Recenzja „Niesamowity Spider-Man”

Niesamowity Spider-Man

Jakoś tak się złożyło, że to człowiek-pająk jest moim ulubionym bohaterem komiksowym. Spory wpływ na to miał z pewnością fakt, że jako dzieciak godzinami oglądałem kreskówkę z nowojorskim superbohaterem, zagrywałem się też w gry na pierwszym Playstation. Choć trylogia filmowa zapoczątkowana w 2002 roku podobała mi się, ucieszyłem się kiedy zapowiedziano jej reboot - wszak Spider-Mana nigdy nie za wiele. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, właściciel praw do postaci - firma Activision - zwietrzył szansę na dodatkowy zarobek i wraz z premierą filmu, na półki sklepowe wskoczyła gra o tym samym tytule. Na szczęście autorzy ze studia Beenox nie poszli na łatwiznę i postanowili stworzyć tytuł nieco ambitniejszy niż tzw. crapy na licencji - coś na wzór ostatnich dwóch Batmanów. I choć poziomu Arkham Asylum/City nie udało się osiągnąć, jestem przekonany, że po growego Niesamowitego Spider-Mana mogą sięgać nie tylko fani i z pewnością nie będą rozczarowani.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.