Recenzja „BioShock”

BioShock

Bioshocka chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Podczas swojej premiery kilkanaście miesięcy temu urzekł wszystkich swoim niesamowitym klimatem i feelingiem jakim poszczycić się do tej pory mogło naprawdę mało gier - tytuły gry roku 2007 na pewno o tym świadczą. Jako posiadacz konsol Sony, nie miałem przedtem okazji zapoznania się z tym tytułem - przyznaję się bez bicia, że z X360 raczej często nie obcuje, a mój PC to do gier się raczej już nie nadaje. Tak więc po raz pierwszy powędrowałem po Rapture dosłownie kilka dni temu. I chyba nie powiem po tym nic odkrywczego: ta gra jest niesamowita! No, niesamowita...

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.