Recenzja „God of War: Wstąpienie”

God of War: Wstąpienie

Drogi Graczu, przed tobą najlepsza gra z kategorii "nikt się jej nie spodziewał": God of War Wstąpienie. Historia opowiedziana we Wstąpieniu jest... niepotrzebna nikomu. I nawet nie mogę tutaj winić dewelopera. Po zakończeniu trójki, ludzie z Santa Monica albo mogli stworzyć kontrowersyjną kontynuację lub uzupełnić jakaś lukę w historii zemsty Kratosa. Pojawił się tylko jeden mały problemem - takich dziur nie zostało za wiele. Co więc zrobili scenarzyści? Akcję nowego Boga Wojny umiejscowili na samym początku. Taki zabieg ma spore konsekwencje. Na przykład: w grze musi wystąpić trzeci albo i czwarty garnitur postaci z mitologii greckiej (aby ich ubicie nie kłóciło się z wydarzeniami z dalszych gier). Kratos nie może być nie wiadomo jakim zabijaką, wszak to początek jego krucjaty. Takie ograniczenia spętały historię we Wstąpieniu niczym łańcuchy bohatera na samym początku gry, gdy ten jest przetrzymywany w niewoli u Furii - bogiń zemsty. Autorzy starają utrzymać historię świeżą po dobrym początku, używając retrospekcji, co daje różny efekt. Swoją drogą, nigdy nie sądziłem, że infekcje podskórne mogą być aż tak niebezpiecznie, hehe. Nie mniej to właśnie historia jest najsłabszą stroną nowego God of War.

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Na tapecie
Star Wars Jedi: Upadły zakon