Recenzja „The Last of Us: Left Behind”

The Last of Us: Left Behind

Najlepsza gra ubiegłego roku, jaką nazwać można The Last of Us, po dziewięciu miesiącach od premiery otrzymała pierwszy i zarazem jedyny dodatek fabularny. Dodatek, który jeszcze bardziej przybliża nam postać głównej bohaterki, nastoletniej Ellie nieznającej życia przed wybuchem epidemii. Od razu zaznaczam, że Left Behind jest rozszerzeniem przeznaczonym dla osób, które ukończyły podstawową wersję gry, także nie obraźcie się, jeśli trafi się jakiś drobny spoiler z The Last of Us.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.