Recenzja „Need for Speed: The Run”

Need for Speed: The Run

Gamescom 2011, Kolonia, pokazy dla prasy Electronic Arts, 19 sierpnia. Wtedy też po raz pierwszy zetknąłem się z grywalną wersją najnowszego NFS'a. Sympatyczny pan z Black Box studios raczył zaprezentować nam jakże efektowny fragment rozgrywki, na trasie wiodącej przez skąpane malowniczo śniegiem Góry Skaliste. Już wtedy w mej mózgownicy zapaliła się lampeczka z napisem wow, jak to wygląda. Sam gamplay, przepełniony masą iście filmowych skryptów zrodził we mnie przypuszczenia, że The RUN będzie godnym następcą Hot Pursuit na poletku arcadowego odłamu tej serii. Czy wysoka jakość rozgrywki utrzymała się przez cały czas gry i czy ekipa z Black Box studios spełniła pokładane w niej nadzieje ? Na odpowiedź zapraszam do recenzji.

Stray

Stray

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem? A czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kotem zagubionym w futurystycznej metropolii, w której ludzie zastąpieni zostali robotami? Możecie przestać rozmyślać na ten temat, gdyż studio Blue Twelve spieszy z odpowiedzią! A tą odpowiedzią jest właśnie Stray, urocza przygodówka, w której wcielamy się rudego sierściucha, który – wykorzystując swoje kocie właściwości – szuka drogi na zewnątrz. Ucieczki ze świata, jaki nie chcemy, by kiedykolwiek nastał.

The Quarry

The Quarry

Brytyjskie studio Supermassive Games od kilku lat ma swój ulubiony gatunek gier - interaktywne, filmowe przygodówki-horrory. Deweloper swoją popularność zdobył dzięki ekskluzywnemu dla PS4 Until Dawn, gdzie swoimi decyzjami pomagaliśmy grupie nastolatków przetrwać - zgodnie z tytułem - do świtu. Recenzowany tutaj The Quarry powtarza ten schemat - jednak czy potwórzy też sukces tytułu z 2015 roku?