Recenzja „inFamous: Festival of Blood”

inFamous: Festival of Blood

Krwawy i brutalny dodatek do inFamous 2 własnie nadszedł. Cole McGrath walczy o swój los i los całego New Marais nie pozwalając sobą manipulować, a przy okazji wykańczając hordy jemu podobnych. W przeciwieństwie do takich gier, jak Killzone 3, LittleBigPlanet 2 czy nawet Resitance 3, inFamous 2 jest tytułem, który raczej nie potrzebuje dodatku. Jest grą kompletną, skończoną. Kiedy zapowiedziano Festiwal Krwi do drugiego nieSławnego, natychmiast zainteresowałem się tą pozycją. Pierwsze informacje o DLC, które nie wymaga podstawki okazały się na tyle smaczne, że łaknąłem ich coraz więcej, aż w końcu dopiąłem swego – inFamous: Festival of Blood trafił na moją konsolę.

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima

Na sam koniec generacji przenosimy się do feudalnej Japonii, by jako wywodzący się z samurajskiego klanu Jin Sakai stawić czoła mongolskiemu najeźdźcy.

The Last of Us: Part II

The Last of Us: Part II

Pandemia wywołana przez maczużnika zaczęła się bowiem aż siedem lat temu, jeszcze na PlayStation 3, i właśnie wtedy, u schyłku poprzedniej generacji, poznaliśmy doświadczonego życiem Joela oraz niezwykle charakterną, młodą Ellie. Teraz, siedem lat później, kiedy PS4 kończy swój cykl, mamy okazję powrócić do owładniętego przez naturę uniwersum i poznać dalsze losy lubianej pary.

Na tapecie
Marvel's Avengers