
28.04.2009 | Heviro
Pytanie na dziś brzmi: Czy pierwszy Tekken na konsole nowej generacji dorówna legendarnej części trzeciej, świetnej piątej, czy obniży nieco poziom tak jak to zrobiła „czwórka”? Stawka i presja jest wysoka. Przyjrzyjmy się zatem, co takiego szykują nam skośnoocy mistrzowie sztuk walk z Namco.
Piła, blondyn oraz nalot czyli nowi wojownicy w akcji!
Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy to ogromna ilość postaci do wyboru. Co tu mówić, wybór spośród 40 rozbójników robi wrażenie, prawda? Do starej ekipy doszło 6 zupełnie nowych chłopków i chłopek. Leo to blond włosa dziewoja pragnąca pójść w ślady swojego ojca, i zostać znanym detektywem. Niestety, marzenia muszą zaczekać, gdy jej matka zostaje zamordowana (a ojciec przepada bez śladu). Wszystkie poszlaki sugerują, że w zabójstwo zamieszany jest Kazuya Mishima. Niemka posługuje się stylem Hakkyokuken – w ruchu może jest mało kobiecy, ale nie można odmówić mu skuteczności. Za to na nadmiar seksapilu cierpi Zafina- arabska strażniczka tajemniczej świątyni/grobowca. Dalekowschodnia piękność walczy w bardzo wymyślny sposób, wyginając swoje ciało przez całą walkę, przez co jej technika walki wygląda jak jakiś orientalny taniec. Trzecią i ostatnią postacią kobiecą jaka dołączy do turnieju jest Alisia. No nie do końca „kobiecą”, bo tak naprawdę jest kolejnym dziełem Dr Boskonovitcha. Niecodzienny(lekko dziwaczny) wygląd, możliwość latania, atakowania swoją głową(!?) i piłami spalinowymi ukrytymi w ramionach (!?) daje postać, której nie da się traktować poważnie. Nie mniej pojedynki z udziałem Alisi wyglądają efektownie i sam jestem ciekaw, jakie jeszcze tajemnice kryje przed nami robo-baba.
A jak u panów? Również ciekawie! Na pierwszy ogień pójdzie Lars Alexandersson. Ten pochodzący ze Szwecji oficer paramilitarnej grupy „Tekken Force” jest… nieślubnym synem Heihachiego Mishimy! O czym wie tylko on. Popularny „Heniek” nie wie nic o jego istnieniu. Styl walki Larsa charakteryzuje się niezwykłą szybkością, dzięki której potrafi w parę sekund pokonać (teoretycznie) silniejszego od siebie przeciwnika. Hiszpan Miguel, to typowy buntownik: za młodu uciekł z domu, kontakt utrzymywał tylko ze swoją siostrą. Po przeżyciu nalotu bombowego, jaki nawiedził wesele jego ukochanej siostrzyczki (nalot na weselu? Ok., nie mam więcej pytań...). Latynos postanawia zemścić się na tych, którzy zlecili zamach – wkrótce wychodzi na jaw ,że za tragedią stoi korporacja Mishima Zaibatsu. Ostatnią zapowiedzianą postacią jest Bob. Za młodu uważany za geniusza sztuk walki. Wkurzony tym, że nie może pokonać przeciwników większych od siebie, postanawia oddać się w ręce lekarzy by powrócić w nowej... spasionej wersji. Co tu mówić, postać wygląda komicznie – wielki brzuchal, twarz jak u typowego amerykańskiego nastolatka stołującego się tylko w fast-foodach. Nie mniej nie wolno lekceważyć grubasa. Amerykanin mimo sporej nadwagi porusza się zaskakująco szybko i jego karate potrafi być zabójczą bronią [auro: koleś chyba przedstawia dzisiejszy stereotyp Karate Kid].
Co tam panie nowego w systemie?
Mając już za sobą prezentacje postaci możemy się zając niuansami technicznymi szóstego turnieju żelaznej pięści.
O ile o samych zmianach w systemie walki wiele nie powiem, bo najzwyczajniej w świecie nie miałem szansy położyć swoich łapek na Tekkenie 6 (co innego gracze w Łodzi*). Ale mogę za to opisać dwie nowości które na pewno mocno zamieszają w rozgrywce, a mianowicie: Rage Mater i przedmioty specjalne. Miernik złości uaktywnia się, gdy np. nasz wojownik jest na skraju śmierci i zostało mu niewiele paska życia. Wtedy wokół rąk i nóg pojawia się czerwona poświata, a nasze ataki zadają większe obrażenia. Bardzo ciekawa rzecz, zmuszająca gracza do bycia skoncentrowanym do końca trwania walki. Drugą nowością są przedmioty specjalne (deska, broń palna), które postać może użyć w walce! Zaskakujący pomysł panów z Namco. Wypada mieć tylko nadzieję, że ataki przedmiotami będą dostępne tylko jako swoiste tekkenowe fatality, bo w innym wypadku, cały klimat gry pójdzie się kochać.
Jak już jesteśmy przy rzeczach, jakich mogą używać wojownicy nie można nie wspomnieć o dopieszczonej opcji kustomizacji. Heihachi jako groźny samuraj? Proszę bardzo. Bryan w garniturze? Bez problemu. Kuma w stroju baletnicy? Pewnie. Itd., itd. Kombinacji ma być bez liku,a wszystkie fatałaszki mają leżeć na naszej postaci jakby zostały specjalnie dla niej zaprojektowane (czyt. zero przenikania przez siebie tekstur). Niby mała drobnostka, a cieszy, prawda? Oprócz tego wersja konsolowa dostanie zapewne parę nowych trybów (w tym online), względem tej hulającej na automatach. Niestety developer nie ujawnił, jeszcze żadnych szczegółów.
Jeżeli mówimy o grafice, nie będę owijał w bawełnę – Tekken 6 prezentuje się bardzo dobrze i już teraz graficznie zjada całą konkurencję (za wyjątkiem Street Fighter IV - to jednak w ogóle inny styl graficzny). Modele postaci zachwycają dbałością o detale, animacją. Nie jestem za to przekonany do plansz - w wersji automatowej większość z nich wygląda dość pusto i ubogo, ale patrząc na screeny z wersji konsolowej nie martwił bym się tym zbytnio. Namco ma jeszcze mnóstwo czasu na dopracowanie takich „szczegółów” i dopieszczenie strony wizualnej.
Pozostaje kwestia „kiedy”- niestety na nowego Tekkena przyjdzie nam sporo poczekać. Premiera szóstki została przesunięta z wiosny aż na końcówkę obecnego roku, czego powodem była zapewne wersja na X360 – Tak „Turniej Żelaznej Pięści’’ po raz pierwszy w historii odbędzie się na konsoli Microsoftu! Wersje mają być identyczne, dlatego zapewne wydawca podjął decyzje o przełożeniu premiery na końcówkę 2009.O dziwo, tym razem to PS3 jest w uprzywilejowanej pozycji (automat na którym hula Tekken 6 zbudowany jest na bazie chlebaka) i to z konwersją dla X360 były problemy. Niemniej wierzę, że obie wersje będą reprezentowały wysoki poziom wykonania i zapewnią godziny świetnej rozrywki. Krótkie przesłanie dla fanów serii- król niedługo powróci i nie będzie brał jeńców.
* - Dlaczego pytać graczy z Łodzi? Ponieważ to właśnie w Łódzkim Silverscreenie znajduje jak na razie jedyny potwierdzony automat do Tekken 6. Farciarze…