Recenzja „Mass Effect 3”

Mass Effect 3

Wojna z Reaperami rozgorzała na dobre, a jedyną nadzieją ludzkości jest komandor Shepard. Czy warto udać się wraz z na pokład Normandy ten ostatni raz? Z całą pewnością tak. Mass Effect 3 to kolos, zarówno pod względem graficznym, jak i fabularnym. Niestety, to również jedna z tych gier, która jest skierowana tylko i wyłącznie do fanów serii - osoby, które będą chciały po raz pierwszy podejść do przygód Sheparda, srodze się zawiodą, bo nie będą w stanie zrozumieć nawet rozmów między członkami drużyny. Odniesienia do poprzednich części serii są jednak nieuniknione - historia Mass Effecta to w końcu zamknięta całość, a stałe przypominanie graczom o tym, co działo się w poprzednich grach mijałoby się z celem. Szczególnie, gdy historia chyli się ku końcowi.

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima

Na sam koniec generacji przenosimy się do feudalnej Japonii, by jako wywodzący się z samurajskiego klanu Jin Sakai stawić czoła mongolskiemu najeźdźcy.

The Last of Us: Part II

The Last of Us: Part II

Pandemia wywołana przez maczużnika zaczęła się bowiem aż siedem lat temu, jeszcze na PlayStation 3, i właśnie wtedy, u schyłku poprzedniej generacji, poznaliśmy doświadczonego życiem Joela oraz niezwykle charakterną, młodą Ellie. Teraz, siedem lat później, kiedy PS4 kończy swój cykl, mamy okazję powrócić do owładniętego przez naturę uniwersum i poznać dalsze losy lubianej pary.

Na tapecie
Marvel's Avengers