Recenzja „FIFA 09”

FIFA 09

"Kolejny rok, kolejna Fifa, kolejne szachy..." - tak właśnie pomyślałem gdy przeczytałem zapowiedź Fify 09. Nie śledziłem zbytnio losów tej produkcji, gdyż uważałem że od wydania 2000 nic się w niej nie zmieniło. Gra była wolna, chaotyczna, pozbawiona akcji. Oczywiście twórcy, jak przy każdej premierze kopaniny od EA, zachwalali ją pod niebiosa : "Najbardziej autentyczna symulacja piłki nożnej teraz oferuje zupełnie nową jakość!" - możemy przeczytać na oficjalnej stronie gry. Jasne, jest jeszcze lepsza, bo dostała nowy numerek. Muszę Wam wyznać, że w tym czasie byłem załamany, jako wieloletni fan serii Winning Eleven patrzyłem jak mój ukochany soccer stacza się na samo dno. W akcie desperacji postanowiłem ściągnąć sobie demo Fify. Przebrnąłem jak najszybciej przez menu, nie ustawiając nic zacząłem grać. Poczułem się jakoś dziwnie, ciężko to opisać, był to szok połączony z euforią i lekką domieszką strachu. Namieszałem trochę, już objaśniam. Zdziwiony byłem dlatego, że Kanadyjczycy naprawdę się postarali. Euforia dlatego, że nareszcie znalazłem grę piłkarską, w którą gra się naprawdę fajnie i że okres wnerwiania się przy Pro Evo nareszcie się skończył. Strach, gdyż grając w Fifę uświadomiłem sobie że coś, jeszcze rok temu nie wyobrażalne, stało się faktem, produkcja Konami, PES 09, przegrała i to z kretesem. Na drugi dzień zadzwoniłem do sklepu i po trzech dniach czekania płytka nareszcie wpadła w moje ręce.

Nioh 2

Nioh 2

Pierwszy Nioh to bezapelacyjnie jedna z moich ulubionych gier 2017 roku i to na dodatek reprezentująca wymagający gatunek "souls-like". Jednak zamiast rycerskich zbroi, twórcy z Team Ninja postawili na nieco inne klimaty feudalnej Japonii łącząc historyczne wydarzenia z tymi fikcyjnymi - wszak nie spodziewam się by w XVII wieku w Kraju Kwitnącej Wiśni spotkać można było całą gamę demonów. A w Nioh można i do tego trzeba się z nimi zmierzyć w naprawdę emocjonujących starciach.

Dreams

Dreams

Jako gracze mamy do czynienia z produktami będącymi efektem wieloletniej pracy całego sztabu ludzi. Wygodnie rozsiadamy się na kanapie, chwytamy pada i przechodzimy produkcję zaprojektowaną od początku do końca przez konkretne studio. Twórcy z Media Molecule, studia znanego przede wszystkim z serii LittleBigPlanet, poszli o krok dalej i nie tylko pozwalają nam zagrać w ich tytuł, ale także wykreować swój własny. Dreams to w założeniu pozycja, która pozwoli spełnić nasze growe marzenia i dzięki której stworzymy tytuł w jaki zawsze chcieliśmy zagrać.

Na tapecie
Final Fantasy VII Remake