Avatar
Witaj Gościu
Kikoo poleca
Kiedy przeszło dwa lata temu Sony rozreklamowało hasło 'Baw się, twórz, dziel się' przy okazji premiery LittleBigPlanet, kupiło sobie tym samym sporą rzeszę graczy...
20.05.2010 | lothronik
...którzy oprócz ukończenia poziomów stworzonych przez twórców, mogli również sami coś stworzyć i zamieścić to w sieci, poddając krytyce innych graczy. Liczba stworzonych plansz przekroczyła już milion i cały czas rośnie. Niedawno pojawiła się zapowiedź drugiej części ze szmaciakami w roli głównej, jednak już teraz macie szansę sprawdzić zgoła inny tytuł, który również podpisuje się pod hasłem wymienionym w pierwszym zdaniu tego akapitu - przed Wami ModNation Racers.

Przepraszam was z góry, ale zacznę tę recenzję od narzekań, a raczej narzekania (w liczbie pojedynczej), gdyż gra cierpi na lekko frustrującą przypadłość - dość długie loadingi pomiędzy planszami. Przeciętny loading trwa około minuty, czyli co sprawniejsi spokojnie zdążą w tym czasie zrobić sobie kanapkę lub załatwić drobniejsze potrzeby na tronie. Jeśli jednak nie jesteś głodny a pęcherz zbytnio nie ciśnie, można się trochę zrazić i... znudzić. Na szczęście autorzy obiecują w najbliższym czasie łatkę. Jest to jednak do przeżycia, mnie udało się przejść cały tryb dla pojedynczego gracza i potworzyć co nieco, Wy też dacie radę.

To tyle, jeśli chodzi o marudzenie, czas na konkrety. Głównym menu w grze jest lobby, ochrzczone jako ModSpot. Jest to małe, tętniące życiem miasteczko, z którego mamy dostęp do wszystkich trybów gry: dla pojedynczego gracza, dla zwolenników sieciowych potyczek oraz dla konstruktorów. Jest jeszcze ranking najlepszych modów, gokartów (przedstawionych niczym pomniki), jest reklama ukazującą nadchodzące dodatki oraz tablice informujące o rekordach graczy, które udało się ustanowić podczas wyścigów. Aby przyjrzeć się bliżej jakiemuś zakamarkowi ModSpot trzeba podjechać bliżej (bo po lobby jeździ się swoim gokartem), bardziej leniwi gracze mogą po prostu wcisnąć start i skorzystać ze standardowego menu, aby szybciej uruchomić pożądaną rozgrywkę.

