Recenzja „Dead Space”

Dead Space

Survival horror to gatunek, który w praktyce już leży w trumnie. Możecie mówić, że tylko przeszedł metamorfozę i ma się dobrze, ale fakty mówią same za siebie. Survival horror to gatunek, który w praktyce już leży w trumnie. Możecie mówić, że tylko przeszedł metamorfozę i ma się dobrze, ale fakty mówią same za siebie. Dead Space nie jest grą z wyżej wymienionego gatunku. Gier, w których nabojów było zawsze kilka, pasek zdrowia trzymał się mniej więcej na poziomie dwudziestu pięciu procent a przeciwnicy byli tylko "dekoracją" mrożącego krew w żyłach klimatu, umarły. Dlaczego więc o tym wspominam skoro Dead Space nie jest survival horrorem? Cóż, gra akcji z widokiem TPP oraz lekkimi naleciałościami strachu to gatunek, który dostaliśmy w zamian.

A Plague Tale: Innocence

A Plague Tale: Innocence

Jeśli uważaliście na lekcjach historii w szkole podstawowej czy liceum to z pewnością znany jest Wam termin "czarnej śmierci", czyli jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości, epidemii dżumy, której rozprzestrzenianiu w dużej mierze winne były średniowieczne szczury. I to właśnie one, a także pewne rodzeństwo, są głównymi bohaterami A Plague Tale: Innocence, a dzięki grze możemy spojrzeć na te wydarzenia z XIV wieku z nieco innej perspektywy.

Days Gone

Days Gone

Studio Bend sięgnęło po popularny przez ostatnie lata motyw apokalipsy zombie. Pomimo tego, że temat jest już naprawdę wyświechtany, i to nie tylko w branży gier wideo, Days Gone wprowadza powiew świeżości, przede wszystkim dzięki hordom, a także cechuje się niepowtarzalnym klimatem pustki i walki o przetrwanie.

Na tapecie
A Plague Tale: Innocence