Recenzja „Ratchet and Clank: A Crack in Time”

Ratchet and Clank: A Crack in Time

Ratchet i Clank. Para zwariowanych bohaterów, którzy swoje kosmiczne przygody rozpoczęli na drugim Playstation i od razu podbili serca graczy. Największymi atutami serii było połączenie elementów platformowych ze strzelaniem w widoku zza pleców, humor oraz współpraca dwójki tytułowych bohaterów, nie raz ratujących się wzajemnie z opresji. I o ile te dwa pierwsze elementy w A Crack in Time występują, tak ten ostatni już niekoniecznie, bowiem na skutek wydarzeń z poprzednich części, Clank został porwany przez bliżej niezidentyfikowane roboty zwane Zoni, zaś Ratchet próbuje go odnaleźć. Skutkuje to tym, że fabuła przebiega dwutorowo – raz przemierzysz kolejne układy kotopodobnym Lombaxem, aby następnie wysilić umysł w celu rozwiązania zagadek Clankiem. Taki rozdział pojawia się w serii po raz pierwszy, bo pomimo, że bohaterowie już nieraz działali w pojedynkę, to nigdy nie było to tak wyraźnie zarysowane.

MediEvil

MediEvil

Pierwsza konsola PlayStation miała kilka swoich ikonicznych postaci. Jedną z nich był bez wątpienia Sir Daniel Fortesque, bohaterski, choć także nieco pechowy rycerz. Sony postanowiło przedstawić tę postać nieco młodszym graczom i przygotowało pełny remake MediEvil, gry, dzięki której kościany protagonista po raz pierwszy pojawił się na ekranach naszych telewizorów. Można by rzec, że bohater zmartwychwstał na nowo.

Concrete Genie

Concrete Genie

"Więc chodź, pomaluj mój świat!" To zdanie ze starusieńkiej piosenki zespołu 2+1 idealnie oddaje to, czym jest Concrete Genie. A jest piękną historią o trudnym dzieciństwie, którego skutkom można jeszcze przeciwdziałać poprzez puszczenie wodzy fantazji i pomalowanie świata wespół z ciepłymi i przyjacielskimi dżinami, a feeria barw zachwyca zarówno dzieciaki, jak i dorosłych.

Na tapecie
MediEvil