Avatar
Witaj Gościu
Czy chcieliście kiedyś zagrać w grę, której fabuła byłaby ściśle oparta na faktach historycznych, w idealnie odwzorowanych średniowiecznych miastach, z systemem walki realistycznym aż za bardzo?
01.11.2007 | daniru
Assassin's Creed to pierwszy next-genowy projekt Ubisoft Montreal - autorów takich gier jak Tom Clancy's Splinter Cell czy Prince of Persia. Ich najnowsze dzieło wygląda trochę jak połączenie tych dwóch serii. Akcja gry toczy się w 1191 roku podczas III wyprawy krzyżowej, fabuła była tworzona w oparciu o realia historyczne. Wcielamy się w rolę Altaira, członka sekty Haszyszynów. Jest on zabójcą, którego głównym zadaniem jest zgładzenie 9 postaci historycznych propagujących wyprawy krzyżowe. Autorzy przywiązują do tej kwestii sporo uwagi - nawet historyczna data śmierci danej postaci pokrywa się z faktami historycznymi. Jako Altair zwiedzimy trzy miasta: Akkę, Jerozolimę i Damaszek. Każde z tych miast ma około 2 km kwadratowych powierzchni, a odległości między nimi będziemy pokonywać za pomocą wierzchowca.

Każda misja w Assassin's Creed składa się z czterech etapów: dochodzenie, dotarcie do celu, morderstwo i ucieczka. Chociaż w teorii nie wygląda to przesadnie ekscytująco, zapewniam że w praktyce dokładnie takie jest. Wszystko to, dzięki ogromnej swobodzie i nieliniowości. Daną misję można przejść na kilka, jeżeli nie na kilkanaście sposobów - skradając się skakać po dachach, wtopić się w tłum lub wtargnąć i rozpocząć walkę. Wybór należy do Ciebie, jednak nie myśl że ze skradanki zrobisz bijatykę - zanim pokonasz wszystkich strażników Twój cel zdąży uciec. Najbardziej skutecznym sposobem na wykonanie misji jest przedostanie się na teren wroga i morderstwo z ukrycia. Altair potrafi tego dokonać na dwa sposoby: bezpośrednio zamordować ofiarę sztyletem lub rzucić nożem z dystansu. Sam system walki, na pierwszy rzut oka może wyglądać sztywno i statycznie, lecz zgodnie z zamierzeniem twórców - realistycznie. Można zginąć nawet od jednego pchnięcia mieczem, więc walka polega głównie na obronie i oczekiwaniu na odpowiedni moment do ataku. Można walczyć bronią białą, gołymi pięściami a także używać przeciwników jako ludzkich tarczy czy interaktywnych elementów środowiska, przykładowo zawaleniem rusztowania na grupę przeciwników zaoszczędzicie pięć minut żmudnej walki. Aby urozmaicić ten prosty schemat, autorzy przygotowali nowatorskie sterowanie - każdą częścią ciała sterujemy osobno. Na szczęście łatwo się przyzwyczaić i nie sprawia to większych trudności. Prawdopodobnie większość fanów Prince of Persia będzie zawiedziona zamianą elastycznego i widowiskowego systemu walki na taki sztywny "kołek", lecz elementy platformowe wynagradzają wszystko. Pamiętacie te momenty, kiedy bezskutecznie próbowaliście wdrapać się na jakiś gzyms lub spadliście w przepaść bo obraliście nieprzewidzianą przez twórców drogę? Altair wskoczy na każdy mur, którego można się złapać (czyli zdecydowaną większość) redukując ograniczenia do minimum, co sprawia szczególnie dużo frajdy przy ucieczce z miejsca zbrodni.
Chaotyczny pościg jaki ma miejsce zaraz po morderstwie to chyba najprzyjemniejsza część gry, a można go zakończyć jedynie zgubieniem strażników i schowaniem się w bezpiecznym miejscu (stóg siana czy kurtyna) aż alarm zostanie zawieszony.

Chociaż to wszystko zapowiada się niesamowicie, to nie z tego powodu Ubisoft pęka z dumy. Za swoje największe osiągnięcie uważają tzw. "social stealth". Polega to na umieszczeniu ogromnej ilości ludzi na ekranie, którzy mają własne życie, obowiązki, a także reagują dynamicznie na to co się dzieje wokół nich i mają kluczowe znacznie w rozgrywce. W praktyce wygląda to tak, że jeżeli wykonywałeś zadania dla mnicha, pozwoli ci iść obok siebie udając modlitwę, co pomoże przedostać się do pewnych miejsc bez zwracania na siebie niepotrzebnej uwagi. Są również działania, które prowadzą do zupełnie odmiennych skutków jak np. wspinanie się po ścianie czy morderstwo na oczach przechodniów. Podziw budzi nie tylko ich ilość, ale także jakość wykonania oraz różnorodność. To swego rodzaju rewolucja i miejmy nadzieję, że to nie jedyna gra, w której zobaczymy "social stealth".


Grafika w Assassin's Creed robi piorunujące wrażenie. Widok Jerozolimy ze szczytu najwyższego budynku to dzieło sztuki zachwycające bogactwem detali i jakością wykonania. Dominująca, zimna paleta barw tworzy odpowiedni, charakterystyczny klimat. Muzyka jest również doskonała, za jej skomponowanie odpowiada Jesper Kyd. Nastrojem przypomina tę z Heavenly Sword, ma jedynie mniej "tragiczny" charakter.

Na koniec pozostawiłem najbardziej tajemniczą kwestię. W trakcie gameplay'u czasami pojawia się na ekranie trudna do zdefiniowania, futurystyczna "siatka". Prawdopodobnie ma to jakiś związek z tym, że ponoć ktoś z przyszłości śledzi losy Altaira poprzez pamięć genetyczną, lecz producenci nie puścili dotychczas pary z ust na ten temat.

Do odkrycia tej i innych tajemnic Assassin's Creed poczekamy do 16 listopada, ponieważ tego dnia ma swoją europejską premierę. O tym czy gra okaże się takim sukcesem, jak poprzednie projekty Ubisoft Montreal zapraszam do przeczytania recenzji na kikoo.

Opinie naszych Czytelników

Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...