Recenzja „Need for Speed: The Run”

Need for Speed: The Run

Gamescom 2011, Kolonia, pokazy dla prasy Electronic Arts, 19 sierpnia. Wtedy też po raz pierwszy zetknąłem się z grywalną wersją najnowszego NFS'a. Sympatyczny pan z Black Box studios raczył zaprezentować nam jakże efektowny fragment rozgrywki, na trasie wiodącej przez skąpane malowniczo śniegiem Góry Skaliste. Już wtedy w mej mózgownicy zapaliła się lampeczka z napisem wow, jak to wygląda. Sam gamplay, przepełniony masą iście filmowych skryptów zrodził we mnie przypuszczenia, że The RUN będzie godnym następcą Hot Pursuit na poletku arcadowego odłamu tej serii. Czy wysoka jakość rozgrywki utrzymała się przez cały czas gry i czy ekipa z Black Box studios spełniła pokładane w niej nadzieje ? Na odpowiedź zapraszam do recenzji.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
Star Wars Jedi: Upadły zakon