Recenzja „Prototype 2”

Prototype 2

Pierwsza odsłona Prototype zadebiutowała na rynku równo trzy lata temu. Wtedy gra z Alexem Mercerem konkurowała z innym tytułem o człowieku obdarzonym nadludzkimi mocami - ekskluzywnym dla Playstation inFamous. I choć w opinii recenzentów dzieło Sucker Punch wygrało, nie można było powiedzieć, że Prototype był gra nieudaną. Na pewno inną niż nieSławny, ale dostarczającą dużo frajdy z beztroskiej rozwałki. Teraz na rynku debiutuje sequel i sprawdzamy czy w Nowym Jorku zostało coś jeszcze do zniszczenia.

God of War Ragnarök

God of War Ragnarök

Przygody Kratosa na mroźnej północy początkowo miały być trylogią, tak samo jak przygody tego popularnego bohatera w starożytnej Grecji. Twórcy z Santa Monica zmienili jednak zdanie i ostatecznie opowieść o nordyckich wojażach Boga Wojny składać się będzie z dwóch odsłon - recenzowany Ragnarök jest drugą, a więc i ostatnią, częścią. Autorzy widocznie uznali, że nie chcą za bardzo rozwlekać historii, a tym samym zapewnić graczom ciągłą, dynamiczną akcję i kalejdoskop wrażeń oraz emocji - czyli istny... ragnarök!

The Last Oricru

The Last Oricru

Można powiedzieć, że gatunek tzw. "soulslike'ów" stał się modny. Deweloperzy z całego świata przygotowują swoje tytuły, starając się dorównać pierwowzorowi od From Software. Tym razem przyszedł czas na naszych sąsiadów, czeskie studio GoldKnights, które zabiera nas w kosmiczno-średniowieczną podróż na planetę Wardenia. Przeprawa oczywiście nie jest łatwa, szczególnie, że bohater uwikłany zostaje w odwieczny konflikt dwóch zwalczających się frakcji.

Na tapecie
God of War Ragnarök