Recenzja „Army of Two”

Army of Two

Wyobraź sobie, że razem z kumplem jesteście najemnikami, ludźmi, którzy za parę tysięcy dolców podejmą się każdego zadania, nawet najbardziej karkołomnego. Tak w skrócie można opisać nowy produkt EA. To bardzo rzadki widok w produkcjach Electronic Arts, gdzie przekleństwa snują się z ust bohaterów jak atak ślinotoku, gdzie krew leje się strumieniami, a na dodatek jest sporo nawiązań do wydarzeń z 11 września 2001 roku. Zostałem miło zaskoczony, więc dlaczego nie przyłączyć się do armii dwóch?

Nioh 2

Nioh 2

Pierwszy Nioh to bezapelacyjnie jedna z moich ulubionych gier 2017 roku i to na dodatek reprezentująca wymagający gatunek "souls-like". Jednak zamiast rycerskich zbroi, twórcy z Team Ninja postawili na nieco inne klimaty feudalnej Japonii łącząc historyczne wydarzenia z tymi fikcyjnymi - wszak nie spodziewam się by w XVII wieku w Kraju Kwitnącej Wiśni spotkać można było całą gamę demonów. A w Nioh można i do tego trzeba się z nimi zmierzyć w naprawdę emocjonujących starciach.

Dreams

Dreams

Jako gracze mamy do czynienia z produktami będącymi efektem wieloletniej pracy całego sztabu ludzi. Wygodnie rozsiadamy się na kanapie, chwytamy pada i przechodzimy produkcję zaprojektowaną od początku do końca przez konkretne studio. Twórcy z Media Molecule, studia znanego przede wszystkim z serii LittleBigPlanet, poszli o krok dalej i nie tylko pozwalają nam zagrać w ich tytuł, ale także wykreować swój własny. Dreams to w założeniu pozycja, która pozwoli spełnić nasze growe marzenia i dzięki której stworzymy tytuł w jaki zawsze chcieliśmy zagrać.

Na tapecie
Final Fantasy VII Remake