Avatar
Witaj Gościu
Wiecie co? Lubię platformówki - fajnie tak poskakać, postrzelać i skopać cztery litery wielgachnemu bossowi.
01.09.2007 | Heviro
Więc gdy dowiedziałem się, że Insomniac robią nowego Racheta wiedziałem, że muszę tę grę mieć.

Nasza dwójka bohaterów: typowy lekkoduch Ratchet (przypominający kota skrzyżowanego z czymś tam) i jego zdrowy rozsądek, opanowany i przemądrzały robot Clank (przypominający niektórym... toster) przebywają w olbrzymim mieście zwanym Metropolis (brawa za oryginalność) naprawiając swój pojazd, gdy nagle Clank dostaje video-wiadomość od starego "znajomego" kapitana Quarka. Quark w panice informuje naszych bohaterów, że armia Robotów atakuje Centrum Obrony Kosmiczej i prosi tym samym Ratcheta o pomoc (o ile oczywiście ten nie ma nic poważnego do roboty;). No cóż. Jako że nie wychodziła im naprawa pojazdu (a raczej jednemu z nich), wskoczyli na podniebny motor i po szybkiej, acz krótkiej przejażdżce (zakończonej kraksą) dotarli do celu. W ten sposób bohaterowie zaczynają swoją (największą z dotychczasowych) przygodę. Fabuła na pierwszy rzut oka wygląda jakby znajomo, ale ekipa Insomniac zapewnia, że opowiedziana historia na pewno nas wciągnie, dowiemy się sporo o przeszłości Ratcheta (poznamy też najprawdopodobniej innych przedstawicieli rasy Racheta, czyli Lombaxow), odwiedzając - tak jak w poprzednich częściach gry - kolejne planety.

Gameplay wrócił do korzeni serii i "nowy" Rachet poskacze trochę więcej niż w ostatnich częściach. Na rozgrywkę wpłynęły też właściwości SIXAXISa i teraz, gdy spadniemy z toru magnetycznego, będziemy zmuszeni manewrować SIXAXIS'em, coby nasza dwójka bohaterów w jakiś pojazd nie przygrzmociła, na tej samej zasadzie będzie polegało manewrowanie paralotnią czy kierowanie wielką trąbą powietrzną, figurującą jako jedna z broni szerokiego arsenału. Przy arsenale będąc warto nadmienić, że ten prezentuje się wielce okazale - sprzęt służący do eksterminacji bad boy'ów na pewno szybko się nie znudzi i nie raz zaskoczy swoją konstrukcją i przydatnością. Insomniacy nie byliby sobą, gdyby nie dorzucili sporo "komediowej" broni, jak na przykład Groovitron, który wystrzelony zawisa w powietrzu, a każdy przeciwnik odkrywa w sobie Travoltę i zaczyna tańczyć, stając się całkowicie oderwanym od rzeczywistości i niegroźnym.
Oprócz tego, zagości również urządzenie wypluwające zieloną galaretkę, której możemy używać jako trampoliny, broń zamieniającą przeciwników pingwiny i wiele innych, nie mniej zakręconych pukawek. Pojawi się też możliwość ich ulepszania (developer obiecuje, że dopracował tę opcję i trochę ją przemodelował). Potworów, na których przyjdzie nam wypróbować nowe zabawki będzie całe mnóstwo: od robotów po dinozaury, robaki, a na wielkich bossach kończąc. Podumowując: gameplay to stary sprawdzony Rachet z kilkoma usprawnieniami, czyli fani serii będą wniebowzięci.

Może i gameplayem gra tkwi w poprzedniej generacji (co w żadnym wypadku nie jest wadą) za to oprawa - panowie i panie - to klasa sama dla siebie. Powiem szczerze: gdy zobaczyłem jak ta gra się prezentuje to szczęka opadła mi na podłogę i na swoja miejsce długo wrócić nie mogła, a oczy przecierałem z niedowierzania. Gra wygląda po prostu genialnie! Pierwsze co przychodzi mi na myśl, chcąc porównać grafikę do czegoś, to animowane komputerowo filmy Dreamworksa. Naprawdę! Wygląd bombardowanego Metropolis czy ukrytej bazy śnieżnej to klasa sama dla siebie. Modele postaci też prezentują się ślicznie, Ratchet, Clank czy Quark wyglądają jakby wyskoczyli właśnie z jakiegoś filmu, a futro Racheta pięknie faluje na wietrze. Wygląd przeciwników nie jest gorszy, są przygotowani z odpowiednią dozą drobiazgowości (i humoru), a to co wyprawiają po użyciu wspomnianego już Groovitrona po prostu trzeba zobaczyć. Całość to zasługa usprawnionego silnika Resistance'a, który - jak widać - naprawdę daje ogromne możliwości. Sferze audio nie można nic zarzucić, a szczególną uwagę należy zwrócić na świetny dubbing, co jest zresztą jedną z cech charakterystycznych serii. Śmiesznych dialogów i sytuacji na pewno nie zabraknie.

Podsumowując, gra nie zapowiada się na rewolucję, ale będzie świetną i piękną przygodą, która zapewni nam rozrywkę na wysokim poziomie i na pewno prędko nie pozwoli odejść od pada. Galaktyka czeka na nasz ratunek już w październiku.

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...