Avatar
Witaj Gościu
Fallout... Kultowa seria, pokazująca nam wizję świata po wojnie atomowej. Niezwykła gra, charakteryzująca się złożonością rozgrywki, wciągającą fabułą i specyficznym klimatem.
14.04.2008 | Heviro
Zniszczonym, przesiąkniętym krwią mutantów i wirusem FEV.

Dla ludzi, którzy nie zetknęli się wcześniej ze światem Fallouta, już biegnę na pomoc. O co w tej grze chodzi? W telegraficznym skrócie (przepraszam wszystkich fanów, że ogarniam serię po łebkach), w latach pięćdziesiątych XXI wieku, zaczyna się pojawiać wizja niedoboru ropy. Rząd amerykański, chcąc uniknąć załamania gospodarki, wywiera nacisk na Meksyk, w celu zapewnienia sobie dostaw "ciekłego złota". Niedługo po tym geście "przyjaźni", targana zewnętrznymi przeobrażeniami Europa (upadki państw itp.), atakuje bliski wschód, chcąc również uzyskać dostęp do cennego surowca. Mniej więcej w tym samym czasie w USA wybucha epidemia "nowej plagi", która zbiera krwawe żniwo wśród obywateli. Rząd zamyka granice i ogłasza narodową kwarantannę. Wojskowi naukowcy prowadzą badania nad wirusem zdolnym zniszczyć "nową plagę". Oprócz tego, zostaje wprowadzony Project Safehouse, mający na celu wybudowanie sieci krypt (schronów), na terenie całego kraju, mające dać schronienie całej ludności w przypadku ataku atomowego, bądź biologicznego. W wyniku różnych wydarzeń, Chiny atakują Alaskę, wszczynając wyniszczającą dla obu stron konfliktu, wojnę. Jak to zwykle bywa podczas wojny, w pewnym momencie używa się broni największego kalibru, tak, dobrze główkujecie. Chodzi tu o rakiety z głowicami atomowymi. W ten oto sposób narodził się nowy świat, świat radioaktywnego Fallouta.

Akcja trzeciej części toczy się prawie 200 lat po atomowej wojnie i 30 lat po wydarzeniach z Fallout'a 2. Historia gry będzie szczątkowo, albo i wcale, nawiązywać do wydarzeń z poprzednich części. Przeniesiemy się z zachodniego wybrzeża, w okolice Waszyngtonu, co jest według mnie dobrym rozwiązaniem, bo znając życie, fani by nie przeżyli przeniesienia ukochanych miejscówek, w pełne "trzy-de". Co w fabule? Wcielamy się w młodego mieszkańca krypty nr 101 (zmutowane dalmatyńczyki?), który prowadzi spokojne życie (ma też swojego osobistego Pipboy'a, komputerek noszony na nadgarstku), do czasu gdy pewnego dnia jego ojciec znika. Dlaczego tak się dzieje? Czyżby odkrył jakiś spisek? My, jako ukochany syn, nie bacząc na niebezpieczeństwo, wychodzimy na powierzchnię, by odnaleźć naszego tatusia. I tak rozpoczyna się podróż po zgliszczach starego świata.

Atomówka + Oblivion = Fallout 3? Gra, co się dwa razy rodziła.

