Avatar
Witaj Gościu
"Mercenaries 2" to sequel wydanej w 2005 roku gry o tym samym tytule, która to okazała się nie lada zaskoczeniem w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
22.03.2007 | abradab75
Oczywistym jest, że jeżeli coś osiągnie sukces w branży to chwyta się byka za rogi... i tworzy drugą część, a czy będzie to sequel czy prequel nie ma już większego znaczenia (choć z zasady prequele tworzone są dopiero, gdy już zaczyna brakować pomysłów na porządny sequel). Akcja drugiej części "Najemników" rozgrywać się będzie na terytorium Wenezueli. Dla niezainteresowanych geografią dodam, iż jest to państwo w północnej części Ameryki Południowej, cechujące się równikowym klimatem, co daje wyobrażenie o terenie i florze jaką będziemy mieli okazję podziwiać w grze.

No i wszystko byłoby pięknie gdyby nie ten skorumpowany rząd... (hehe, jak widać polska polityka miała znaczący wpływ na fabułę:). Wojna domowa, kartele narkotykowe i partyzantka (bez skojarzeń) tworzyć będzie wraz z wilgotnością charakterystyczną dla tego kraju, ciężki klimat gry. W takiej sytuacji wydawać by się mogło, że pomóc może tylko sam Chuck Norris, jednak efektywniejsze (choć bez dwóch słów mniej efektowne) będzie wezwanie na pomoc NAJEMNIKÓW, którzy to znanymi sobie i krwawo wypracowanymi metodami dadzą przewagę jednej ze stron. A stron będzie kilka. A skoro tak, to i zleceń nie będzie brakowało. Trzeba jednak uważać bo zachłanność nie prowadzi do niczego dobrego. Przyjmując propozycje od wszystkich wrogich sobie stron możemy utracić dobrą opinię.

Co nowego w "Świecie w płomieniach"

Tak jak to miało miejsce w poprzedniej części, tak i w tej akcja będzie się toczyć z perspektywy trzeciej osoby (za wyjątkiem momentów precyzyjnego celowania). Do wykonania będą zadania w typowo militarnym stylu: wysadzenie budynku, odbicie więźnia. Przeprowadzenie ładnej i składnej akcji umożliwią nam tytułowi "Mercenaries", czyli jak już pisałem - najemnicy.

Drużyna liczyć będzie 5 osób, z których oczywiście każdy będzie odznaczał się indywidualnymi zdolnościami. Oprócz oczywistego i niezbędnego tego typu grze arsenału broni, do dyspozycji gracza oddano możliwość używania różnego rodzaju pojazdów jak np.: terenówki, śmigłowce, ciężarówki, łodzie... i to bynajmniej nie w celach krajoznawczo-turystycznych. Pojazdów naturalnie będzie znacznie więcej (jak to zwykle w "drugich częściach" bywa). Teraz jednak, aby "pożyczyć" cudzy pojazd nie wystarczy klepnąć w przycisk. Aby tego dokonać trzeba będzie najpierw wykazać się nienagannym refleksem do jakiego zostaniemy zmuszeni. Uporać się trzeba będzie z pewną mini gierką, która polegać ma na odpowiednio szybkim wklepywaniem przycisków szybko wyświetlanych na ekranie. Ciekawi mnie tylko po ilu takich słodkich przerywnikach zacznie mnie trafiać szlag... no ale za wcześnie, aby prorokować.

Interakcja ma stać na bardzo wysokim poziomie (jak to przystało na "Next Gena"), zobaczymy co z tego wyniknie. Oby nie ograniczała się do możliwości staranowania przez pojazd domu ze sklejki, czy też podpalenia drzewa (co można było zobaczyć na jednym z trailerów), choć sami producenci zapewniają o możliwości "rozłożenia na atomy" wszystkiego co się w dżungli znajduje. Tak jak nowy Colin McRae: Dirt ma swojego NEONA (zupełnie nowy engine) tak za Mercenaries 2 świadczy trzecia już generacją HAVOK'a.
Wartym podkreślenia elementem jest swoboda w sposobie wykonania misji. Brakowi liniowości w dotarciu do celu towarzyszyć będzie możliwość dowolnego wykonania samego celu danej misji. Już tłumaczę. Załóżmy, że celem misji jest zatopienie platformy. Zatem odnosząc się do tego co już wcześniej napisałem mamy swobode w:
  • po pierwsze: dowolnym sposobie dotarcia do celu (w tym przypadku łodzią czy też śmigłowcem)
  • po drugie: możliwości zatopieni samej platformy: zatem czy będzie to strzał ze śmigłowca (rakietą) czy też podłożenie ładunków pod podtrzymujące konstrukcję filary, zależeć będzie już tylko i wyłącznie od nas.
Jako, że co dwie głowy to nie jedna (jak mawia Lech K.), warto będzie skorzystać z możliwości kooperacji w trybie single player (split screen). Co do rozgrywki internetowej - póki co wiadomo tyle, że takowa będzie i to nieźle rozbudowana (podobno).

Czas na zmiany? Jeszcze nie dziś...

Czarować nie będę (bo zresztą nie potrafię), ale przełomu to tutaj nie zakosztujemy. Nie ma się co dziwić producentom, zwłaszcza, że to dopiero druga część i nie warto (jeszcze) ryzykować jakimiś "kosmicznymi" rozwiązaniami, pomysłami czy zagraniami. Gra i tak się sprzeda, bo wyrasta na chwale swojej poprzedniczki, zatem jaki sens miałaby "sterylizacja kury znoszącej złote jajka...?". Odpowiem o tyle prosto co krótko - żaden. Wiemy już zatem, że idea gry się nie zmienia, a "zmiany" są raczej z dziedziny typu "kosmetologia". Choć producenci obiecują cuda i kwiatki w kwestii oprawy wizualnej to ja na chwilę obecną byłbym jednak bardzo sceptyczny. Dzięki mocy PS3 w zasięgu widzenia ma być teraz olbrzymi teren no i naturalnie zero "doładowań" w trakcie rozgrywki. Dżungla ma kipieć życiem, a rośliny... rosnąć w oczach (przepraszam za moją wyobraźnię).

AI, czyli co mają w głowie twoi wrogowie...

Wiem, że nie będę specjalnie oryginalny jak powiem, że wrogowie mają być "cwani i przebiegli jak te lisy", ale takie są zapewnienia producentów. Co do fizyki dużo mówić nie trzeba, jeżeli ktoś oglądał trailery z gry, a dla niezorientowanych dodam, że zapowiada się nieźle.

Stare ale jeszcze "jadalne"

Głośniej, więcej, ładniej, lepiej, bardziej widowiskowo. Tak w skrócie można opisać nowych "Najemników". I tymi też słowami krótko podsumuję ową zapowiedz. Poczekamy to pogramy...

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...