Avatar
Witaj Gościu
Czy zastanowiło Cię kiedyś, drogi czytelniku, o czym śnią kwiaty? Co myślą, gdy włączasz telewizor, by obejrzeć nowy reportaż o toczącej się gdzieś na świecie wojnie?
25.07.2009 | mtz
O czym marzą, gdy za oknem widzą szarość i wszechobecną znieczulicę?

Przyznaję, nietypowe to dość pytania. Jeżeli jednak zapragnąłbyś poznać na nie odpowiedzi, sugerowałbym sięgnąć po najnowsze dzieło ThatGameCompany - "Flower".

Kwiat. Z natury niewinny, bezbronny. Uwięziony w doniczce, spoglądający na świat przez brudne szyby obskurnej kamienicy. Taki kwiat nie może wiele. Mając najwyżej drobne kolce do obrony przed zagrożeniem, taki kwiat może jedynie śnić - śnić o tym, jak niesiony przez wiatr budzi świat do życia.

I to właśnie tu do akcji wkracza gracz, przejmując nad owym wiatrem kontrolę. Za pomocą jedynie jednego przycisku i funkcji SIXAXISa, sterujemy podmuchem i niesiemy za sobą płatki kwiatów - cel gry wydaje się banalny - ot sprawić, by rozkwitło jak najwięcej roślin i przebudzić pogrążone w marazmie elementy danego levelu. I choć niektórzy mogą poczuć się rozczarowani prostotą rozgrywki, ma ona w sobie coś magicznie przyciągającego. Fruwanie i zbieranie płatków odpręża i pozwala na chwilę zadumy - nie ma tu miejsca na eksplozje, huk dział i śmierć.

Tak jak większość innych flagowych tytułów SONY stawia na opowiedzenie epickiej historii i wciągnięcie gracza na długie godziny zabijania i niszczenia, tak Flower zdaje się być krótkim wierszem przeciwstawiającym się temu stanowi rzeczy. Brak tu zawiłej fabuły, bohaterów i zwrotów akcji - jest jedynie proste przesłanie: "Czyń świat lepszym miejscem".

Banalne, co nie? "Wręcz śmieszne", wielu by pewnie powiedziało, jednak za tą prostotą kryje się jedna z najpiękniejszych gier tej generacji.

Siła "Kwiatu" to nie tylko stojąca za nim filozofia - to również sposób, w jaki została ona przedstawiona. Oprawa graficzna po prostu wbija w fotel - doskonałe oświetlenie, perfekcyjnie wykonana, uginająca się pod wiatrem trawa, malowniczo unoszące się w powietrzu płatki - po prostu cudo, a każdy z siedmiu poziomów wygląda trochę inaczej i oferuje inną porę dnia - mamy więc południe, zachód słońca, czy czarną noc. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliście - granie we Flowera bez porządnego flatscreena i kabla HDMI to po prostu krzywdzenie dzieła TGC.

Również oprawa audio ma się czym poszczycić - relaksujące i zapadające w pamięć melodie to jedno, do tego dochodzi jednak również szum wiatru, odgłosy otoczenia, czy takie smaczki jak wygrywane na klawiszach nuty za każdym razem, kiedy stykamy się z kolejnym kwiatem. Istny raj dla uszu.

Na pochwałę zasługuje także system sterowania. Niewiele tytułów poszczycić może się udanym wykorzystaniem czujnika ruchu SIXAXISa, Flower spisuje się jednak bezbłędnie. Jak już wspomniałem, sterujemy tylko za pomocą dowolnego przycisku oraz ruchów pada - rozwiązanie to znacznie pomaga wciągnąć się w rozgrywkę, ba! Mało tego, ono sprawia, że gra wręcz pochłania nas i czujemy się, jakbyśmy to my sami byli pędzącym po usianych kwiatami polach wiatrem. Wielkie brawa dla TGC - ci państwo udowodnili, że ta często irytująca i zbędna funkcja kontrolera SONY ma jednak ogromny potencjał.
Zbliżamy się do podsumowania, a ja nie wymieniłem żadnych wad, zdawałoby się więc, że najwyższy czas, aby ThatGameCompany dostało jednak za jakiś aspekt "Kwiatu" baty. Ale nie dostanie, gdyż gra jest niemal perfekcyjna - idealnie spisuje się w swojej roli i zgodnie z założeniem, odpręża; Nigdy irytuje. Narzekać można by na jej długość - sześć snów i jeden level bonusowy można zaliczyć podczas pojedynczej, wieczornej sesji, dla mnie to jednak zaleta - ten tytuł nie powinien stawiać na przyciąganie gracza na długie godziny do ekranu telewizora, a raczej zachęcać go, by od czasu do czasu usiadł, polatał chwilę, zrelaksował się i pogrążył w zadumie.

