Recenzja „Motorstorm Apocalypse”

Motorstorm Apocalypse

Piszę te słowa w sytuacji, kiedy Japonia zmaga się ze skutkami największego kataklizmu od 140 lat. Potężne trzęsienie ziemi wywołało falę tsunami, która wdarła się dziesiątki kilometrów w głąb lądu niszcząc na swojej drodze wszystko i zabijając tysiące osób. Smutną ironią losu jest fakt, że w tym miesiącu na japońskiej konsoli zadebiutuje MotorStorm: Apokalipsa. Gra której, jak sama nazwa wskazuje, głównym wątkiem jest apokalipsa, która ogarnęła jakieś bliżej nieokreślone kalifornijskie miasto. Miejsce inne i dzieje się to tylko w świecie wirtualnym, ale w dalszym ciągu jest ze sobą blisko powiązane. Stwierdzenie to potwierdza wstrzymanie przez SCE premiery MotorStorm: Apokalipsa w Nowej Zelandii, gdzie niespełna miesiąc temu ziemia również się zatrzęsła przynosząc wiele dramatów ludzkich. W związku z tym recenzja ta będzie stonowana, skupię się jedynie na najważniejszych elementach gry darując sobie ubarwianie tekstu.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.