Recenzja „Hitman: Rozgrzeszenie”

Hitman: Rozgrzeszenie

Na powrót Hitmana, prawdopodobnie najlepszego zabójcy na świecie, musieliśmy czekać ponad sześć lat – 'Krwawa Forsa' zadebiutowała bowiem w połowie 2006 roku. Jednak w końcu – za sprawą IO Interactive i Square Enix – Agent 47 zawitał na Playstation 3, aby w bezwzględny sposób zakończyć żywot wszystkich, którzy przeszkodzą mu w wykonaniu zadania. A to jest tym razem o tyle ciężkie, że bohater zmierzyć się musi nie tylko ze spiskiem bogatych i wpływowych ludzi, ale również... ze swoim sumieniem. Nie, nie martwcie się – dla Hitmana cały czas eliminacja kolejnych celów jest niczym kupowanie bułek w sklepie, jednak zrobił coś, co ruszyło jego serce – zabił swoją przyjaciółkę.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.