Recenzja „Ace Combat: Assault Horizon”

Ace Combat: Assault Horizon

Poprzednie Ace Combat wyszło w 2007 roku na X360 i słuch po serii zaginął. Posiadacze konsoli PS3 dopiero teraz, po czterech latach mają okazję zobaczyć, jak ta gra prezentuje się na konsoli Sony. Akcja nowej gry od NAMCO rozpoczyna się w Afryce, gdzie w wcielamy się w pilotów elitarnej jednostki Task Force 108 wchodzącej w skład NATO. Aby logicznie wyjaśnić obecność żołnierzy aliantów na tej części globu trzeba wprowadzić wroga, partyzantów, którzy jak się później okazuje, kolaborują z Rosjanami i są w posiadaniu broni niespotykanej dotąd, broni mogącej dokonać bardzo wielu zniszczeń. Przekonacie się o tym już podczas początkowych misji, a jeśli graliście w demo dostępne na PSS to już wiecie z czym w pełnej grze mamy do czynienia. Pierwsze misje są dokładną kopią tego, co uświadczyliśmy w demonstracyjnej wersji gry.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök