami przez sieć. Z całego serca chciałbym Wam opisać jak ten tryb wygląda, ale od kiedy posiadam grę, ani razu nie udało mi się zagrać "meczyka". Nigdy nie trafiłem na wystarczającą ilość ludzi do gry, winą tego jest bardzo rygorystyczna regionalizacja gry, otóż nie możemy grać z anglikami posiadającymi Buzza, co bardzo uszczupla nam listę chętnych. Minusem dla mnie jest też to, że do gry przez sieć nie możemy wystawić "naszej" kanapy. W Internecie gramy sami przeciwko innym samotnikom. Gra nie obsługuje ani kamerki, ani headset'a.
Popsioczyłem trochę na grę, to teraz czas na to by ją pochwalić, bo oprócz świetnego "mięska" jakim jest niewątpliwie zabawa ze znajomymi, świetna jest też panierka. Graficznie Buzz! Quiz TV prezentuje się świetnie, karykaturalne postacie wyglądają przezabawnie (mamy tutaj m.in.: herosa, kujona, japońską uczennicę czy mojego ulubieńca, afro-amerykanina z wielkim afro prosto z lat 70-tych). Są też świetnie animowani, taniec "zwycięstwa" kujona, czy disco ruchy afromen'a to majstersztyk. Reszta, to jest studio, prowadzący i widownia, również wyglądają bardzo dobrze.
Uwagę zwraca też świetnie wykonana polska wersja językowa! Ekipa spolszczająca grę odwaliła kawał dobrej roboty. Mało tego, że przetłumaczyli ogromną ilość pytań, to dołożyli jeszcze masę innych, żywcem wyciągniętych z polskich realiów. Do tego w rolę prowadzącego teleturniej wcielił się Piotr Gąsowski, a głos lektora czytającego pytania pochodzi z pewnej stacji telewizyjnej, dzięki czemu ma się wrażenie, że bierze się udział w prawdziwym teleturnieju.
Buzz! Quiz TV jest teraz jedną z najlepszych gier familijnych na PlayStation 3. Przystępność, olbrzymia liczba pytań, wszechobecny humor sprawia, że ta gra może stać się niezastąpionym punktem programu kameralnych imprez.