Avatar
Witaj Gościu
Alone in the Dark to klasyka gatunku, prekursor takich serii jak Silent Hill czy Resident Evil. Kolejna odsłona ma potencjał zdolny ponownie wznieść serię na szczyt i przywrócić Atari dobre imię.
14.04.2008 | daniru
Oryginalny Alone In the Dark został wydany w 1992 roku, właśnie wtedy mieliśmy okazję pokierować poczynaniami Edwarda Carnby'ego - prywatnego detektywa badającego sekrety posiadłości Jeremy'ego Hardwood'a, który powiesił się w wyniku prześladowania istot zza światów. Chociaż zagadka posiadłości została rozwikłana i Carnby wyszedł z tej przygody cało 88 lat później przyjdzie mu ponownie stawić czoła siłom ciemności. Fabuła najnowszej odsłony Alone in the Dark jest trzymana w tajemnicy, lecz ze szczątków ujawnionych informacji wiadomo, że akcja będzie oscylować wokół Central Parku, znajdujących się pod nim tunelów i sekretnej organizacji powiązanej z tym parkiem i niezwykłymi wydarzeniami jakie mają tam miejsce. Obecnie nie wiadomo czy gra będzie miała jakieś powiązania z pierwszą częścią poza głównym bohaterem. Możemy się za to spodziewać wyjaśnienia dlaczego od pierwszej części, której akcja miała miejsce w 1925 roku, Carnby nie zestarzał się, choć od tego czasu minęły 83 lata. Za scenariusz odpowiada Lorenzo Carcaterra, autor głośnej powieści "Uśpieni" oraz twórca seriali: "W kręgu podejrzeń" i cieszącego się ogromną popularnością "Prawo i porządek". Szczerze przyznam, że pod względem fabularnym to jedna z najlepiej zapowiadających się gier na ten rok i śmiem stwierdzić, że warto będzie zagrać choćby ze względu na scenariusz.

Ogromną rolę w historii pełni nowojorski Central Park. Na pomysł wykorzystania go w grze wpadł Herve Sliwa - główny designer gry podczas nocnego spaceru po Manhattanie. Zaintrygowany tajemniczą atmosferą i bijącą od niego ciemnością kontrastującą ze wszechobecnymi światłami miasta postanowił przenieść ten obraz do gry. Central Park pełni tutaj nie tylko niezwykle ważną rolę fabularną - to aż osiemdziesiąt pięć procent wszystkich lokacji zawartych w grze, a powstał na podstawie zdjęć satelitarnych parku co gwarantuje niemalże idealne odwzorowanie parku. Jest to otwarty świat, nie doświadczymy tutaj żadnych loading'ów a to gdzie pójdziemy, zależy tylko i wyłącznie od nas. Co więcej, doświadczymy tutaj losowych efektów atmosferycznych typu mgła, mżawka czy burza. Cała przygoda Carnby'ego została podzielona na osiem odcinków. Oprócz zwiastunów "w następnym odcinku" po każdym z nich gra przypomni co działo się w poprzednim, jednocześnie pozwalając na szybkie odświeżenie swoich zadań. Jeżeli wierzyć pani producent, każdy epizod będzie trwał ponad godzinę, co w sumie da dziesięć godzin gry bez backtracking'u czy zwiedzania Central Parku na własną rękę (co dodatkowo może zapewnić od 4-5 dodatkowych godzin grania). Może nie jest to jakiś imponujący wynik ale z pewnością wystarczy, żeby nacieszyć się grą.


Za developing piątej części Alone in the Dark odpowiada ekipa Eden Games powstała w 1996 roku i jest to ich pierwsza gra z serii nad którą mają okazję pracować, dlatego numerek przy nazwie gry został zdjęty celowo. Wprowadza to sporo zamieszania, przez co gra jest mylnie nazywana remake'iem. Otóż, zabieg ten został zastosowany ponieważ Eden Games chcieli tym sposobem podkreślić odrębność tej części od pozostałych oraz chęć zaczęcia serii od początku, tabula rasa, jednocześnie mając nadzieję powstania drugiej generacji serii. Trzeba im to przyznać - mechanika gry zmieniła się diametralnie. Pomimo tego, że gra nadal stoi na pograniczu gatunków Survival Horror i Action Adventure zawiera w sobie wiele nowatorskich rozwiązań obcych dla innych gier z tych gatunków.
Jest ich naprawdę sporo, a wszystkie oscylują wokół jednego - realizmu. Polega to na między innymi na tym, że środowisko jest prawie całkowicie zależne od naszych poczynań. Mało tego! Nie ma jednej wskazanej przez developerów drogi prowadzącej do wykonania zadania - ogranicza nas tylko własna inwencja. Zamknięte drzwi można podpalić, wyważyć, rozwalić siekierą lub po prostu znaleźć klucz i otworzyć. Możliwości jest naprawdę dużo i trzeba sporo kreatywności, żeby natrafić na ograniczenia. Jeżeli zaś drzwi są metalowe i zamknięte zamkiem cyfrowym nie trzeba szukać czy wypytywać o kombinację cyfr. Wystarczy dobrze przypatrzeć się panelowi do wprowadzania cyfr i zauważyć te najbardziej używane. Można także wyrwać płytę chroniącą panel kontrolny, powyrywać kilka kabelków i voila - drzwi otwarte. Można podnieść zdecydowaną większość przedmiotów i modyfikować je zgodnie z upodobaniem. Dla przykładu połączenie sprayu na rany i zapalniczki zaowocuje malutkim miotaczem ognia. Nic nie stoi także na przeszkodzie że by zostawić na przeciwników pułapkę - teren należy oznaczyć paliwem, zwabić ofiarę za pomocą podstawionych śladów krwi i tylko czekać aż się zgromadzą w dogodnym dla nas miejscu. To jest tylko jeden przykład a zasada jest prosta: jeżeli możesz coś zrobić w życiu, w grze prawdopodobnie także. Dzięki Havoc'owi w wersji 4,5 odpowiednia fizyka jest zachowana, a postać może wejść w interakcję z prawie wszystkim co się znajduje na ekranie. Kolejną ciekawostką jest nowatorskie sterowanie pozwalające na całkowitą kontrolę nad przedmiotem znajdującym się w naszej dłoni za pomocą prawej gałki analogowej. Prędkość czy siła wymachu gałką jest równa sile czy prędkości ataku w grze. Poza tym mamy możliwość wyboru, czy chcemy grać z perspektywy pierwszej czy trzeciej osoby.


Oczywiście w każdej przygodówce musi pojawić się ekwipunek. Co ciekawe, w ramach programu urealistycznienia gry nie ma możliwości pauzowania gry w trakcie przeglądania zgromadzonych przedmiotów, ponadto po naciśnięciu przycisku przywołującego ekran ekwipunku Carnby rozpina płaszcz i możemy w czasie rzeczywistym przeglądać znalezione fanty, uważając jednocześnie na przeciwników. Do dyspozycji dostaniemy także telefon z wbudowanym GPS'em ułatwiającym orientację po parku. Ogromną rolę w grze będą odgrywać także auta. Do każdego można się włamać (oczywiście na kilka sposobów) i użyć jako środek lokomocji, maszyna masowego zabijania, czy po prostu zamienić go w pułapkę wysadzając jeden lub nawet kilka naraz. Włamaniu będzie także towarzyszyć mini gierka, która zakończona powodzeniem uruchomi silnik, w przeciwnym wypadku uruchomi alarm informujący przeciwników o naszej pozycji. W środku pojazdu będzie można przeszukiwać schowki, poprawiać lusterka lub włączyć radio czy światła. Nie wypada zapomnieć, że elementy samochodowe będą opierać się na modelu jazdy wydanej rok temu przez Atari gry Test Drive Unlimited. Jak na produkcję multiplatformową (gra powstaje także na PlayStation 2) gra prezentuje się przyzwoicie. Uwagę zwraca na siebie bardzo dobrze wykonany ogień, a niemal wszystko co w rzeczywistości da się popalić może samoistnie zająć się płomieniem, o ile sprzyjają temu warunki. Nie wypada także nie zwrócić uwagi na cudowną ścieżkę dźwiękową - utwory w wykonaniu chóru idealnie wpasowują się w klimat gry.

Nigdy nie byłem fanem serii Alone in the Dark i skłamałbym mówiąc, że po nowej części spodziewałem się czegoś więcej w obliczu konkurencji w postaci Resident Evil 5 oraz Silent Hill 5. Po zapoznaniu się jednak z najnowszymi materiałami dotyczącymi tej produkcji moje zainteresowanie tą produkcją znacznie wzrosło wraz z oczekiwaniami. Czy im sprosta? Dowiemy się tego jeszcze w tym roku.

Opinie naszych Czytelników

22.04.2008 | 00:12 | rykuzushi
» Ciekawe czy pojawi się tego 1 maja ;)
21.04.2008 | 18:59 | daniru
» Zachodni dziennikarze są innego zdania. Ja się powstrzymam od wypowiedzi bo nie grałem ; )
19.04.2008 | 15:10 | rykuzushi
» Szkoda, że obrazków nie da się powiększyć. Gra zapowiada się nieźle, ale na tytuł must-have raczej się nie pisze.
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...