Recenzja „DiRT Showdown”

DiRT Showdown

Seria Colin McRae Rally złotymi zgłoskami zapisała się w historii gier wideo. Jej odświeżona reinkarnacja, która w postaci DiRTa zadebiutowała na konsolach obecnej generacji, rozwinęła pomysły poprzedników i wzniosła gry wyścigowe poświęcone WRC na nowy poziom. Rozwój jednak okupiony został zmianami w mechanice zabawy. Gra odeszła od korzeni serii na rzecz bardziej otwartego podejścia do tematyki wirtualnych rajdów. Zwrócono się w stronę szerszego grona odbiorców, prezentując "brudniejsze" oblicze sportów samochodowych w całym ich przekroju. Dodatkowo, za pośrednictwem licencji X-Games, do serii zawitały marki i firmy znane amatorom konkurencji ekstremalnych oraz pryszczatym nastolatkom, balującym za pieniądze rodziców. Tak oto znaleziono sposób na idealny i świeży restart, który zadowolił zarówno amatorów starych "Colin'ów", jak i nowych w temacie graczy.

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Na tapecie
Star Wars Jedi: Upadły zakon