Avatar
Witaj Gościu
Wraz z wydaniem kontrolera Playstation Move we wrześniu ubiegłego roku, Sony zadbało wówczas o kilka gier, które miały zademonstrować możliwości kontrolera ruchu.
24.11.2011 | lothronik
Mówię tu chociażby o Start the Party!, Sports Championships czy Kung Fu Rider. Były to takie tytuły, które miały zapewnić posiadaczom Playstation 3 kilka godzin zabawy z wykorzystaniem większej ilości kończyn aniżeli tylko palców i choć spełniły swoją rolę, nie oferowały nic więcej ponad to. Teraz mamy listopad roku 2011 i firma uderza z kolejną ofensywą tytułów korzystających wyłącznie z Move’a a jednym z nich jest recenzowany tutaj Carnival Island.

Gra jest zestawem mini-gierek, stanowiących odpowiednik tych, które na ogół znaleźć można w wesołym miasteczku. Jest więc rzucanie piłką w odpowiednio punktowane otwory, pierścieniem, aby trafił na butelki, zbijanie puszek, trafianie do kosza, rzucanie monetą czy celowniczek, w którym z pistoletu na korek trafiać do makiet bandytów pojawiających się na planszy. Wszystkich konkurencji jest siedem a każda z nich posiada kilka odmian, co daje łącznie około trzydziestu pięciu gier. Aby nieco wydłużyć zabawę, każda z gier posiada wyzwania, jak np. zdobycie określonej liczy punktów czy zbicie przedmiotów z konkretnego miejsca, zaś ich zaliczenie, poza satysfakcją, pozwala odblokować kolejne konkurencje oraz wirtualne zwierzaki, towarzyszące nam na ekranie przy ponownej zabawie. Pozostałymi atrakcjami, jakie znaleźć można w wesołym miasteczku, są dwa sklepy, w których można - za zarobione na konkurencjach bilety - albo zakupić baloniki albo różne przedmioty, które bohater (chłopiec albo dziewczynka) mogą dzierżyć w dłoni. Zaznaczę jednak, że jest to tylko dodatek, bo wspomniane przedmioty są kompletnie do niczego nieprzydatne, jeśli chodzi o rozgrywkę. Ostatnim zakamarkiem, który można odwiedzić jest pokój luster, gdzie za pomocą kamerki można sobie pstryknąć zabawne zdjęcie i zapisać je na konsoli lub opublikować na portalu społecznościowym. Całość okraszona jest prostą historią z ładnie wykonanymi rysunkowymi przerywnikami, w której właściciel podupadłego wesołego miasteczka prosi dwójkę dzieciaków, aby przez udział w kolejnych konkurencjach pomogli przywrócić je do życia.

Co jednak ważne w takich produkcjach, gra nie frustruje i przechodzenie kolejnych konkurencji potrafi sprawić frajdę, jednak tylko na krótką metę, szczególnie grając samotnie. Moja luba wszystkie konkurencje przeszła w półtorej godziny i choć na co dzień nie obcuje z konsolami, nie miała większych problemów z zaliczeniem dwóch wyzwań w każdej z nich, potrzebnych do odblokowania kolejnej gry. Wyraźnie widać, że produkt został wypuszczony z przeznaczeniem dla dwóch lub większej ilości osób, które bawić mogą się kilkoma kontrolerami lub jednym, na zmianę. Wtedy gra dostarczyć może kilka chwil emocji i dobrej zabawy, szczególnie wśród dzieciaków. Co jednak jest bolączką gry, loadingi trwają zdecydowanie za długo a kolejnych konkurencji nie można odpalać jednej po drugiej, gdyż po zaliczeniu każdej trzeba przebić się przez ekrany z podsumowaniami.


Carnival Island: Wesołe Miasteczko polecam więc osobom, które mają już dość wycierania kurzu z kontrolera Move i chcą za jego pośrednictwem pobawić się wspólnie z przyjaciółmi lub rodziną. Samotny gracz natomiast, choć przez godzinkę lub dwie dobrej zabawy też może uświadczyć (szczególnie za sprawą wspomnianych już wyzwań), potem najpewniej tytuł wyląduje na półce i przeleży na niej do kolejnej wizyty młodszej części rodziny. Jest to po prostu jedynie niczym niewyróżniający się tytuł po raz kolejny ukazujący potencjał kontrolera Move, nie oferujący jednak nic więcej.
6.06.0 6.06.0
  • dobre wykorzystanie kontrolera Move
  • polska wersja językowa i cena (99 zł)
  • fajna zabawa przez jedną, dwie godziny oraz wraz z towarzyszami do grania...
  • ...potem jednak zaczyna nużyć
  • mało rozbudowana
  • długie loadingi i przestoje w rozgrywce

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...