Recenzja „Motorstorm Apocalypse”

Motorstorm Apocalypse

Piszę te słowa w sytuacji, kiedy Japonia zmaga się ze skutkami największego kataklizmu od 140 lat. Potężne trzęsienie ziemi wywołało falę tsunami, która wdarła się dziesiątki kilometrów w głąb lądu niszcząc na swojej drodze wszystko i zabijając tysiące osób. Smutną ironią losu jest fakt, że w tym miesiącu na japońskiej konsoli zadebiutuje MotorStorm: Apokalipsa. Gra której, jak sama nazwa wskazuje, głównym wątkiem jest apokalipsa, która ogarnęła jakieś bliżej nieokreślone kalifornijskie miasto. Miejsce inne i dzieje się to tylko w świecie wirtualnym, ale w dalszym ciągu jest ze sobą blisko powiązane. Stwierdzenie to potwierdza wstrzymanie przez SCE premiery MotorStorm: Apokalipsa w Nowej Zelandii, gdzie niespełna miesiąc temu ziemia również się zatrzęsła przynosząc wiele dramatów ludzkich. W związku z tym recenzja ta będzie stonowana, skupię się jedynie na najważniejszych elementach gry darując sobie ubarwianie tekstu.

Death Stranding

Death Stranding

Hideo Kojima, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców gier, przymusowo porzucił swoją flagową serię Metal Gear Solid i postanowił, przy współpracy z Sony, przygotować całkowicie nową produkcję, od pierwszej zapowiedzi jawiącą się jako niesamowicie tajemnicza. Wystarczy napisać, że na pierwszym zwiastunie oglądaliśmy przez trzy minuty nagiego Normana Reedusa i leżące nad brzegiem morza niemowlę z przewodem zamiast pępowiny. Każdy wtedy zastanawiał się - o co chodzi? Po trzech latach już wiadomo: Death Stranding to po prostu gra o... pracy kuriera. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.