Jak dobrze wiecie, goście od Obliviona (Bethesda), kupili prawa do postapokaliptycznej serii w 2004 roku. Blac Isle w 2003 przestało istnieć, a wczesna wersja Fallout 3, pod kodową nazwą Van Buren, została wyrzucona do śmietnika (w sieci można znaleźć ową wersję do pogrania na PC). Bethesda, nie namyślając się długo, postanowiła skorzystać z gotowego wzoru flagowego tytułu, wyżej wspomnianego Obliviona, czyli z kamery z oczu bohatera (będzie możliwość grania zza pleców bohatera). Na tym podobieństwa się kończą, bo Fallout 3 ma naprawdę kilka świetnych i świeżych patentów, takich jak sposób w jaki walczymy, w którym pewnie będzie można krążyć i strafe'ować, niczym ziemia wokół słońca, zasypywać przeciwnika gradem ołowiu, czy zatrzymywać czas dzięki systemu V.A.T.S., a następnie spokojnie ocenić, w co najbardziej się opłaca trafić (system nam w tym pomaga, pokazując to ładnie i przejrzyście).
Każde zatrzymanie czasu kosztuje kilka punktów zużycia systemu, ale nie ma co się przejmować, bo regenerują się one samoczynnie. Na polu bitwy pewnie nie raz przydarzy się nam, że punkty się skończą i będziemy musieli się ratować szybką serią z karabinku. Właśnie, jak już jesteśmy przy broniach, to czeka nas atomowy standard: karabinki, pistolety i potężne zabawki typu minigun, czy laser, aż po wyrzutnię mini bomb atomowych kończąc (słodko, już widzę te piękne grzybki). Broń może się zacinać, bądź niszczyć, więc będzie trzeba o nią dbać, bardziej niż o własną kobietę ;) Mało tego, swoją broń możemy rozebrać na części, powymieniać niektóre elementy i złożyć ją z powrotem. Gdy znajdziecie się w kiepskiej kondycji, a skończą się medykamenty, to pozostaje łyk zimniutkiej oligoceńskiej... trzeba będzie zwrócić uwagę na skażenie wód, ponieważ powietrze i grunt, przesiąknięte są wirusami. Pomoże nam w tym nasz Pitboy, który oceni, czy po głębszym łyku z niepozornie wyglądającego źródełka, nie będziemy świecić niczym neon nocą.


Role Playing Apocalipse!

Mimo zmiany widoku i uatrakcyjnienia walk, Fallout nadal będzie erpegiem, który przytłacza możliwościami rozwoju głównego bohatera, czy konkretniejszymi rozmowami z NPC, niż w przypadku Obliviona. Będziemy mogli, napotkanego rozmówcę, nastraszyć, bądź sprytnie podejść, a umiejętne prowadzenie konwersacji może otworzyć nam dostęp do specjalnych misji. Szkoda tylko, że będzie ich około 300-stu, mam nadzieję, że będą chociaż dobrze dopracowane. Inteligencja przeciwników ma stać na wysokim poziomie i na szczęście, jak autorzy zapewnili, nie będzie się dostosowywała do nas. Jak przystało na Fallout'a, będzie wiele różnych zakończeń, gdzie według niektórych ma ich być od 12 do ponad 200-stu!!! Świat gry jest naprawdę ogromny, lecz nie spodziewajcie się takich rozmiarów jak w Oblivionie. Twórcy chcą ograniczyć do minimum miejsca, w których jest nudno i schematycznie.

Mamo, patrz! Mutant idzie!

Czy nowy Fallout będzie godnym kontynuatorem serii? Ja jestem pełen dobrych myśli. Z tego co widziałem, klimat z którego słynęła seria, jest utrzymany. Nie wiadomo co będzie ze specyficznym humorem, ale Bethesda obiecuje, że pojawi się wiele smaczków (np. na jednym ze screen'ów widzimy gracza okutego w zbroję Brotherhood of Steel, czy to oznacza, że będziemy mogli wstąpić w szeregi bractwa? Kto wie!), a sam bestiariusz nie będzie zbytnio odbiegał od tego, który znaliśmy w poprzednich częściach. Podobno wśród zespołu tworzącego grę, jest wielu fanów pierwszych dwóch tytułów. Co jak co, ale sami fani nie dadzą zbezcześcić własnego tantiema. Na razie wielką niewiadomą jest fabuła. Mam nadzieję, że tylko początek zapowiada się prostacko, a w miarę postępów, gracz otrzyma wciągającą historię. To jak? Gotowi na solidną dawkę promieniowania? Mutanty pojawią się już jesienią tego roku.

Opinie naszych Czytelników

07.07.2008 | 23:57 | tytacz
» Coraz czarniejsza chmury zbierają się nad Falloutem 3. Niedawno pojawiły się sprawozdania recenzentów, którzy mogli pograć kilka godzin w tą gierkę: pisali o mechanicznym koniu (WTF?) i podręcznym działku na mini pociski nuklearne oO. Może to będzie dobry cRPG, ale raczej nie będzie dobrym Falloutem.
04.06.2008 | 20:19 | Kisiel
» jako fan poprzednich fallautów jest to dla mnie 'must have'!
18.04.2008 | 13:21 | rykuzushi
» zniszczony świat fallout'a :) Uwielbiam takie post-apokaliptyczne rpg, gdzie zamiast pięknych miast, pozostały tylko zgliszcza. Ta gra na pewno znajdzie się w mojej kolekcji.
Zaloguj się lub otwórz nowe konto w wortalu, aby zostawić komentarz...