Recenzja „Need for Speed: The Run”

Need for Speed: The Run

Gamescom 2011, Kolonia, pokazy dla prasy Electronic Arts, 19 sierpnia. Wtedy też po raz pierwszy zetknąłem się z grywalną wersją najnowszego NFS'a. Sympatyczny pan z Black Box studios raczył zaprezentować nam jakże efektowny fragment rozgrywki, na trasie wiodącej przez skąpane malowniczo śniegiem Góry Skaliste. Już wtedy w mej mózgownicy zapaliła się lampeczka z napisem wow, jak to wygląda. Sam gamplay, przepełniony masą iście filmowych skryptów zrodził we mnie przypuszczenia, że The RUN będzie godnym następcą Hot Pursuit na poletku arcadowego odłamu tej serii. Czy wysoka jakość rozgrywki utrzymała się przez cały czas gry i czy ekipa z Black Box studios spełniła pokładane w niej nadzieje ? Na odpowiedź zapraszam do recenzji.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.