Zaczniemy standardowo, czyli od trybów dla samotnego gracza. Te są de facto trzy - szybki wyścig, czyli losowa mapa, losowe ustawienia, losowe osiągnięcia, możliwość zabawy na podzielonym ekranie (do 4 graczy!), oraz - chyba dla większości najważniejsza - kariera. Tryb kariery składa się z 28 wyścigów, podzielony jest na pięć pucharów z różną liczbą wyścigów w każdym. Do zaliczenia większości wyścigów wymagane jest minimum trzecie miejsce (na dwanaście), aby jednak wygrać puchar trzeba w ostatnim wyścigu być pierwszym. Wszystkie trasy są zbudowane jedynie z czterech światów (górski, pustynny, morski oraz dżungla), jednak każda jest inna, na każdej jest mnóstwo ukrytych ścieżek i masa innych elementów, jak wyskocznie, spirale, dopalacze, przeszkadzajki. Różnorodność jest naprawdę duża, tak duża, że przez prawie połowę gry nie zauważyłem, że środowiska się powtarzają! To pewnie też za sprawą samych wyścigów, które są naprawdę dynamiczne i szybkie. Oprócz wspomnianych dopalaczy czy możliwości zdalnego przyspieszenia, są jeszcze dwie rzeczy, które mają duży wpływ na atrakcyjność rozgrywki: bronie oraz drift. Bronie poukrywane są na trasie w czerwonych kulach, nigdy nie wiadomo jaka zostanie wylosowana. Są cztery rodzaje: rakieta, piorun, zwiększenie prędkości oraz fala dźwiękowa. Mało? A co jeśli powiem, że każda z nich ma trzy poziomy zaawansowania, które zwiększa się poprzez zdobycie następnej kuli. Dla przykładu: piorun na pierwszym poziomie to jedynie wyrzucenie przed lub za siebie małej wiązki energii, natomiast uwolnienie tej samej broni na trzecim poziomie sprowadza na konkurentów błyskawice z powietrza. Podobnie z innymi. Element ten znany był oczywiście w poprzednich grach z tego gatunku (Mario Kart, Crash...) i mogę tylko potwierdzić, że w MNR sprawuje się równie dobrze, nie raz zmieniając w ostatniej chwili losy wyścigu. Drift z kolei to drugi element, który nadaje wyścigom animuszu. Wystarczy wcisnąć X, a postać zacznie się ślizgać na boku, nabijając punkty zwiększające specjalny pasek, który z kolei pozwala na odpalenie wyżej wspomnianego dopalacza czy włączenie tarczy chroniącej przed atakami przeciwników. Jednak czym byłby wyścigi, gdyby nie godni konkurenci? Akurat na poziom komputerowych przeciwników w ModNation Racers nie można narzekać, są agresywni, szybcy, przez co pierwsze miejsce uda się zdobyć bardzo rzadko. I za to kolejny plus, bo wyścigi są wymagające, a osoby, które chcą przejść karierę na 100% z pewnością będą mieli sporą satysfakcję, jeśli ta sztuka się uda. Warto wspomnieć jeszcze, że wszystkie wyścigi powiązane są fabułą, raczej niezbyt wymyślną, ot, zaczynasz jako zwykły wyścigowy żółtodziób i pniesz się w górę konkurując z coraz lepszymi zawodnikami, przed poszczególnymi wyścigami można obejrzeć krótki filmiki wiążące historię w jedną całość. Wszystko przedstawione jest w sposób humorystyczny, karykaturalny i co istotne - w pełnej polskiej wersji językowej. Dubbing spisuje się praktycznie bezbłędnie, ale z Fronczewskim i Olbrychskim nie mogło być inaczej.

Rozgrywka sieciowa opiera się na takich samych zasadach jak wyścigi w trybie kariery, z tą różnicą, że tym razem przeciwnikami są mody sterowane przez żywych ludzi. Ścigać się można na trasach z trybu dla pojedynczego gracza oraz na tych stworzonych przez graczy (zresztą działa to też w drugą stronę - nie ma problemu, aby w pojedynkę pojeździć na autorskich trasach innych). Jak na tryb sieciowy przystało, wprowadzono punkty doświadczenia, które zdobywa się za ukończenie wyścigu (ilość zależy od miejsca), wpływają one na poziom postaci. Zabawa jest przednia, szczególnie jeśli trafi się na przeciwnika z podobnym poziomem umiejętności. W wyścigu może wziąć udział do 12 graczy, jednak do rozpoczęcia wystarczy jedynie czterech. Jest też możliwość dołączenia do tzw. sezonu, czyli po prostu serii pięciu wyścigów albo ścigania się po sieci na split-screenie wraz z kolegą siedzącym obok. Co prawda, zdarzyło mi się, że gra straciła połączenie z siecią, ale liczę na to, że to dolegliwości przedpremierowe i kiedy gra trafi na półki sklepowe wszystko będzie w porządku. Całość zwieńczają dokładne statystyki, dotyczące zarówno trybu sieciowego jak i offline.

To co jednak największe w ModNation Racers opiszę dopiero w tym akapicie - chodzi oczywiście o kreator map, gokartów oraz modów. Trudno wszystko opisać, bo opcji jest naprawdę wiele, dlatego ograniczę się do uogólnień. W przypadku edycji modów, czyli modnationowych postaci siedzących za tzw. kółkiem, nie ma żadnego problemu, aby stworzyć dowolną postać z innej gry i nie tylko. Już teraz zaroiło się od kopii Mario, Spider-manów, postaci z bijatyk, Gwiezdnych Wojen, jest Sackboy, Clank z Ratchetem oraz... Jezus! To tylko świadczy o bogactwie opcji tworzenia i tak jest w istocie. Można wybrać kolor lub wzór skóry, kilkadziesiąt rodzajów gałek ocznych, nosów, ust dowolnie to wszystko zmieniając (kolor, ustawienie,
wielkość), o bogatej garderobie nie wspominając. A to tylko edycja podstawowa, można przełączyć się na zaawansowaną... Podobnie sytuacja ma się z gokartami - do wyboru karoserie, lakier, dodatkowe części, naklejki. Czołgi, TIRy i najnowszego modele Ferrari czy Mercedesa stające w szranki w jednym wyścigu to nie rzadkość. Nie da się natomiast zmieniać parametrów maszyny (no, poza wyborem czy wolimy samochód bardziej do driftu czy do osiągania większych prędkości, ale nie jest to część edytora tylko opcji gry) typu moc silnika, rozstaw osi etc. W tej materii musicie rozejrzeć się za... poważniejszymi tytułami. Aha, nie wszystkie elementy do tworzenia są dostępne od razu, niektóre zdobywa się przechodząc karierę (np. za zaliczanie wyzwań czy zbieranie tokenów), inne pojawią się pewnie jako dodatki.

