Recenzja „Lord of the Rings: Conquest”

Lord of the Rings: Conquest

Władca Pierścieni to marka równie silna, jak małżeństwo Beckhamów, jak Flip i Flap, jak bracia Kaczyńscy i biały Michael Jackson. Na mnie również podziałała magia tego tytułu, jestem fanem zarówno książek, jak i filmów. Mało tego, jestem tak zachwycony Frodem, że postanowiłem zapuścić włosy na stopach, a dodatkowo żeby wyostrzyć uszy, codziennie wieczorem wieszam się za nie na linkach przywiązanych do sufitu. Ooo tak, kocham dzieło stworzone przez Tolkiena, ale to, co Pandemic zrobiło przy okazji Lord of the Rings: Conquest, przechodzi ludzkie pojęcie. Nie grałem w gorszą grę od czasów Golden Axe: Beast Rider, więc zapraszam do przeczytania tej rzeźni, bo recenzją to tego nazwać nie mogę.

Final Fantasy VII Remake

Final Fantasy VII Remake

Remake siódmej części Final Fantasy był chyba jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji przez graczy. Na szczęście w poprzednim zdaniu mogę zastosować czas przeszły, bo od drugiej połowy kwietnia w końcu możemy sprawdzić, jak Square Enix poradziło sobie ze stworzeniem na nowo chyba najpopularniejszej gry z gatunku jRPG. Czy remake z 2020 roku dorównał oryginałowi sprzed 23 lat, a gracze, dla których FFVII to świętość bez obaw mogą zapoznać się z trójwymiarową wersją gry?

Nioh 2

Nioh 2

Pierwszy Nioh to bezapelacyjnie jedna z moich ulubionych gier 2017 roku i to na dodatek reprezentująca wymagający gatunek "souls-like". Jednak zamiast rycerskich zbroi, twórcy z Team Ninja postawili na nieco inne klimaty feudalnej Japonii łącząc historyczne wydarzenia z tymi fikcyjnymi - wszak nie spodziewam się by w XVII wieku w Kraju Kwitnącej Wiśni spotkać można było całą gamę demonów. A w Nioh można i do tego trzeba się z nimi zmierzyć w naprawdę emocjonujących starciach.

Na tapecie
The Last of Us: Part II