Recenzja „Pro Evolution Soccer 2008”

Pro Evolution Soccer 2008

Siadając przy świeżo spłodzonym dziecku Konami - Pro Evolution Soccer 2008 - byłem niemal pewny, że zostanę pozytywnie znokautowany w ciągu paru minut. Czy udało im się mnie powalić? Pierwsze co widać po odpaleniu gry to marnej jakości menu. Trudno w nim nawigować, ponieważ wyświetlana jest jedynie ta kategoria, w którą można aktualnie wejść. Ostatecznie uda się odnaleźć interesujący nas tryb, co nie zmienia faktu, że to mało przemyślane posunięcie. Będąc przy trybach warto zaznaczyć, że w stosunku do poprzedniej części serii żadne nie zostały dodane ani odjęte - przeszły tylko kosmetyczną zmianę. Na szczególną uwagę zasługuje Liga Mistrzów, w której zostało dodanych parę rzeczy, np. popularność naszej drużyny, która rzutuje później na negocjacje w z innymi teamami.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil