Recenzja „Call of Duty: Modern Warfare 3”

Call of Duty: Modern Warfare 3

Call of Duty jest bez wątpienia zasłużoną serią, która zdobyła serca graczy jeszcze za czasów Playstation 2 dostarczając możliwość wirtualnej walki na frontach Drugiej Wojny Światowej. Na obecnej generacji konsol, Activision postanowiło jednak nieco zmienić koncepcję i w 2007 roku wydało czwartą część gry z podtytułem Modern Warfare. Choć początkowo odejście od tematyki wojny z pierwszej połowy ubiegłego wieku budziło pewne obawy i wątpliwości, okazało się strzałem w dziesiątkę. Gra nie dość, że wniosła powiew świeżości do nieco wyeksploatowanej tematyki, zapewniła także dostarczające adrenalinę strzelenie, świetną oprawę oraz rozbudowany tryb sieciowy, wyznaczający wtedy nowe standardy. Tytuł osiągnął wielki sukces i nikogo nie zdziwiła zapowiedź kolejnej części, która - choć cały czas była grą bardzo dobrą - w dużym stopniu powieliła schematy znane z poprzedniczki i nie robiły one już tak wielkiego wrażenia. Zakończenie dwójki dawało pewność iż autorzy postanowią rozwiązać trwający międzynarodowy konflikt. I tym rozwiązaniem jest oczywiście Modern Warfare 3, stanowiący zwieńczenie trylogii. Pytanie jednak, jakie trzeba sobie zadać brzmi: czy po raz trzeci dostaliśmy to samo?

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök