Recenzja „Gran Turismo 5”

Gran Turismo 5

Gry wideo podzielić możemy na kilka odrębnych kategorii. Pomijając przynależność gatunkową, wyróżnić można produkcje w których to gracze odkrywają wszystkie meandry gameplay’u już w pierwszych kilku minutach rozgrywki, a następnie powtarzają jedynie utarty schemat aż do jej końca. Wtedy też do całej zabawy dość szybko wkrada się monotonia, zaczyna wiać nudą, a gracz zastanawia się kiedy wreszcie ukończy daną pozycję w celu zdobycia paru dodatkowych pucharków.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök