Recenzja „Deus Ex: Bunt Ludzkości”

Deus Ex: Bunt Ludzkości

Przed premierą trzeciej części Deus Ex'a, niektórzy obawiali się, że montrealskie studio nie zdoła stworzyć tytułu, który dorówna pierwowzorowi, wydanemu w 2000 roku - grze w wielu aspektach innowacyjnej i niesamowicie grywalnej. Wraz z kolejnymi zapowiedziami jednak, niepokój coraz bardziej malał a zaniknął całkowicie, kiedy Human Revolution zadebiutowało na rynku. Eidos Montreal stworzyło tytuł, który nie tylko wypełnia pustkę, jaka powstała w okresie wakacyjnym, ale również taki, który bez obaw startować może o miano gry roku. Dlaczego? Zapraszam do recenzji.

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Na tapecie
Dragon Ball Z: Kakarot