Recenzja „Army of Two”

Army of Two

Wyobraź sobie, że razem z kumplem jesteście najemnikami, ludźmi, którzy za parę tysięcy dolców podejmą się każdego zadania, nawet najbardziej karkołomnego. Tak w skrócie można opisać nowy produkt EA. To bardzo rzadki widok w produkcjach Electronic Arts, gdzie przekleństwa snują się z ust bohaterów jak atak ślinotoku, gdzie krew leje się strumieniami, a na dodatek jest sporo nawiązań do wydarzeń z 11 września 2001 roku. Zostałem miło zaskoczony, więc dlaczego nie przyłączyć się do armii dwóch?

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök