Recenzja „DiRT Showdown”

DiRT Showdown

Seria Colin McRae Rally złotymi zgłoskami zapisała się w historii gier wideo. Jej odświeżona reinkarnacja, która w postaci DiRTa zadebiutowała na konsolach obecnej generacji, rozwinęła pomysły poprzedników i wzniosła gry wyścigowe poświęcone WRC na nowy poziom. Rozwój jednak okupiony został zmianami w mechanice zabawy. Gra odeszła od korzeni serii na rzecz bardziej otwartego podejścia do tematyki wirtualnych rajdów. Zwrócono się w stronę szerszego grona odbiorców, prezentując "brudniejsze" oblicze sportów samochodowych w całym ich przekroju. Dodatkowo, za pośrednictwem licencji X-Games, do serii zawitały marki i firmy znane amatorom konkurencji ekstremalnych oraz pryszczatym nastolatkom, balującym za pieniądze rodziców. Tak oto znaleziono sposób na idealny i świeży restart, który zadowolił zarówno amatorów starych "Colin'ów", jak i nowych w temacie graczy.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?