Recenzja „Prince of Persia: The Forgotten Sands”

Prince of Persia: The Forgotten Sands

Nie będzie chyba nadużyciem, jeśli powiem, że na obecnej generacji konsol nie doczekaliśmy się prawdziwej kontynuacji gier z Księciem Persji w roli głównej. Produkcja wydana w 2008 roku była bajkowa, z odmienionym systemem walki i akrobacji, a niektórzy zarzucali jej, że przechodziła się sama. Była po prostu inna niż trylogia znana z Playstation 2. Jednak już na wstępie uspokoję wszystkich, którzy kolorowego Prince’a nie mogli przełknąć i przeklinali na Ubisoft za obranie dla serii odmiennej ścieżki - Zapomniane Piaski wracają do korzeni, dzięki czemu gra zarówno w rozgrywce jak i fabularnie wpasowuje się we wspomnianą trylogię. Można rzecz, że Książę wraca do formy i znów nie straszne mu hordy przeciwników.

Ratchet & Clank: Rift Apart

Ratchet & Clank: Rift Apart

Trudno w to uwierzyć, ale na powrót Ratcheta i Clanka, czyli dwójki kosmicznych bohaterów od Insomniac Games, a jednocześnie ikonicznych postaci konsol Sony, czekać musieliśmy aż 8 lat. Co prawda, w 2016 roku lombaks i robot zawitali na PS4, ale wyłącznie w formie remake'u pierwszej odsłony serii. Tym razem, na starcie nowej generacji, możemy przeżyć nowe przygody tego duetu, a w zasadzie... trio, bo do Ratcheta i Clanka dołącza Rivet, będąca protagonistką z innego wymiaru.

Returnal

Returnal

Główną bohaterką Returnal jest Selene, pilotka kosmicznego statku Helios, który w wyniku awarii rozbija się na tajemniczej i niebezpiecznej planecie Atropos. Łączność zostaje zerwana, a kobieta, zdana wyłącznie na siebie, musi znaleźć sposób na wydostanie się z nieprzyjaznego miejsca, przy okazji ucząc się i odkrywając sekrety świata, którzy przyjdzie jej przemierzyć. Szybko okazuje się, że największym zagrożeniem nie są obce istoty czy ich technologia, a pętla czasowa, w której utknęła protagonistka. Śmierć w Returnal nie stanowi bowiem końca, a nowy początek.