Recenzja „Motorstorm Pacific Rift”

Motorstorm Pacific Rift

Motorstorm zdobył uznanie krytyków jak i graczy. Gra została dopracowana pod wieloma względami i finalny produkt wypadł doskonale. Teraz w sklepach odnajdziemy kontynuacje o podtytule Pacific Rift. Pierwszej części MotorStorm jako pierwszej grze Sony przyszło zmierzyć się ze słynnym renderem z E3. Czy Evolution Studios podołało zadaniu? Na pewno wniosło sporo świeżości do gatunku z miejsca pokazując, że wizja gry zawarta w renderze jest jak najbardziej do zrealizowania. Czy sequel był w stanie zaoferować jeszcze więcej fenomenalnej zabawy, podnosząc tym samym poprzeczkę w gatunku off-roadów? Przekonacie się czytając tą recenzję.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.