Coraz częściej producenci stawiają na rozgrywki wieloosobowe. Od momentu wprowadzenia do PlayStation 2 karty sieciowej, co chwila częstowano nas tytułami z opcją tzw. "multiplayera", które od lat kojarzyliśmy z trybem dla jednego gracza.
Usługa sieciowa w Metal Gear Solid była dostępna już za czasów PlayStation 2. Wtedy to do nowej edycji Metal Gear Solid 3: Subsistence, pojawił się dodatek, który po raz pierwszy dał nam skosztować pomysł wprowadzenia trybu wieloosobowego do świata Metal Gear Solid. Pomysł się sprzedał, dlatego też przy produkcji Metal Gear Solid: Portable Ops, bez owijania w bawełnę, zapowiedziano w podstawowej wersji usługę sieciową, na wzór tego z poprzedniej części. W czwartej odsłonie kultowej serii, również pojawi się ów dodatek, tym razem opatrzony własną nazwą Metal Gear Online.
Kto był na tyle zwinny i cierpliwy, ten mógł delektować się światem Metal Gear Online już w kwietniu tego roku, a to za sprawą otwartych beta testów. Zanim jednak wskoczyliśmy do gry, musieliśmy przejść przez żmudny i irytujący system rejestracji. Miłym zaskoczeniem było udostępnienie wszystkim chętnym europejczykom (oprócz Niemcom, ze względu na wiekowe restrykcje) możliwość pobrania wersji beta z PlayStation Store, inaczej potraktowano Japończyków czy Amerykanów, gdzie klucze do wersji beta zostały posłane tylko tym, którzy wcześniej złożyli pre-order na Metal Gear Solid 4. Ponieważ wersja beta nie przedstawia wszystkich dostępnych aspektów gry, postanowiłem tekst ten potraktować jak zapowiedź, dlatego też nie rozpisując się o problemach czy wadach, skierujmy się na możliwościach jakie oferuje nam Metal Gear Online.
Gra będzie dostępna dla maksymalnie 16-stu graczy, a zmagać się będziemy w trybach m.in.: deathmatch, team deathmatch, capture mission, base mission oraz sneaking mission. Cztery pierwsze rozgrywki znane nam są już z innych gier, nowością może być sneaking mission, gdzie oprócz zwykłego team deatchmach, jeden z graczy zostaje wybrany na Old Snake'a. Jego zadaniem będzie zebranie takiej ilości nieśmiertelników graczy, aby spełnić określone wymagania stawiane w grze. Jeżeli w trakcie rozgrywki jest więcej niż 11 graczy, wtedy jeden z uczestników batalii wciela się w postać małego robota Mk.II, który ma za zadanie pomóc Snake'owi paraliżować przeciwników, by ten na spokojnie mógł pozbierać potrzebne mu trofea.
W tzw. starter pack'u ma pojawić się pięć map, m.in.: Ambush Alley, Gronznyj Grad, Midtown Maelstrom, Urban Ultimatum i Blood Bath. W wersji beta mieliśmy dostęp tylko do trzech z nich. Według zapowiedzi twórców, w późniejszym czasie gracze będą mieli możliwość ściągnięcia dodatkowych map do swojej wersji, niestety nie wiadomo czy będą one darmowe. Każda z pięciu wymienionych, standardowych map, ma być unikalna i zawierać odrębny system kryjówek.

Głównym celem gry jest współpraca, autorzy położyli na ten motyw jak największy nacisk. Nie udałoby się to, gdyby nie zastosowanie inteligentnego systemu SOP (Sons of the Patriots). Za pomocą jednego przycisku, wymieniamy się z pozostałymi graczami informacją, dzięki temu każdy z naszych towarzyszy wie gdzie się znajdujemy, czy mamy problemy oraz czy straciliśmy życie. Wszystkie potrzebne informacje pojawiają się na ekranie w kształcie ikon i zarysom sylwetek postaci, dzięki temu możemy zareagować natychmiast, kierując się w konkretne miejsce. Oprócz standardowych możliwości SOP, mamy szansę wyposażyć naszą postać w dodatkowe zdolności, dzięki którym nasi towarzysze mogą zobaczyć gdzie np. znajduje się wróg, z którym w tej chwili walczymy. Ciekawym pomysłem jest możliwość hackingu SOP, tak by wrogowie byli zdezorientowani, ułatwiając nam łatwiejsze zdobycie terenu czy pokonanie przeciwnika.
Jako, że rozgrywka sieciowa odbywa się w świecie Metal Gear Solid, nie zabrakło tu również możliwości skradania się i neutralizowania wroga z ukrycia. Mało tego, kto opanuje tę sztukę, może być nie tyle co niepokonanym, ale trudnym przeciwnikiem do rywalizacji. Do dyspozycji mamy kartony, metalowe beczki czy możliwość udawania martwego. Pewnie myślisz sobie, że gdybyś widział karton, metalową beczkę czy leżącego żołnierza, wpakowałbyś w niego serię z karabinu, co? Jednak nie ma tak łatwo. Na mapie jest pełno porozrzucanych tu i ówdzie, pustych kartonów czy beczek, więc skupienie się na sprawdzeniu ich wszystkich prędzej doprowadzi do twojej śmierci niż wroga. Możliwość udawania martwego również jest w cenie, ale tylko wtedy gdy zastosujemy ją w odpowiednim momencie, przez co oszukując, możemy odwrócić bieg wydarzeń na naszą korzyść. Wszystkie te elementy możemy łączyć, ponieważ nasz gracz nie tylko biega czy skacze, ale i potrafi się czołgać, przylegać do ścian, wspinać się, wisieć, a nawet walczyć. Ta ostatnia zdolność jest o tyle ciekawa, że twórcy postanowili wprowadzić tu znaną nam z wcześniejszych części, technikę CQC.
Gdyby tego było mało, każda z naszych stworzonych postaci ma możliwość zaimplementowania kilku zdolności. Każdą z nich możemy poziomować, dzięki temu nasza postać może z większą gracją posługiwać się np. snajperem, bądź szybciej się poruszać. Sama postać również otrzymuje punkty doświadczenia za wygrane walki czy pokonanych przeciwników, przez co z łatwością możemy dowiedzieć się z jakim graczem mamy do czynienia. Do tego wszystkiego dochodzi możliwość tworzenia klanów, bądź przyłączania się do nich. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest tryb gry z punktami Drebin'a. Punkty te otrzymujemy za zabitych przeciwników, w zależności jak ich pokonaliśmy, a wykorzystać je możemy kupując broń u Drebina.

Wracając do wątku ekwipunku, w grze będziemy mieli dostęp do różnych rodzaju broni, od zwykłych pistoletów, aż po wyrzutnie rakiet. Prawdopodobnie w MGO pojawi się około 70+ różnego rodzaju ekwipunku, niektóre będą dostępne tylko podczas rozgrywki z punktami Drebina. Oprócz tego w czasie gry broń można ulepszać, dodając tłumik, lunetę czy dodatkową rączkę.
Grafika i oprawa muzyczna w grze jest naprawdę bardzo dobra. Wielkość map i ich szczegółowość czasami przyprawiają o zawrót głowy. Takie smaczki jak zabrudzony ekran po wybuchu granatu, tylko dodaje grze motywu realistyczności. Na szczęście z tym realizmem nie przesadzono, przez to możemy nie raz spotkać naprawdę zabawne motywy, chociażby żołnierz poruszający się w kartonie, odgłosy kaczki czy żabki w jednej z misji, ludzka armata, która wyrzuca naszego żołnierza w określone miejsce.
Po otwartych beta testach, mogę śmiało stwierdzić, że szykuje się naprawdę bardzo dobry multiplayer. W Metal Gear Online trzeba zagrać, zwłaszcza, że będzie on dostępny za darmo, razem z grą Metal Gear Solid 4. Niestety nie jest nam wiadome, czy gra pojawi się osobno w sprzedaży, mimo wszystko jest na co czekać, a MGO możemy potraktować jako miłą odskocznię od MGS4.