Recenzja „Call of Duty: Black Ops”

Call of Duty: Black Ops

Hype - słowo klucz pozwalające zrozumieć zasady działania konkurencji na rynku gier wideo. Bez odpowiedniej promocji, stosownych publikacji prasowych, spotkań z dziennikarzami, czy pikantnych afer towarzyszących premierze danej produkcji wydawca nie może marzyć o nawet umierkowanym kasowym sukcesie. Przekonał się o tym dotkliwie choćby Ubisoft przy okazji ukazania się w sklepach "Beyond Good & Evil", lub THQ publikujący niezwykłych "Psychonauts" spod "dłuta" Tima Schafer'a. Taka okazuje się niestety brutalna rzeczywistość i dla wielu mniejszych przedsiębiorstw wydaje się być niemożliwym zaistnienie w zbiorowej świadomości graczy z produktem unikalnym i niepowtarzalnym. Jedynie kopiowanie uznanych pomysłów gwarantuje napływ gotówki i uśmiech na twarzach udziałowców.

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.