Myśląc o Flowerze, nieustannie przypomina mi się wzór graffiti brytyjskiego ulicznego artysty - Banksy’ego, a mianowicie "Flower Chucker". Ot młodzian, ubrany jak typowy chuligan stoi w pozycji sugerującej, że zaraz ciśnie w nieznanym kierunku koktajlem Mołotowa, lub chociażby kamieniem. Jednak zaraz, jego ręka nie dzierży wcale żadnej broni, a... Kolorowy bukiet kwiatów. Ten agresywny typ trzyma w ręku kwiaty. I bez względu na oryginalne przesłanie sztuki Banksy’ego, kojarzy mi się ten obrazek z typowym graczem, który choć na co dzień spędzi godziny zagrywając się w jakąś "strzelankę", sięgnie również po Flowera i... Doceni piękno tej gry.

Doceni, tak jak fan książek fantasy potrafi docenić dobry wiersz. Bo widzicie, Flower nie jest grą jak każda inna - Flower jest właśnie czymś w rodzaju poezji. Pięknej, ulotnej, zapadającej w pamięć na całe lata. I nie ma co porównywać jej do tytułów pokroju Killzone 2, czy inFamous, gdyż Flower w na swój sposób je zwyczajnie przerasta. Życzymy sobie więcej takich gier.

10.010.0 9.49.4
  • pomysł
  • prostota i piękno przesłania
  • oczarowująca oprawa audiowizualna
  • sterowanie
  • brak

Opinie naszych Czytelników

28.08.2009 | 21:56 | zackpp ocenił tę grę na 9
» gra jest warta uwagi lecznie na 10 nie przesadzajmy i oczywiście nie jest grą dla wszystkich
09.08.2009 | 12:22 | Matthew
» Flower to gra oryginalna i piękna, ale nudna.
29.07.2009 | 11:56 | Heviro
» Bronie tą ocene swoją klatką grałem w flover u kolegi- Magia tego dzieła zjada Hot coffie'y , palniki , czerwone gały itd . To nie jest "gra "- a raczej przeżycie , jak mtz dobrze to ujął w recenzji "Kwiatek " to raczej dobry wiersz w świecie tej ponurej generacji . W generacji w której dostajemy kolejne porcje Papki gier robionych na jedno kopyto tworzonych tylko po by napełnić kabze wydawcy i przeżyć do "dwunastego" .Podziękujmy ThatGameCompany, gościom od Bioschocka i teamowi Ico za to ,że są tacy twórcy którzy oprócz rozgrywki chcą przekazać coś jeszcze coś co ma poruszyć uczuciami gracza. W końcu podziękujmy MTZ'owi za najpiękniejszą recenzje najbardziej niezwykłej i ulotnej gry w HD
26.07.2009 | 15:04 | lothronik
» I o to chodzi. :)
26.07.2009 | 10:01 | ico72 ocenił tę grę na 10
» hmm zaintrygowaliscie mnie ta recenzja i z uwagi ze lubie takie nietypowe produkcje chyba sie skusze i kupie
26.07.2009 | 02:56 | zvarownik ocenił tę grę na 7
» I dla tego napisałem, że każdy ma swoje zdanie. Właśnie to w kikoo lubię najbardziej - skrajne opinie. Tutaj Hevir wystawia Naruto 4, tutaj pada 10 dla Flower... i o to chodzi! Co do samej gry, to z pewnością warto wydać na niego to "kieszonkowe", ale maksimum w ocenie to dla mnie za dużo. Tak, czy siak, One Love!
25.07.2009 | 23:28 | mtz ocenił tę grę na 10
» auro, moja miejscowa pokrewna dusza doskonale podsumował kwestię. Jeszcze chwila i bedziemy oceny wystawiali na podstawie średnich internetowych - no bez przesady ; )

