Recenzja „The Last of Us”

The Last of Us

To co wyprawia Naughty Dog na tej generacji konsol jest trudne do opisania. Deweloper już od czasów pierwszego PlayStation uzupełnia naszą kolekcję gier świetnymi tytułami (serie Crash Bandicoot oraz Jak & Dexter), jednak na PlayStation 3 przeszli samych siebie. Najpierw dostaliśmy trzy fantastyczne wyprawy wraz z Uncharted, gdzie wraz z Nathanem Drake'm odkrywaliśmy tajemnice tego świata. I choć gry te cechowało świetnie wykonanie, emocjonująca rozgrywka i filmowość, przy The Last of Us trylogia ta wydaje się jedynie niewinną i kolorową bajeczką dla dzieci. Naprawdę, to co Niegrzeczne Psiaki zaserwowali na pożegnanie z peestrójką jest tak zjawiskowe, że można być po prostu dumnym z posiadania trzeciej stacjonarnej konsoli Sony. Przygoda z Joelem i Ellie zapada i zostaje w pamięci na długo.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?