Największe jednak możliwości oferuje bez wątpienia edytor tras. Tworzenie własnych torów zaczyna się od wybrania terenu, na którym będzie się on znajdował (tak samo jak w przypadku wyścigów jest to środowisko górzyste, pustynne, nadmorskie-portowe oraz dżungla). Po dokonaniu wyboru otwiera się multum opcji, zaczynając od zmiany kształtu terenu (tworzenie gór/dolin), przez edycję pogody, stopnia oświetlenia, a kończąc na położeniu trasy i dodaniu dodatkowych elementów, zarówno wizualnych jak i przydatnych podczas wyścigu. Aby stworzyć ciekawą trasę bez wątpienia należy w tym celu poświęcić trochę czasu, ale efekt końcowy może być naprawdę zdumiewający. Co najważniejsze, mimo dużej ilości opcji, jest on łatwy w obsłudze (producent przygotował zresztą filmiki instruktażowe) i można go szybko opanować. Wszystkie stworzone elementy - mody, gokarty, trasy - można udostępnić innym graczom, nic nie stoi też na przeszkodzie, aby pobrać twory innych i przetestować. Jest możliwość oceniania dzieł, komentowania, dodawania do ulubionych. Aspekt społecznościowy rozwinięto bardzo dobrze, ogólnie w dużym stopniu przypomina ten z LBP.

Jeszcze krótki akapit o technikaliach. Gra wygląda bardzo ładnie, wszystko jest plastyczne, produkcja ma swój styl. Nie uświadczyłem praktycznie żadnych spadków animacji. Ścieżka dźwiękowa wpada w ucho, wpasowuje się do luźnego klimatu panującego w produkcji. Być może zdziwiło Was dlaczego do tej pory nie wspomniałem o modelu jazdy (toć to gra wyścigowa), ale o czym tak naprawdę tu wspominać. Symulacji chyba nie oczekujecie, po prostu wciskacie gaz i do przodu. Gokart jest bardzo sterowny, porusza się po trasie ze swoistą lekkością i sterowanie nim to frajda.

ModNation Racers nie jest z pewnością grą (wyłącznie) dla dzieci. Mimo że strona audiowizualna mogłaby na to wskazywać, zapewniam, że gra dostarczy sporo funu również starszym graczom, nie wspominając już o edytorach, w których spędzić można długie godziny. Jeśli mogę odwołać się do osobistych przeżyć - tytuł ten pozwolił mi trochę odświeżyć pamięć i przypomniałem sobie, jak paręnaście ładnych lat temu siedziałem przed telewizorem z padem w ręku i godzinami grałem w Mario Kart 64. Uwielbiałem tamtą grę. I choć czasy się zmieniły, ja nieco podrosłem, MNR dał mi podobną dawkę rozrywki co MK64 dekadę temu. I taka rekomendacja powinna wam wystarczyć. Jest zabawa, humor, możliwość gry z kolegami, uwolnienia swoich artystycznych zdolności, a do tego wszystko ładnie wygląda. Kolejna świetna gra od Sony. Czego chcieć więcej?

Przy recenzji pomógł mi Dawid Zieliński.
9.09.0 8.78.7
  • udana reinkarnacja gatunku
  • model i dynamika wyścigów
  • fajna kariera, stanowi wyzwanie
  • tryb wieloosobowy - zarówno sieciowy jak i czteroosobowy split-screen
  • kreator modów, gokartów, tras
  • oprawa audiowizualna
  • LBP na kółkach
  • zbyt długie loadingi

Opinie naszych Czytelników

20.05.2010 | 18:45 | Dawid-Zielinski
» do plusów dodałbym jeszcze, że gra jest w zdabingowanej wersji.
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...