zvarownik, rozumiem, że uważasz moją ocenę za pomyłkę i zdawałem sobie sprawę, że tego typu komentarze się pod tekstem pojawią jak lothron go już wrzuci, ale przecież świat byłby nudny, gdyby wszyscy taką samą opinię na każdy temat mieli : )
25.07.2009 | 22:35 | juni8 ocenił tę grę na 10
» To ty jeszcze nie masz FLOWER'a??? Wstydź się!!!
25.07.2009 | 21:22 | auronix
» "Na PSN masz Wipeouta za psie pieniądze, a gra zjada 99% pudełkowych szpili. Gra to gra, za 35 zł można Ratcheta nówkę kupić na allegro i też oferuje więcej."

To już taka niespójna polemika bo za mniejszą cenę też kupię grę np. z PS2 oferującą znacznie więcej. Jednak jak już wyszło z wcześniejszej dyskusji nie można tego porównywać w ten sposób. Wśród gier na PSN jeden z najlepszych tytułów. Czy na ocenę 10 tego nie wiem. Po to jest jednak recenzja żeby wyrazić swoje zdanie a nie grać pod publikę i być politycznie poprawnym. W końcu stwierdzenie "Nie dam 10 bo inne serwisy też nie dały" powoduje, że subiektywizm (lub też jak kto woli - gusta) przestaje mieć znaczenie i robi się z wszystkich serwisów jedną wielką szarą papkę. Fajnie że w recenzji nawiązałeś do nomen omen legendarnego Banksy'ego, Chyba nikt by nie wpadł na taki pomysł.
Zdecydowałem - kupuję jutro.
25.07.2009 | 20:26 | ico72 ocenił tę grę na 10
» a co to jest ogniem i mieczem?jakis rpg czy jak?heheheh
25.07.2009 | 14:10 | zvarownik ocenił tę grę na 7
» Na PSN masz Wipeouta za psie pieniądze, a gra zjada 99% pudełkowych szpili. Gra to gra, za 35 zł można Ratcheta nówkę kupić na allegro i też oferuje więcej. Co wcale nie znaczy, że Flower jest zły, po prostu dla mnie 10 to stanowczo za dużo i tyle, ale każdy ma swoje zdanie
25.07.2009 | 13:35 | juni8 ocenił tę grę na 10
» Kocham tą "Gre". Recka mi się podoba nawet bardzo. "Creditsy" żądzą(Kto doszedł ten wie:)) @zvarovnik Flower nie kosztuje 200 zeta :) tylko ok 35 złociszy. Trochę mi jednak wstyd że kiedyś kupiłem tą gre do spółki z 4 osobami za marne 6zł.

Edytowano 25.07.2009 13:38

@zvarovnik Flower nie kosztuje 200 zeta :) tylko ok 35 złociszy. Więc porównanie do Gier Retail jest trochę nie na miejscu.
25.07.2009 | 13:33 | zvarownik ocenił tę grę na 7
» Gra to gra i Flower także nią jest, więc siłą rzeczy jest porównywany do innych gier, jak wszystkie zresztą. Hehe, ale skomplikowane zdanie złożyłem:) A poza tym wolę Ogniem i Mieczem:)
25.07.2009 | 12:56 | mtz ocenił tę grę na 10
» Zastanawia mnie, czy Wy przeczytaliscie recenzje, czy tylko rzuciliscie okiem na ocene : D Flower to cos zupelnie innego niz wymienione przez Ciebie gry, to tak jak porownywanie fraszek Kochanowskiego do Ogniem i Mieczem : f
25.07.2009 | 12:41 | zvarownik ocenił tę grę na 7
» mtz zawiśniesz na palu:) 10 to rzeczywiście spooooora przesada, gra niby równie dobra co MGS4, GTA IV, Killzone 2, Dead Space, Uncharted, itd.? Jak dla mnie produkcja na 7
25.07.2009 | 12:37 | mtz ocenił tę grę na 10
» No właśnie o tej długości napisałem - to może być postrzegane jako wada, ale gdyby flower był dłuższy, stracił by zapewne te swoją magię - on powinien być krótki, niczym wiersz : )
25.07.2009 | 12:31 | Robber
» 10.0? No bez przesady :D wadą może być chociażby długość gry. A dres na billboardzie rządzi :D
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...