Recenzja „Mortal Kombat”

Mortal Kombat

Pamiętam te czasy, kiedy jeszcze jako nastoletni chłopak - a było to parę ładnych lat temu - wyciągałem od rodziców złotówki, aby kupić żetony w salonie gier. Jedną z najbardziej obleganą przeze mnie maszyną była właśnie ta z dwuwymiarowym Mortal Kombat. Nawet jak była zajęta, lubiłem stanąć w tłumie innych graczy i obserwować jak ktoś inny jako Scorpion, Sub-Zero czy Raiden wykonuje combosy a walkę kończy brutalnym Fatality. Kiedy dostałem w swoje ręce najnowszego Mortala, chciałem, aby te fajne i beztroskie momenty dzieciństwa wróciły choć na chwilę. I wiecie co? Wróciły i to nawet z dwojoną siłą!

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?