Recenzja „Lightning Returns: Final Fantasy XIII”

Lightning Returns: Final Fantasy XIII

Każdy dowcip ma swoją puentę. Nawet taki kiepski, suchy, kompletnie pozbawiony sensu. A rolę 'kropki nad i' w trylogii Final Fantasy XIII pełni Lightning Returns. Nie mam ślepego pojęcia jak można z taką łatwością zarżnąć ciekawy pomysł na grę. Posłuchaj takiego oto pomysłu: świat się kończy i to od ciebie tylko zależy ile istnień ludzkich uratujesz. Nie uratujesz wszystkich - będziesz musiał wybierać, kogo ocalisz, a kogo zostawisz na śmierć, bo czas nagli nieubłaganie. Brzmi ciekawie, prawda? To jest właśnie założenie trzeciego z trzynastych Finalów. Co poszło nie tak? Sam chciałbym zadać to pytanie panu Motomu Toriyamie (głównodowodzącemu projektami wchodzącymi w skład XIII). Jedna odpowiedź nasuwa się niestety sama, parafrazując znaną piosenkę...

The Surge 2

The Surge 2

The Surge 2 to bardzo udana i przemyślana kontynuacja, która nie ma się czego wstydzić przed produkcjami od From Software. Rozgrywka dostarcza satysfakcji, potrafi stanowić wyzwanie, wykreowane uniwersum jest przekonywujące, a samo Jericho doskonale zaprojektowane. Fani tego typu produkcji otrzymali kolejny pretekst by ponownie sprawdzić swoje umiejętności, po raz drugi w futurystycznej otoczce.

The Dark Pictures Anthology: Man of Medan

The Dark Pictures Anthology: Man of Medan

Man of Medan to część antologii, na którą składać się będzie kilka bliźniaczych produkcji. Już teraz wiadomo, że w 2020 roku odwiedzimy mroczne miasteczko Little Hope. Zanim jednak to nastąpi, twórcy najpierw zabierają nas na wody otaczające Polinezję Francuską, by w towarzystwie pięciu młodych ludzi odkryć tajemnicę pewnego okrętu.

Na tapecie
Yooka-Laylee and the Impossible Lair