Recenzja „DiRT Showdown”

DiRT Showdown

Seria Colin McRae Rally złotymi zgłoskami zapisała się w historii gier wideo. Jej odświeżona reinkarnacja, która w postaci DiRTa zadebiutowała na konsolach obecnej generacji, rozwinęła pomysły poprzedników i wzniosła gry wyścigowe poświęcone WRC na nowy poziom. Rozwój jednak okupiony został zmianami w mechanice zabawy. Gra odeszła od korzeni serii na rzecz bardziej otwartego podejścia do tematyki wirtualnych rajdów. Zwrócono się w stronę szerszego grona odbiorców, prezentując "brudniejsze" oblicze sportów samochodowych w całym ich przekroju. Dodatkowo, za pośrednictwem licencji X-Games, do serii zawitały marki i firmy znane amatorom konkurencji ekstremalnych oraz pryszczatym nastolatkom, balującym za pieniądze rodziców. Tak oto znaleziono sposób na idealny i świeży restart, który zadowolił zarówno amatorów starych "Colin'ów", jak i nowych w temacie graczy.

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Activision ostatnimi czasy rozpieszcza fanów Crasha. W zeszłym roku ogrywać mogliśmy odświeżoną, platformową trylogię, a teraz ponownie wcielamy się w odświeżonego jamraja, tym razem za kierownicą gokarta. Crash Team Racing Nitro-Fueled pozwala nam pościgać się w stylu, jaki znany jest przede wszystkim posiadaczom konsol Nintendo za sprawą serii Mario Kart.

A Plague Tale: Innocence

A Plague Tale: Innocence

Jeśli uważaliście na lekcjach historii w szkole podstawowej czy liceum to z pewnością znany jest Wam termin "czarnej śmierci", czyli jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości, epidemii dżumy, której rozprzestrzenianiu w dużej mierze winne były średniowieczne szczury. I to właśnie one, a także pewne rodzeństwo, są głównymi bohaterami A Plague Tale: Innocence, a dzięki grze możemy spojrzeć na te wydarzenia z XIV wieku z nieco innej perspektywy.

Na tapecie
A Plague Tale: Innocence