Recenzja „Medal of Honor: Warfighter”

Medal of Honor: Warfighter

Po nie najlepiej przyjętym Medalu z 2010 roku, Electronic Arts obiecało, że wyciągnęło odpowiednie wnioski i Warfighter będzie o wiele lepszy, godny popularnej marki. Słowa nie wydawały się rzucane na wiatr, bo zwiastuny prezentowały się świetnie, a współpraca z żołnierzami jednostek specjalnych (w tym z polskim GROM-em) i oparcie growych wydarzeń na tych rzeczywistych dawało nadzieje na doskonałą strzelankę. Jak się domyślacie, użycie przeze mnie tryb przypuszczający oznacza, że ponownie nie wyszło tak, jak byśmy chcieli, a drugi MoH w erze wysokiej rozdzielczości jest co najwyżej dobry.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök