Recenzja „Bodycount”

Bodycount

Czy Stuart Black dobrze zrobił porzucając swój projekt, czy może jednak ma czego żałować, bo Bodycount to wspaniała gra, której nie należy się wstydzić? Odpowiedzi na te i inne pytania poniżej. Pierwszy raz o tej grze usłyszeliśmy w 2009 roku, kiedy to Codemasters zarejestrowało domenę o takiej nazwie. Kilka miesięcy później informacje te potwierdziły się i w 2010 roku do prac nad grą zaangażowano Stuarta Blacka, twórcę jednego z najlepszych shooterów, jaki kiedykolwiek powstał na konsoli PS2. Mój apetyt na grą natychmiast wzrósł. Doskonale pamiętam czasy, gdy zarywało się noce trzepiąc w Blacka. Te czasy miały wrócić wraz z zapowiedziami Bodycounta. Wszak jak za grę zabiera się osoba z odpowiednimi umiejętnościami nie może z tego wyjść bubel.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?