Recenzja „Call of Duty: World at War”

Call of Duty: World at War

Z Modern Warfare styczność miał każdy prawdziwy fan elektronicznej rozrywki. Dość powiedzieć, że z powodu genialnego trybu multiplayer, pozamykano wiele amerykańskich szkół ... Z Modern Warfare styczność miał każdy prawdziwy fan elektronicznej rozrywki. Dość powiedzieć, że z powodu genialnego trybu multiplayer, pozamykano wiele amerykańskich szkół (Polacy jednak chcą się kształcić), a oprawa wizualna do tej pory pozostaje w ścisłej czołówce. Można jeszcze wspomnieć o wielkim sukcesie polskiego wydawcy tej gry, gdyż LEM opchnął 100tys. sztuk wersji na PC. W naszym kraju? Fenomen. Treyarch to najodważniejsza ekipa w branży, bo kto inny podjąłby się ponownej próby przekonania graczy do Wielkiej Wojny, po ekstazie, jaką zafundowała nam poprzednia, nowoczesna odsłona? To także genialna ekipa, bo kto inny stworzy delikatnego crapa, jakim jest Quantum of Solace, a w tym samym czasie wypuści rewelacyjne Call of Duty? I nie mówcie, że jest inaczej.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil