Recenzja „The Last of Us: Left Behind”

The Last of Us: Left Behind

Najlepsza gra ubiegłego roku, jaką nazwać można The Last of Us, po dziewięciu miesiącach od premiery otrzymała pierwszy i zarazem jedyny dodatek fabularny. Dodatek, który jeszcze bardziej przybliża nam postać głównej bohaterki, nastoletniej Ellie nieznającej życia przed wybuchem epidemii. Od razu zaznaczam, że Left Behind jest rozszerzeniem przeznaczonym dla osób, które ukończyły podstawową wersję gry, także nie obraźcie się, jeśli trafi się jakiś drobny spoiler z The Last of Us.

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Na tapecie
Dragon Ball Z: Kakarot