Recenzja „The Elder Scrolls IV: Oblivion”

The Elder Scrolls IV: Oblivion

Korzenie serii The Elder Scrolls sięgają aż po 1994 rok, kiedy to ukazała się pierwsza część tej sagi - Arena. Może to niewiarygodne, lecz gra swoim rozbudowaniem niewiele odbiegała od późniejszych cześci serii, ponadto paradoksalnie teren do eksploracji jest znacznie większy, niż w późniejszych grach z tej sagi! Seria ta słynie z wielu tradycji, niezmiennych od samego początku. Ogromna przestrzeń do zwiedzania, tysiące elementów ekwipunku, możliwość produkcji i naprawy własnych przedmiotów, setki questów oraz dziesiątki umiejętności do rozwijania, to tylko niewielki zalążek tego, co dostarcza każda część z tej serii.

A Plague Tale: Innocence

A Plague Tale: Innocence

Jeśli uważaliście na lekcjach historii w szkole podstawowej czy liceum to z pewnością znany jest Wam termin "czarnej śmierci", czyli jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości, epidemii dżumy, której rozprzestrzenianiu w dużej mierze winne były średniowieczne szczury. I to właśnie one, a także pewne rodzeństwo, są głównymi bohaterami A Plague Tale: Innocence, a dzięki grze możemy spojrzeć na te wydarzenia z XIV wieku z nieco innej perspektywy.

Days Gone

Days Gone

Studio Bend sięgnęło po popularny przez ostatnie lata motyw apokalipsy zombie. Pomimo tego, że temat jest już naprawdę wyświechtany, i to nie tylko w branży gier wideo, Days Gone wprowadza powiew świeżości, przede wszystkim dzięki hordom, a także cechuje się niepowtarzalnym klimatem pustki i walki o przetrwanie.

Na tapecie
A Plague Tale: Innocence