Recenzja „Prince of Persia”

Prince of Persia

Prince of Persia po kilku latach milczenia wraca. Nie owijając w bawełnę powiem, że na tron. Zmieniła się nie do poznania i jest to jej największym plusem. Na nową część z serii Prince of Persia musieliśmy czekać długo, bo aż trzy lata. W 2005 roku wyszła świetna kontynuacja zamykająca trylogię, w której każda odsłona była nieco inna. Teraz na konsolach nowej (obecnej?) generacji rozpoczęła się prawdopodobnie nowa trylogia (twórca mówi o dobrej sprzedaży a końcówka gry sama mówi za siebie). Nie ma żadnego powiązania historycznego z dotychczasową. Główny bohater też się zmienił, jednak czuć wieź pomiędzy tym Księciem a poprzednim. Panie i panowie, najnowsza odsłona zatytułowana po prostu Prince of Persia jest najlepszą częścią serii.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.